Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 19 marca. Imieniny: Aleksandryny, Józefa, Nicety
08/01/2019 - 14:55

Od powrotu podhalańczyków do Nowego Sącza może zależeć małżeńskie szczęście

Wpadł jak torpeda do siedziby Fundacji Sadeckiej przy ulicy Barbackiego i tylko zapytał : gdzie macie te listy z podpisami, bo 1 pułk strzelców podhalańskich musi wrócić do Nowego Sącza.

Paweł Szkaradek  mieszka w Siennej w gminie Gródek na Dunajcem. Od trzech lat jest zawodowym żołnierzem.  Służy w kołobrzeskim batalionie zmechanizowanym.

- Kiedy zdecydowałem się na to, żeby służyć w wojsku, dostałem propozycję pracy w Chełmie. Wyboru nie było, bo przecież w Nowym Sączu, nie ma tak jak przed wojną, podhalańczyków.  A oni powinni  tutaj wrócić, bo to nie tylko honor i prestiż dla naszego miasta. Dla  niektórych to kwestia małżeńskiego szczęścia.

Paweł jest kawalerem, ale w Chełmie, Warszawie i  wielu innych miastach Polski ma  żonatych kolegów z Nowego Sącza i okolić, którym bardzo doskwiera rozłąka z rodziną.

- On na jednym końcu Polski, ona z dziećmi w Nowym Sączu. W takiej sytuacji jest niejeden zawodowy żołnierz. Koledzy mówią, ze to osłabia rodzinne więzi i zwyczajnie tęsknią za domem. Gdyby tak na miejscu, jak kiedyś, służyli podhalańczycy, nie byłoby tego problemu. Dlatego  uważam, że powrót 1 pułku strzelców podhalańskich to doskonały pomysł.

O akcji zbierania podpisów dowiedział się z łamów "Sądeczanina" i jak mówi nie zastanawiał się ani chwili.

- Stwierdziłem, że  sam włączę się w  to przedsięwzięcie.  Im więcej ludzi będzie o to zabiegać, tym szybciej  podhalańczycy wrócą do Nowego Sącza.  Mamy wielu znajomych którzy są gotowi się w to zaangażować.  Mam nadzieję, że uda nam się zebrać mnóstwo podpisów. Już teraz dogadaliśmy się z Sądecką Biblioteką Publiczną, Muzeum Okręgowym w Nowym Sączu i Teatrem Nowym przy Jagiellońskiej,  które zgodziły się, żeby u nich tez były wyłożone listy.

Paweł i jego znajomi nie zamierzają się ograniczać  tylko do Nowego Sącza.

- Podpisy  będziemy zbierać nie tylko wśród wojskowych zamierzamy to zrobić na dużą  skalę. Biorę listy i ruszam w Polskę mówi.

[email protected] fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu