Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 25 maja. Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny
przewiń w dół
15/05/2018 - 14:00

Minister pogrzebał już budowę tunelu pod Justem?

Był już kompromis, dwa warianty i nadzieja na budowę tunelu po górą św. Justa. Potem gruchnęła wieść, że na polecenie ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka trzeba przygotować jeszcze trzeci przebieg trasy. Teraz nadeszły kolejne niepokojące wieści. Być może trzeba się będzie pożegnać z marzeniami o tunelu.

Po tym, jak Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad ogłosiła, że spośród licznych wariantów wreszcie wybrano dwie propozycje przebiegu ekspresówki z Nowego Sącza do Brzeska radość trwała krótko. Niemal natychmiast zaczęło się kontestowanie przez niektóre gminy zaproponowanych rozwiązań. 

Czytaj też Stało się! Znamy przebieg Sądeczanki. Są już mapy i wizualizcje

Wkrótce potem zaniepokojenie wywołała  informacja przekazana przez posła Wiesława Janczyka o konieczności skierowania, uzgodnień środowiskowych trzeciego przebiegu trasy, który zakłada budowę najtańszego wariantu, bez budowy tunelu pod Justem.  Takie było - tłumaczył parlamentarzysta - polecenie szefa resortu infrastruktury i budownictwa  Andrzeja Adamczyka. Po naszej publikacji na ten temat otrzymaliśmy wyjaśnienie od rzecznika prasowego ministerstwa infrastruktury  Szymona Huptysia, który zapewnia, że resort robi wszystko, aby inwestycja została jak najszybciej zrealizowana.

W ramach obowiązkowego przed wyborami samorządowymi objazdu polityków Prawa i Sprawiedliwości po Polsce do Bobowej przyjechał szef resoru infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Sala widowiskowa Koronka w pobliżu rynku pękała w szwach. Minister relacjonował dotychczasowe dokonania rządu i roztaczał wizje realizacji przez premiera Morawieckiego ważnych programów społecznych i gospodarczych. Jednak uczestników spotkania przede wszystkim interesowały lokalne inwestycje, a najbardziej sprawa budowy ekspresówki do Brzeska, której jak nie było, tak nie ma.

Co na to Adamczyk? Wedle relacji portalu bobowa24.pl szef resoru infrastruktury stwierdził, że wydłużająca się w czasie budowa Sądeczanki to wina samorządowców, którzy nie potrafią jednogłośnie dokonać wyboru proponowanego wariantu przebiegu drogi.

- Samorządy oczekiwałyby budowy kilkukilometrowego tunelu o wartości kilkuset milionów, w sytuacji, kiedy gminy rzadko stać na budowę kilkukilometrowej drogi za kilka milionów. Budżet na budowę „Sądeczanki”  jest ograniczony, dlatego wybrany wariant i zakres prac musi mieścić się w tym zakresie - mówił Adamczyk.

czytaj też Nasze musi być na wierzchu? Łososina chce zmieniać przebieg „Sądeczanki”

Czy to oznacza pogrzebanie nadziei na tunel pod Justem?

- Na terenie Tęgoborzy są tylko dwie możliwości - wyjaśniał z początkiem kwietnia były wiceminister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego poseł Wiesław Janczyk. - Albo droga pobiegnie przez Świdnik z pominięciem Justu albo  pobiegnie pod Justem. Budowa kilometrowego tunelu to koszt 400 milionów złotych. To oczywiście podnosi koszt inwestycji.  

Na temat powodzenia takiego przedsięwzięcia niewiele jednak można na razie powiedzieć. To, że udało się sfinalizować budowę tunelu na zakopiance, wcale nie oznacza, że uda się to na Sądeczance

- Na razie możemy tylko „gdybać”, ponieważ nie wiadomo, jak długi byłby tunel, jaki będzie mieć przebieg - mówiła w rozmowie z Sądeczaniem Iwona Mikrut, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Nie wiadomo też, gdzie znajdowałby się jego wlot i wylot. Wiadomo tylko, że łatwo nie będzie, bo Just jest górą osuwiskową i badania geologiczne wykazały, że płaszczyzny osuwiskowe są na różnych głębokościach - kilku, kilkunastu i kilkudziesięciu metrów. To co prawda te same utwory geologiczne, co w przypadku tunelu na Zakopiance, mowa o fliszu karpackim, ale ułożenie warstw skał osadowych nie jest identyczne. Trzeba zatem wykonać całą serię wierceń, żeby wyrobić sobie pogląd na temat możliwości realizacji inwestycji.

Zamiast tunelu pod Justem, mamy na razie lifting drogi do Brzeska.  Fragment trasy krajowej numer 75 od wielu lat jest systematycznie niszczony przez osuwającą się ziemię. To dlatego zapadła decyzja o jej generalnym remoncie. Przebudowa drogi i stabilizacja zajmą w sumie dziesięć miesięcy, ale do tego terminu nie jest wliczany okres zimowy. To w praktyce oznacza, że prace skończą się w maju przyszłego roku.  Koszt inwestycji to ponad 46 mln złotych.

Czytaj też Zamykają Just, objazdów nie ma, transportowcy grożą protestami

Na razie Just jest przejezdny. Pierwsze prace prowadzone są na poboczu jezdni. W połowie lipca droga zostanie zamknięta.

[email protected] Jm