Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
06/10/2016 - 20:20

O Cruelli de Mon, Czarnym Proteście i Palikociarni [felieton]

Z wiadra pomyj, które lewacy wylali się na moją głowę z powodu artykułu o skandalicznym udziale uczennic „Splotu” ze swoimi nauczycielkami w poniedziałkowej manifie feministek pod sądeckim ratuszem, co było spektaklem wulgarności i sprośności - wyłowiłem wypowiedź Jakuba Bocheńskiego.

„szewczyk kolejny raz sięgnął dna!” – skomentował na FB pan Jakub.

Kto to jest Jakub Bocheński?

To młody dżentelmen, zdaje się jeszcze student, który dwukrotnie sprowadził do Nowego Sącza Janusza Palikota

A kto to był Janusz Palikot? – spyta jakiś młodszy Czytelnik.

To dżentelmen z Biłgoraja, któremu wydawało się, że w ciągu jednej kadencji sejmowej przerobi ciemnych Polaków na światłych Europejczyków. Gwiazda Palikota zgasła zanim naprawdę rozbłysła, ale po drodze zdążył zbrutalizować polskie życie publiczne i zdeptać wszystkie narodowe świętości.     

Śmiem twierdzić, że Ludomir Handzel przegrał wybory prezydenckie z Ryszardem Nowakiem dwa lata temu różnicą 180 głosów dlatego, że wziął na listy kandydatów do Rady Miasta Nowego Sącza rzeczonego Jakuba Bocheńskiego i jemu podobnych Palikociarzy.

Oto jakich heroldów mają manifestantki spod ratusza.  

Przyglądając się zdjęciom liderek Czarnego Protestu przypomniał mi się film „101 dalmatańczyków”. Czyż nie uderzające podobieństwo z Cruellą de Mon, która zastawiała pułapki na łaciate szczenięta, a one zawsze wychodziły zwycięsko z opresji i nie dały się tej wariatce przerobić na futro? 

Dlaczego te panie mają takie zimne, zacięte spojrzenia, skąd u nich ta furia i agresja? To mnie nurtuje. 

Czy współczesne sufrażystki muszą być tak ordynarne i wulgarne? Czy do takich białogłów mógłby wzdychać Mickiewicz, Asnyk, Leśmian?

Wszyscy wiemy, jak pod celą więzienną nazywa się organy płciowe kobiety, ale po co to wypisywać na plakacie? Kompletnie nie rozumiem. W moim otoczeniu są same kobiety lecz żadna takiego języka nie używa. 

Dlaczego panie feministki same obdzierają się z godności? Kto mi to wytłumaczy? 

Film „101 dalmatyńczyków” oglądałem sto razy ze swoimi dwiema córkami. To nasz rodzinny hit. Chociaż znaliśmy fabułę na pamięć, to zawsze w napięciu trzymaliśmy kciuki za łaciate kłapouchy i życzyliśmy wszystkiego najgorszego Cruelli de Mon.    

Serce mrozi, że dzieci poczęte niektórych czarnych niewiast spod sądeckiego ratusza nigdy nie obejrzą ze swoimi ojcami „101 dalmatańczyków”…

Henryk Szewczyk

Ps. Redakcyjna feministka o temperamencie komsomołki w rewolucyjnym szale też mi dołożyła. Argumentację, logikę i styl tych wypocin pozostawiam ocenie Czytelników.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu