Dzisiaj imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa Poniedziałek, 20.10.2014

Proces Krzysztofa Rutkowskiego: Rozprawa odroczona

Kategoria: Wiadomości 13-12-2013, 15:30 czytane:

 razy

Dzisiaj (13 grudnia) w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu miała rozpocząć się kolejna rozprawa w procesie przeciwko firmie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego o siłowe zajęcie Rafinerii Nafty Glimar w Gorlicach 10 stycznia 2012 r. Rozprawa została jednak odroczona, gdyż trzech świadków, którzy zostali na nią wezwani nie stawiło się.

Proces toczy się w sprawie siłowego wejścia w początkach ubiegłego roku na teren Rafinerii Nafty Glimar w Gorlicach. Tamtejsza Prokuratura Rejonowa oskarżyła detektywa Krzysztofa Rutkowskiego (wyraził zgodę na publikację jego pełnych danych osobowych i wizerunku oraz nazw prowadzonych przez siebie firm) o zorganizowanie tejże akcji. Przypomnijmy, że 10 stycznia 2012 roku około 100 ludzi, m.in. w kominiarkach, kaskach i z tarczami podjechało autobusem z napisem „Rutkowski Patrol” i samochodami pod rafinerię. Większość wysiadła, sforsowała bramę i obsadziła zakład. Część ludzi, którzy weszli siłowo na teren Glimaru reprezentowało firmę wynajętą do wykonania tego zadania przez Biuro Rutkowski i firmy, którym to zadanie zostało zlecone. Doszło do starcia ze strzegącą obiektu grupą ochroniarzy z firmy Karabela. Jak ustalili śledczy podczas tej akcji wobec sześciu pracowników Karabeli miała być stosowana przemoc, a wobec jednego nieznana osoba miała użyć miotacza gazu.
Przypomnijmy, że wejście na teren Glimaru zlecił detektywowi Krzysztofowi Rutkowskiemu i jego ludziom poprzedni właściciel tejże firmy, będący w sporze o własność zakładu. Rafinerii strzegło wówczas 8 ochroniarzy z firmy Karabela lojalnych wobec nowej spółki, którą poprzedni właściciel Glimaru miał obwiniać o podstępne przejęcie w 2011 roku zakładu. Jak już pisaliśmy sama transakcja z właścicielem dawnego Glimaru, formalnie miała nie zostać sfinalizowana. Między stronami trwał spór. Nowy zarządca wynajął zewnętrzną firmę ochroniarską do zabezpieczenia zakładu, która otrzymała dyspozycję, by nie wpuszczać na teren poprzedniego właściciela. Prokuraturę Rejonową w Gorlicach zawiadomiło o sprawie kierownictwo firmy ochroniarskiej Karabela.
Detektyw Krzysztof Rutkowski został oskarżony o szczegółowe opracowanie akcji przejęcia zakładu. Dyrektor jego biura Leszek J. został oskarżony o kierowanie akcją, która doprowadziła do zmuszania do określonego zachowania i naruszenia "miru domowego". Proces w tej sprawie toczy się od sierpnia br.
- Skierowanie aktu oskarżenia przeciwko mnie i Leszkowi J., (dyrektorowi Rutkowski - Biuro Detektywistyczne Security Sernice – przyp. red.) jest stawianiem nas w roli „kozłów ofiarnych" – mówił w sierpniu na pierwszej rozprawie detektyw Rutkowski. - Przy czym ja jestem osobą znaną, w którą najlepiej jest uderzyć.
Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu mieli być przesłuchani ostatni trzej świadkowie. Wśród nich znajdowała się była partnerka detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Ona i jeszcze jeden świadek nie stawili się dzisiaj w sądzie.
- Świadkowie nie stawili się w sądzie z uwagi na stan zdrowia – stwierdziła sędzina Anna Serwin-Bajan.
Trzeci ze świadków też nie dotarł na rozprawę, bo obecnie przebywa za granicą. Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy w połowie marca przyszłego roku.
Dzisiaj detektyw Krzysztof Rutkowski nie przyjechał na rozprawę. Był natomiast współoskarżony Leszek J., dyrektor jego biura.
Detektyw Krzysztof Rutkowski, właściciel firmy detektywistycznej został w środę (11 grudnia) skazany wyrokiem prawomocnym przez Sąd Apelacyjny w Katowicach na 1,5 roku więzienia w sprawie „śląskiej mafii paliwowej”. Prokuratura zarzuciła detektywowi udział w grupie przestępczej, pranie pieniędzy pochodzących z przestępstwa i powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych. Sąd pierwszej instancji skazał Krzysztofa Rutkowskiego na karę 2,5 roku pozbawienia wolności i zobowiązał go do zwrotu Skarbowi państwa 2,9 mln złotych.
W środę (11 grudnia) w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach odbyła się rozprawa odwoławcza. Sąd Apelacyjny skazał Krzysztofa Rutkowskiego na karę 1,5 roku pozbawienia wolności za pranie pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Sąd uznał, że detektyw nie działał w grupie przestępczej.
- Sąd uznał, że w tym zakresie nastąpiło przedawnienie i w związku z tym umorzył postępowanie – powiedział naszemu portalowi sędzia Robert Kirejew, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Katowicach.
Katowicki sąd zaliczył Krzysztofowi Rutkowskiemu na poczet orzeczonej kary okres 9 miesięcy tymczasowego aresztu.
- Sąd wymierzył mu 90 tys. złotych grzywny, jak również orzekł przepadek korzyści majątkowej pochodzącej z przestępstwa w kwocie ponad 2,3 mln złotych – dodaje sędzia Kirejew. - W związku z tym, że oskarżony odbył już ponad połowę orzeczonej kary 1,5 roku pozbawienia wolności, może się on ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary i nie musi się stawiać do aresztu. Może się o to starać z wolnej stopy.
Krzysztof Rutkowski może także złożyć wniosek o kasację wyroku, który zapadł przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach do Sądu Najwyższego.
- Jest to nadzwyczajny środek odwoławczy i nie wpływa on na prawomocność wyroku – stwierdza sędzia Kirejew.
Detektyw Rutkowski powiedział Sadeczaninowi.info, że będzie składał wniosek zarówno o kasację wyroku, jak i o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary.
O procesie Krzysztofa Rutkowskiego w Nowym Sączu pisaliśmy – Czytaj: Siłowe wejście do Glimaru na wokandzie. Detektyw Rutkowski zeznawał, Ludzie Rutkowskiego byli brutalni i bardzo wulgarni.
(MACH)
Źródło: własne, PAP.
Fot. (MACH)

Podziel się

DODAJ KOMENTARZ

Aby komentować artykuły na portalu należy zalogować się Zarejestruj się