Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 17 kwietnia. Imieniny: Anicety, Klary, Rudolfina
17/03/2022 - 12:30

Komisarz Warwiłow na tropie mordercy. Oto ciąg dalszy fascynującej historii

W zakładce Biblioteka Sądeczanina pojawił się ciąg dalszy losów bohaterów, którzy wybrali się na święta Bożego Narodzenia w góry. Czy komisarz Nina Warwiłow poradzi sobie na tropie mordercy i znajdzie odpowiedzi na wszystkie pytania? Zachęcamy do zapoznania się z fragmentem książki Jędrzeja Pasierskiego - "Gniazdo".

Po sekcji prokurator zaproponował spotkanie, a Nina się zgodziła. Konkretnie wybrali się na „lunch”. Zamiast z przystojnym, choć na co dzień zaniedbanym rzeźbiarzem, skończyła z Andrzejem Tekielskim. Trudno byłoby sobie wyobrazić mniej randkowe okoliczności. Skierował ich do restauracji Radcowskiej, gdzie namolnie polecał jej rybę w ostrym sosie, specjalność zakładu.

Z obawy przed pangą z Chin Nina wysłuchała opowieści, a potem zamówiła pierogi i kawę. Kiedy dotarły, hojnie oblane skwarkami, dziabnęła tylko jednego. Obserwowała siedzącego naprzeciwko prokuratora.

Oceniała go sobie. No, Stassberg to z niego nie był. Ani nawet Wojtek w swoim roboczym kombinezonie. Wyciągnięta, ciut poplamiona marynarka, odstające uszy, z których powoli zdawał się rosnąć zarost… Z pewnym zaskoczeniem zaobserwowała obrączkę. Żona chyba przestała go lubić. Albo wręcz przeciwnie, zapuszczenie męża było jej na rękę.

Splótł dłonie. Pochylił się i skonstruował na twarzy uśmiech. Czekała, obserwując to całe wprowadzenie.

 –  Co więc pani komisarz sądzi…
–  Właśnie chciałam to zaproponować – odparła, przygotowana. – Widzimy się kolejny raz. Nina.

Wyciągnęła rękę.

Wstał. „O matko”, pomyślała, już widząc oczami wyobraźni, jak całuje ją w dłoń. Wstała również, ciesząc się, że sala jest pusta i nikt nie obserwuje tej operetki. Ukłonił się szarmancko, po czym oznajmił:

 –  Z szacunku dla urzędu zaproponowałbym jednak pozostanie przy starej formie.

„Dla twojego urzędu czy mojego?”, pomyślała.

 –  Dobrze, panie prokuratorze. Niestety nic jeszcze nie myślę. Musimy rozesłać info o zmarłej, zwłaszcza o tym tatuażu. Inaczej jesteśmy zupełnie w lesie.
 –  No coś już mamy.
 –  Cóż takiego?

Prokurator zrobił dramatyczną pauzę.

Fragment książki "Gniazdo" autorstwa Jędrzeja Pasierskiego został udostępniony dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.







Dziękujemy za przesłanie błędu