Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 15 grudnia. Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny
przewiń w dół
Data Publikacji: 
07/12/2017 - 10:40

Parking pod „Biedronką” to nie prywatny folwark. Tu też możesz dostać mandat

Cały czas napływają do nas zdjęcia kolejnych „świętych krów”. Czytelnik tym razem przesłał nam zdjęcia zrobione pod Biedronką na Helenie twierdząc, że Straż Miejska nie chce tu interweniować, bo to niby teren prywatny. Jak jest naprawdę?

Na zdjęciu od Czytelnika widać auto, które ewidentnie blokuje przejazd. Stoi niemal na jego środku, choć naokoło pełno wolnych miejsc. I tak jest ponoć codziennie.

- Policja oraz straż miejska nie reagują, gdyż jest to teren prywatny – twierdzi autor zdjęć.

Zobacz też: „Świętym krowom” przy policji najlepiej?

- Czy to rzeczywiście parkingi przy galeriach czy dyskontach to parkingi prywatne? – pytamy komendanta Straży Miejskiej w Nowym Sączu Dariusza Górskiego.

- Jak jest jakaś nieprawidłowość, to należy ją zgłaszać do straży. I nie ma znaczenia, gdzie to jest. Strażnicy egzekwują przestrzeganie znaków zgodnie z obowiązującym prawem. Nawet gdyby to była droga wewnętrzna, czyli ta najniższej kategorii i ktoś nieuprawniony stoi na przykład na kopercie dla inwalidów, to podlega karze.

Przy czym coraz więcej administratorów dróg wewnętrznych - czyli na przykład właściciele galerii handlowych - coraz chętniej nadaje swoim terenom status strefy ruchu. Dlaczego? Bo takie oznakowanie oznacza, że kierowcy muszą się tu stosować nie tylko do znaków, ale również do wszystkich zasad obowiązujących na mocy kodeksu drogowego. W ślad za tym funkcjonariusze mogą nie tylko pouczyć czy ukarać, ale również zadecydować o odholowaniu zagrażającego bezpieczeństwu samochodu.

Zobacz też: Jedna „święta krowa” a aż trzy miejsca zajęła

Komendant zaznacza też po raz kolejny, że Czytelnicy powinni podobne zdjęcia przesyłać bezpośrednio do policji lub straży, no i oczywiście dzwonić na bieżąco jak tylko zauważą, że „święta krowa” dezorganizuje ruch czy powoduje zagrożenie dla innych. Każdy taki sygnał zostanie sprawdzony, tylko sądeczanie muszą też pamiętać o tym, że strażnicy mają swoje priorytety i gradację zgłoszeń.

Zawsze w pierwszej kolejności pojadą tam, gdzie zagrożone jest ludzkie zdrowie lub życie. W zimie cały czas napływają informacje o bezdomnych czy osobach pod wpływem alkoholu, które bez interwencji i pomocy mogą pożegnać się z życiem.

Zimą mieszkańcy Nowego Sącza żądają też natychmiastowych reakcji na „kopciuchy”. Patrole systematycznie i planowo przeczesują miasto: zaglądają do pieców i do koszy na śmieci, bo jak w koszu podejrzanie pusto, to jasne jest, że jego zawartość pewnie wylądowała w palenisku.

Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że do „świętej krowy” straż może przyjechać po upływie czasu, który dla zgłaszającego wydaje się zbyt długi. Zawsze jednak należy pamiętać, że jest jeszcze policja, która dysponuje o wiele większymi siłami, chodzi oczywiście o ilość funkcjonariuszy na służbie.

ES [email protected] Fot.: Czytelnik 






Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017