Dzisiaj imieniny: Ewarysta, Lucyny, Lutosławy Niedziela, 26.10.2014

Zmarł Bolesław Gieniec, artysta rzeźbiarz z Mystkowa

Kategoria: Wiadomości 20-05-2013, 22:24 czytane:

 razy

Wczoraj zmarł Bolesław Gieniec, twórca oryginalnych rzeźb w kamieniu z Mystkowa. Miał 91 lat. Jego dziełem jest m.in. kamienny drogowskaz na rozstaju dróg Mszalnicy i Mystkowa, przedstawiający króla Władysława Łokietka, założyciela Mystkowa.

Syn Franciszka Gieńca, działacza galicyjskiego Stronnictwa Ludowego, współzałożyciela orkiestry dętej w Mystkowie, w której Bolesław grał na bębnie przez 40 lat. W czasie wojny należał do Batalionów Chłopskich. Najpierw przed okupantem, a potem bezpieką ukrywał w swoim domu sztandar ludowców. Wróg powojennych, komunistycznych porządków. Jako kułaka, właściciela 15 ha gruntu, władza ludowa zesłano go do poniemieckiego obozu w Melęcinie koło Włocławka, gdzie przez pół roku obrabiał w kamieniołomie skalne bloki. Drugi raz zetknął się z robotą kamieniarką na początku lat 60., kiedy serdeczny kolega, rzemieślnik kamieniarz wziął go za pomocnika przy budowie wieży na kościele ojców dominikanów w Poznaniu. Spotal tam znakomitych kamieniarzy, wykonując schody, kolumny, kapitele, gzymsy. Po sześćdziesiątce, gdy przekazał synowi gospodarstwo, ponownie chwycił za dłuto i już go z dłoni nie wypuścił. Początkowo ozdabiał w kamieniu dom. Z czasem zaczął rzeźbić ludzkie postacie.
„Pierwszą rzeźbę wykonałem trochę przez przypadek. Ponieważ na kamiennej rzeźbie św. Floriana na mystkowskim kościele, uległa uszkodzeniu głowa, więc w odpowiedzi na prośbę ówczesnego proboszcza ks. Jana Kuklewicza zobowiązałem się wykonać nową głowę tej postaci. Wkrótce ją wyrzeźbiłem i zamontowałem, po czym doszedłem do wniosku, że powinienem rzeźbić dalej” – opowiadał w jednym z wywiadów prasowych. Kamień go fascynował, bo jak mówił kamień przetrwa wieki.
W wykuwanych przez Gieńca w kamieniu postaciach zawsze przemawiała nutka historii. M.in. wyrzeźbił dwie postacie Jana Pawła II, jedna jako beskidzkiego turysty. Dla ojców jezuitów z Rynku w Nowym Sączu wykuł popiersie Piotra Skargi, dla sądeckiego ratusza postać Stanisława Małachowskiego, ozdabiał też kościół św. Katarzyny w Grybowie. Odnowił wiele kapliczek przydrożnych na Sądecczyźnie.
”Kiedy chce mi się rzeźbić, biorę kawał kamienia i nic nie rysuję na nim, tylko po prostu mam zawsze swoje urojenia, co będę robił” – mówił.
Odszedł nietuzinkowy artysta, człowiek wielkiej pobożności, patriota, ludowiec w przedwojennym znaczeniu tego słowa.
(s), fot. potrawyregionalne.pl

Podziel się

DODAJ KOMENTARZ

Aby komentować artykuły na portalu należy zalogować się Zarejestruj się