Dzisiaj imieniny: Heloizy, Igora, Remigiusza Środa, 01.10.2014

Bobowa wstrząśnięta tragedią. Piorun zabił 16-latków

Kategoria: Wiadomości 05-05-2012, 18:46 czytane:

 razy
komentarzy: 7

Ernest i Kamil to dwaj 16-latkowie z Bobowej, którzy zostali 4 maja śmiertelnie rażeni piorunem. Mieszkańcy są wstrząśnięci tragedią, jaka wydarzyła się po południu podczas gwałtownej burzy.

Ciemne chmury zaczęły zbierać się nad Bobową po godz. 13. Grzmiało, a potem rozpętała się gwałtowna burza z deszczem i regularnymi wyładowaniami atmosferycznymi. Zdaniem mieszkańców, pioruny uderzyły może trzy razy. Jedno z tych uderzeń było naprawdę silne.
– Grzmot był straszny – mówi bobowianin. – W tym czasie byłem w warsztacie. Gdy strzelił piorun zgasło światło, radio przestało grać. Dopiero po chwili prąd wrócił.
Nikt nie przypuszczał jednak, że dojdzie do takiej tragedii. Po burzy  – która trwała kilkanaście minut, jak oceniają niektórzy  – babcia jednego z chłopców wyszła z domu zobaczyć, czy załamanie pogody nie wyrządziło szkód. Przy drodze, którą szła, leżał rower należący do jednego z nastolatków. To ją zaniepokoiło. Przeszła jeszcze kilka metrów i dokonała wstrząsającego odkrycia.
– Starsza kobieta zobaczyła dwóch nastolatków, którzy nie dawali oznak życia – relacjonuje Wacław Ligęza, burmistrz Bobowej, który był później na miejscu tragedii.
Natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Młodzi ludzie leżeli w pobliżu drzewa. Niestety nie udało się ich uratować. Lekarz stwierdził zgon obu chłopców. Na miejsce tragedii, jak już pisaliśmy wczoraj, przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza z Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach, prokurator i biegły lekarz sądowy.
– Byli to 16-letni mieszkańcy Bobowej – powiedział naszemu portalowi wczoraj (4 maja) mł. asp. Grzegorz Szczepanek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach. – Kiedy przebywali w rejonie rzeki Biała, nad miastem zerwała się gwałtowna burza. Nastolatkowie próbowali ukryć się w pobliskich zaroślach, nieopodal drzewa, w które najprawdopodobniej uderzył piorun. Śmiertelnie poraził szesnastolatków. Ich ciała zostały wydane rodzinom.
– Przypuszczam, że chłopców zaskoczyła gwałtowna burza – mówi burmistrz Bobowej. – Pewnie chcieli schronić się przed deszczem. Weszli w znajdujące się przy ul. Słonecznikowej zarośla. Rośnie tam przede wszystkim wiklina, jest też kilka drzew. Chłopców znaleziono w pobliżu jednego z nich. To straszna tragedia. Zginęli młodzi ludzie, przed którymi życie stało otworem.
Jeden z nastolatków, jak się dowiedzieliśmy, miał do domu dosłownie dwa kroki. Całe miasto jest zszokowane tą tragedią. Chłopcy chodzili już do szkół średnich. W ubiegłym roku kończyli miejscowe gimnazjum. Dobrze pamięta ich Adam Urbanek, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Bobowej.
– Ernest i Kamil byli ubiegłorocznymi absolwentami – wspomina wstrząśnięty dyrektor szkoły. – Najpierw chodzili do naszej szkoły podstawowej, a potem do gimnazjum. Byli dobrymi kolegami. Choć już uczyli się w szkołach średnich, często widywałem ich na naszym „orliku”, znajdującym się przy szkole. Grali z innymi kolegami w piłkę nożną. Jestem zszokowany tym, co się stało. Trudno mi naprawdę mówić.
(MIGA)
Fot. Joanna Róż

Podziel się

Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Aby komentować artykuły na portalu należy zalogować się Zarejestruj się