Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 4 sierpnia. Imieniny: Dominiki, Dominika, Protazego
11/12/2019 - 15:15

Hala sportowa w Kamionce Wielkiej musi zaczekać. Gminy na nią nie stać

Sprawa budowy hali sportowej w Kamionce Wielkiej ciągnie się od wielu lat. I choć po wielu bataliach ze strony mieszkańców sołectwa, budynek stoi obecnie w stanie surowym otwartym, to w przyszłorocznym budżecie nie ma zapisanej złotówki na kontynuację inwestycji. Jak tłumaczy wójt Andrzej Stanek gminy po prostu na to nie stać.

Hala w Kamionce Wielkiej musi zaczekać na tłustsze czasy. Gminy na nią nie stać

Początek dyskusji na temat inwestycji  – wtedy jeszcze budowy nie tylko samej hali, ale centrum sportowo widowiskowego – w Kamionce Wielkiej sięga jeszcze 2013 roku. Gmina zleciła wtedy wykonanie projektu wraz z pozwoleniem na budowę. Od początku było wiadomo, że przedsięwzięcie będzie kosztować krocie. Potem były trzy lata ciszy i już w 2016 roku po wielu dyskusjach i bojach na linii mieszkańcy - władze gmina zdecydowała się na budowę samej hali. Jednak ówczesny wójt Kazimierz Siedlarz nie ukrywał, że gmina nie jest w stanie dźwignąć tej inwestycji bez zewnętrznego dofinansowania.

Zobacz też: Poszukają pieniędzy na centrum kulturalno-sportowe

– Stoi u nas kupę obiektów, które są niewykorzystane. Czy w tym wypadku jest sens budować kolejny? Te ileś tysięcy metrów powierzchni trzeba będzie utrzymywać, ogrzewać, sprzątać. Najprościej jest wydać 10 milionów, ale jak to wszystko potem utrzymać? A na sport w programach europejskich nie ma pieniędzy – mówił na jednej z sesji.

A, że wójt miał rację pokazały już wyniki pierwszych przetargów, które trzeba było unieważnić, bo oferty opiewały na kwoty znacznie wyższe niż te, którymi dysponował inwestor. Ratując sytuację samorząd rozbił inwestycję na dwa etapy – budowę budynku w stanie surowym otwartym a potem jego wykończenie. I niestety – prace zatrzymały się na tym pierwszym. Od dłuższego czasu plac budowy świeci pustkami.

Zobacz też: Kamionka Wielka skazana na MPK i drakońską podwyżkę?

Czara goryczy przelała się gdy mieszkańcy sołectwa Kamionki Wielkiej dowiedzieli się, że w projekcie budżetu na 2020 nie ma zarezerwowanej ani złotówki na kontynuację przedsięwzięcia. Zainteresowani wspierani przez Klub Sportowy Skalnik próbowali w gminie interweniować, ale skarżą się, że do dziś wójt Andrzej Stanek im nie odpowiedział i dlatego poprosili o pomoc naszą redakcję. Ich argumenty są twarde – budynek pozostawiony w tym stanie na dłużej będzie niszczał a Kamionka Wielka będzie nadal jedyną miejscowością w gminie, która nie ma podobnego zaplecza. Ani młodzież, ani pozostali mieszkańcy wsi nie mają gdzie się integrować, organizować przedsięwzięć kulturalnych, sportowych czy innych.

Zobacz też: Most, podatki i zima wykończą sądeckie firmy. Przedsiębiorcy biją na alarm

Co na to sam wójt? Rozgoryczenie mieszkańców jest dla niego zrozumiałe, ale liczy się interes nie tylko Kamionki Wielkiej, ale całej gminy. Przed samorządem bowiem są inne – według wójta być może nawet ważniejsze - wyzwania m.in. rozbudowa sieci kanalizacyjnej i zabezpieczenie odpowiednich środków na utrzymanie transportu publicznego. Przypomnijmy, że Nowy Sącz, do którego należy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, żąda od gminy Kamionka Więcej stawek o wiele wyższych niż do tej pory. Jeśli pertraktacje z przewoźnikiem się nie powiodą, gmina będzie musiała zabezpieczyć na ten cel ok. 1,2 miliona złotych z własnego budżetu właśnie na 2020 rok.

- Musimy też pamiętać o naszych szkołach. W szkole w Kamionce Wielkiej przecieka dach i musimy mieć pieniądze na jego remont – wylicza kolejne wydatki Stanek podkreślając, że gmina i tak jest już mocno zadłużona i nie ma mowy o braniu kolejnego kredytu na dokończenie hali. – Nie stać nas na to. Wójt jednocześnie studzi obawy mieszkańców, że budynek ulegnie dewastacji, bo obiekt przykryty jest dachem.

ES [email protected] Film: Krzysztof Stachura Fot.: ES

Hala w Kamionce Wielkiej musi zaczekać na "tłustsze" czasy. Gminy na nią nie stać




Sprawa budowy hali sportowej w Kamionce Wielkiej ciągnie się od wielu lat. I choć po wielu bataliach ze strony mieszkańców sołectwa, budynek stoi obecnie w stanie surowym otwartym, to w przyszłorocznym budżecie nie ma zapisanej złotówki na kontynuację inwestycji. Gminy po prostu na to nie stać. Fot.: ES






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)