Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 lipca. Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny
przewiń w dół
11/12/2017 - 11:45

Cygańskie dzieci z Maszkowic. Niechciane w szkole kukułcze jajo. Będzie z tego zadyma na całą Polskę?

Czy szykuje się awantura o romskie dzieci z Maszkowic? Część z nich od nowego roku szkolnego, zgodnie z rejonizacją, ma chodzić do podstawówki w Jazowsku, bo ta w Maszkowicach pęka w szwach. Cyganie przeciw takiej decyzji protestują, w Jazowsku romskich uczniów nie chcą, a z całego zamieszania musi się tłumaczyć wójt Łącka.

Rozpętała się burza o cygańskie dzieci z osady w Maszkowicach. Te, które rozpoczną naukę w nowym roku szkolnym, mają chodzić do podstawówki w Jazowsku, zgodnie z przypisaną rejonizacją. Skąd taka decyzja?

- Nasza szkoła powoli zaczyna pękać w szwach - tłumaczy Antoni Łazarz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Maszkowicach. W sumie mamy 166 uczniów, z czego 59 to dzieci z romskiej osady. Uczą się u nas, choć wedle rejonizacji przypisane są do podstawówki w Jazowsku.

Czytaj też Cyganie z Maszkowic poskarżyli się na wójta do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo... kazał im posprzątać śmieci

Dyrektor maszkowickiej szkoły podkreśla, że osada się rozrasta i romskich dzieci przybywa. Mnożą się też kłopoty związane z ich edukacją.

- Często mamy po prostu do czynienia z językową barierą. Bywa, że romskie dzieci, które rozpoczynają naukę, w ogóle nie mówią po polsku. W sensie edukacyjnym, odstają od pozostałych uczniów. W takiej sytuacji naukę w klasie, trzeba dostosować do tempa Romów.To z kolei wywołuje niezadowolenie rodziców polskich uczniów. Niektórzy przepisują dzieci do szkoły w Łącku, ale tam też panuje już ścisk.

Ostatecznie sprawy w swoje ręce wzięła rada rodziców z maszkowickiej szkoły, która w tej interweniowała u małopolskiego kuratora oświaty. Rodzice chcą, aby w placówce uczyły się dzieci tylko mieszkające w obwodzie.

I tu zaczęły się schody, bo w Jazowsku do przyjęcia romskich dzieci nikt się nie kwapi. Temperaturę dyskusji podgrzał sołtys Jazowska Grzegorz Olszewski, który w liście do redakcji Sądeczanina napisał o spotkaniu przedstawicieli rady rodziców maszkowickiej szkoły z radnymi gminy Łącko i wójtem Janem Dziedziną.

Czytaj też List od sołtysa Jazowska. Rozdzielą dzieci romskie?

- Zaproszenia nie wystosowano ani do sołtysa wsi Maszkowice, ani sołtysa wsi Jazowsko. Nie zaproszono przedstawicieli rodziców dzieci szkolnych z Jazowska - pisze.Grzegorz Olszewski. -Decydowanie o losie i edukacji dzieci cygańskich bez udziału ich rodziców jest pewnym nadużyciem. Nawet przejawem pewnej dyskryminacji. Jaki jest powód próby organizowania dwóch placówek w gminie z nauczaniem dzieci romskich, zamiast jednej? Tym samym organizowania dwóch oddzielnych dowozów dzieci w zupełnie przeciwnych kierunkach? - czytamy w liście Olszewskiego do redakcji Sądeczanina.

Ja podkreśla sołtys Jazowska, pomysł przenoszenia romskich dzieci do innej placówki budzi nie tylko moralne, etyczne wątpliwości – z punktu widzenia dzieci - ale także pojawiają się wątpliwości natury ekonomicznej. Zdaniem Olszewskiego na marginesie jawią się protesty mieszkańców Jazowska, których dzieci nigdy nie dzieliły klas z dziećmi romskimi.

- Czy namnażanie konfliktów na linii mieszkańców rdzennych i Romów jest w interesie władz gminy? Bo z pewnością podobne zabiegi nie pomogą załagodzić wspólnych sporów i kwestii, a przyczynią się do zaognienia drażliwych tematów, a co więcej – do powstawania nowych punktów zapalnych, rodzących społeczne napięcia i niepotrzebne waśnie - pisze Olszewski.

Przy okazji dostało się radnej gminy Łącko Elżbiecie Majerskiej, która - jak podkreśla sołtys Jazowska - popiera przeniesienie romskich dzieci do szkoły w Jazowsku, bez pozyskania opinii cygańskich matek.  

- Zostawiam to bez komentarza. Jeśli ktoś pisze w tej sprawie listy, to niech robi to rzetelnie. - ucina rozmowę  Elżbieta Majerska.

Wójt gminy Łącko Jan Dziedzina uważa, że temat Romów z Maszkowic znowu zaczyna się „grzać”i nie zamierza - jak to określił - dokładać jeszcze swojego ,,opału" do paleniska, na którym jest,,grillowany".

Czytaj też Łącki samorząd obrywa za Romów z Maszkowic od Rzecznika Praw Obywatelskich

- Uważam po prostu za średnio skuteczną metodę funkcjonowania ,,gaszenie ognia benzyną"... Wszystkie problemy, a tym bardziej te trudne, powinny być załatwiane bez koniecznego rozgłosu. Nie tylko małe społeczności powinny rozmawiać. a nie ,,strzelać " do siebie. Rozumiem rolę mediów, ale proszę wybaczyć moją prywatną teorię, którą pozwolę sobie wyrazić - nagłaśnianie problemu i rozmawianie o nim ,,przez media" niekoniecznie jest dobrym sposobem na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, tak samo jak przytaczanie nazwisk osób, bez ich wiedzy i zgody, chociaż są osobami publicznymi. W przypadku listu pana sołtysa z Jazowska przywołana radna jest przysłowiową ,,Bogu ducha winną". Słowa padają łatwo, czasem zbyt łatwo.. A niesmak pozostaje - komentuje sprawę Dziedzina. 

Czytaj też Rządowy program miał zintegrować Romów z mieszkańcami Maszkowic. Skończyło się wielką klapą politycznej poprawności?

Co na to sami Romowie?

- O wszystkim dowiedzieliśmy się z mediów. Z nami nikt na ten temat nie rozmawiał - mówi wójt osady w Maszkowicach Robert Szczerba i dodaje, że nikt nie zgodzi się na przeniesienie małych Romów do podstawówki w Jazowsku.

-Nie może być tak, że ktoś rządzi naszymi dziećmi. Decyzja o tym, gdzie dziecko chodzi do szkoły należy do rodziców. A tu tylko ciągle są same kłopoty. Jak nasze dzieci nie chodzą do szkoły, jest problem Jak chodzą, też jest problem. Imigranci, którzy przyjeżdżają z innych krajów, mają lepsze warunki. A my jesteśmy Polakami, urodziliśmy się tu i jak jesteśmy traktowani? Robią z nami na tym osiedlu, co chcą. Ja tę sprawę nagłośnię. Ściągnę tu dziennikarzy z całej Polski. Niech im się tłumaczą. 

[email protected] fot. archiwum sadeczanin. info 

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.





Dziękujemy za przesłanie błędu