Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
11/09/2022 - 18:25

IV Salon Przemysłu Turystycznego. Warto szukać dobrego partnerstwa, by turystyka się rozwijała [FILM, ZDJĘCIA]

Co leży u podstaw budowania partnerstwa takiego, by turystyka w regionie – na Sądecczyźnie, w Małopolsce rozwijała się? Jaką to partnerstwo odgrywa rolę i jak je pielęgnować? O tym dyskutowano między innymi podczas IV Salonu Przemysłu Turystycznego w Piwnicznej-Zdroju.

W gronie prelegentów dzisiejszego panelu dyskusyjnego znaleźli się Daniel Bijata, doradca prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej, Bogusław Waksmundzki, przewodniczący Rady Związku Euroregion „Tatry” oraz Tomasz Łucka, który wczoraj był prelegentem panelu o morsowaniu.

Dyskusję, na temat partnerstwa różnych podmiotów, które jest tak istotne w turystyce rozpoczął Bogusław Waksmundzki. Wyszedł w niej od tego, że wiele miejsc na pograniczu polsko-słowackim miało ukryty potencjał.

- Dzisiaj wiele takich miejscowości odżywa, a przykładem tego jest właśnie między innymi Piwniczna-Zdrój – mówił Waksmundzki. – Mam nadzieję, że poprzez takie imprezy sportowe i aktywny tryb życia przyciągnie się do takich miejscowości nie tylko sportowców, którzy biegają zawodowo i amatorsko, ale też, dzięki takim działaniom wspiera się lokalną turystykę i lokalną społeczność.

Jak zaznaczył wszystkie samorządy, w tym także samorząd Piwnicznej- Zdroju są członkami Związku Euroregion „Tatry”. Powstawał on właśnie na zasadzie budowania partnerstwa po polskiej i słowackiej stronie. By mówić o takim partnerstwie musi być jeden cel. W przypadku Związku Euroregion „Tatry” (powstał w 1994 roku) było to wprowadzenie małego ruchu przygranicznego.

- Udało się to zrobić – dodał Waksmundzki. – Potem pojawiła się strefa Schengen i tej granicy już formalnie nie ma. Ale partnerstwo, współpraca ludzi działających w różnych stowarzyszeniach i organizacjach pozwala na to, aby rozwiązywać pojawiające się problemy lokalne.

Jak napomknął prelegent można pozyskać środki unijne na współpracę polsko-słowacką, na realizację dużych (tzw. twardych programów) infrastrukturalnych, ale też można pozyskać środki do 100 tys. Euro na realizacje małych projektów.

I takie małe projekty - jak chociażby dotyczące współdziałania służb po polskiej i słowackiej stronie są realizowane. Są to na przykład wspólne szkolenia goprowców polskich i słowackich w Tatrach, Beskidach, czy w Dolinie Popradu.

- Takie projekty były realizowane nawet w okresie pandemii – dodaje Bogusław Waksmundzki.

Drugim wyzwaniem, które jest dobrym przykładem budowania partnerstwa jest według Waksmundzkiego ścieżka wokół Tatr (cała trasa liczy 250 km – po polskie stronie – 70 km). Została ona zrealizowana w 2015 roku. Wtedy udało się pozyskać środki właśnie w ramach współpracy polsko-słowackiej. Po stronie polskiej budowa tej ścieżki już została zakończona.

W ramach współpracy powstała też ścieżka Euro Velo, nazywana też ścieżką Doliną Popradu. Jaki jest tego efekt? Rozwija się otoczenie przyjazne dla rowerzystów, powstają pensjonaty, punkty dla rowerzystów.

Tomasz Łucka, który jest nauczycielem w klubie sportowym Amber w Tomaszowie Mazowieckim zajmującym się organizacją imprez kajakowych. Klub organizuje najdłuższy maraton kajakowy w Polsce z Tomaszowa Mazowieckiego do Warki (118 km). Maraton odbywa się na terenie dwóch województw.

- I co się stało? Na przestrzeni dwóch ostatnich lat znaleźli się inwestorzy, którzy kupują działki wzdłuż przebiegu tego maratonu, by tam inwestować – mówi Tomasz Łucka. – A inwestycje przyczyniają się do rozwoju regionu.

[email protected] Film i fot. IM.







Dziękujemy za przesłanie błędu