Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 20 października. Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa
10/10/2018 - 09:20

Po godz. 22 piwko tylko w knajpie. Klienci wciąż zaskoczeni

Na nowosądeckich stacjach paliw, które objechaliśmy po godz. 23, nie kupi się nawet puszki piwa. Sprzedawcy rygorystycznie przestrzegają obowiązującego od piątku zakazu sprzedaży alkoholu. A jak reagują klienci?


Po godzinie 23 zaczęliśmy we wtorek objazd nowosądeckich stacji paliw. Najpierw przyglądaliśmy się z zewnątrz czy klienci wychodzą z alkoholem, potem pytaliśmy sprzedawców o to, jak mijają pierwsze noce od wprowadzenia w życie nocnej sprzedaży piwa, wina, wódki, whisky i innych spirytualiów, dotąd dostępnych tam bez przeszkód przez okrągłą dobę.

Na żadnej z pięciu stacji paliw nie zauważyliśmy by ktokolwiek między godziną 23 a północą wychodził z kupionym alkoholem. Wprowadzony wrześniową uchwałą Rady Miejskiej Nowego Sącza zakaz sprzedaży przestrzegany jest widać rygorystycznie. Nikt dla paru złotych nie będzie chyba ryzykował utraty licencji; kasy fiskalne rejestrują zarówno czas jak i rodzaj sprzedawanego produktu. O kamerach nie wspominając.

Jednak - choć to piąta doba od wprowadzenia zakazu -  klienci nieustannie podchodzą do kas z wydobytym z lodówki piwem bądź proszą o coś mocniejszego z półki. - Szkoda, że nie było pana parę minut temu - mówi sprzedawca nocnej zmiany stacji paliw przy ul. Nawojowskiej. - Nasłuchałby się pan razem z nami od tego człowieka, który wsiada do auta...

Większość spragnionych klientów w rozmowie z "Sądeczaninem" mówi, że pojęcia nie miało o nocnej prohibicji, którą objęte zostały całodobowe do tej pory zdroje alkoholu. Jednak nikt z nazwiska wypowiedzieć się nie chciał. - Ale to tylko w Nowym Sączu, co? - dopytywał młody, zadbany mężczyzna. I od razu zapowiedział, że zaopatrzy się zaraz za granicami miasta. Oczy mu się śmiały.

Zobacz też: Nowy Sącz wprowadził szlaban na nocną sprzedaż alkoholu na wynos

W jednej ze stacji ruch wyraźnie osłabł. Klientów tankujących paliwo akurat brak, tych, co chcą zatankować sami, też nie widać. - Największy ruch po alkohol i tak bywał w weekendy - słyszymy od obsługi. Młodzi ludzie siedzą i gadają ze sobą. Niewiele więcej mają do zrobienia.


W sklepie stacji przy Nawojowskiej na lodówki z piwem zaciągnięte były kotary. Na stacji przy ul. Kilińskiego lodówki z piwkiem zostały zamknięte na klucz. Nigdzie indziej żadnych przeszkód nie dostrzegliśmy. Ale wszędzie od drzwi wejściowych po półki i lodówki - widać kartki z wypisaną informacją o zakazie sprzedaży alkoholu.

- Nie, no, nawet piwa nie można? - pytał obsługi  bardzo zdziwiony klient stacji nieopodal Galerii Gołąbkowice. Sama galeria zamknięta na głucho. Niedawno jeszcze nocne zakupy w Tesco można było robić do godziny 23 albo nawet do północy. Teraz wszystko zamyka się o godz. 22.

- Czasem ludzie próbują dawać spore napiwki, byle byśmy tylko im coś sprzedali. Nieważne co. Widać, że są w potrzebie - słyszymy w jednej ze stacji w centrum. Ale cóż, nic z tego...

Być może niebawem nawet ekspozycja alkoholu na niektórych stacjach będzie nocą ograniczana. Nie będzie już tak kłuł w oczy... Sieci mają już w tej kwestii spore doświadczenie. Nowy Sącz to tylko jedno z długiej listy miast, których samorządy zdecydowały, że od godziny 22 do 6 rano na ich terenie nigdzie nie można kupować alkoholu na wynos. 

[email protected] Fot. TK

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu