Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
05/08/2020 - 09:05

Przełom w sprawie ”sądeczanki”. Jak daleko do budowy nowej drogi do Brzeska

Czyżby wreszcie przyszedł przełom w sprawie „sądeczanki”? Niedawno rząd sypnął kasą i do ponad trzech miliardów zwiększył finansowanie inwestycji. Teraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że do dalszych, szczegółowych analiz, zostały wybrane trzy warianty przebiegu nowej trasy do Brzeska. Skoro znowu mowa o analizach, to znaczy, że znowu trzeba się naradzać, uzgadniać… Czy to się nigdy nie skończy? To pytanie zadaliśmy marszałkowi Małopolski Witoldowi Kozłowskiemu i parlamentarzystom, którzy przy każdej okazji zapewniają, że robią wszystko, żeby Nowy Sącz wreszcie połączyć z A4.

Niekończący się spór o ostateczny przebieg nowej trasy do Brzeska niebawem dobije do trzech lat. Kiedy ponad pół roku temu samorządy, które długo nie mogły się dogadać w sprawie wyboru jednego wariantu nowej drogi do Brzeska wybrały wreszcie kompromisowe rozwiązanie, zapanował powszechny entuzjazm. Ale potem, bo takie są procedury, trzeba było zebrać opinie mieszkańców gmin. Co z tego wyszło? Znowu zaczęły się schody. 

- Cały czas jako projektanci ciągniemy pięć wariantów. Na pytanie, kiedy będą gotowe, mogę powiedzieć, że dalekosiężnie coś będzie wiadomo do połowy roku. Są ustawy, są procedury, harmonogramy… ale w końcu kiedyś to musi ujrzeć światło dzienne. To wszystko polega na drodze eliminacji – mówił kilka miesięcy temu w rozmowie z „Sądeczaninem”  Tomasz Bernady z firmy, która drogę projektuje.

Czytaj też Zamiast "sądeczanki" na otarcie łez zbudują drugi łącznik brzeski z A4

Światła dziennego ostateczna wersja przebiegu trasy nie ujrzała, ale został wykonany mały krok do przodu. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad właśnie poinformowała, że do dalszych, szczegółowych analiz zostały wybrane trzy warianty. Te uzgodnienia to wynik spotkania zespołu zajmującego się opiniowaniem,  z udziałem samorządowców i projektantów.  Ostatnio zapadła decyzja o odrzuceniu dwóch najbardziej spornych wariantów.

eraz analizowane będą tylko trzy, przy czym samorządy za optymalny wariant uznały te z dwoma tunelami, pod Górą Bukowiec i Pod Justem.
Skoro znowu mowa o analizach, to znaczy, że znowu trzeba się naradzać, uzgadniać… że znowu mogą się mnożyć warianty, wariantów. Jak to wygląda w praktyce? - Są miejsca w kraju, gdzie ustalenie przebiegu trwa nawet dziesięć lat - mówił pytany swojego czasu o „sądeczankę” minister budownictwa i infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Czy to się nigdy nie skończy? To pytanie zadaliśmy marszałkowi Małopolski Witoldowi Kozłowskiemu i sądeckim parlamentarzystom z Prawa i Sprawiedliwości, którzy przy każdej okazji zapewniają, że w sprawie inwestycji trzymają rękę na pulsie.

- Odwiedzałem wszystkich włodarzy gmin,  przez teren których przebiegają zaproponowane trasy przebiegu drogi - mówi Witold Kozłowski. -  Były też dwa spotkania u mnie, w gabinecie,  w urzędzie marszałkowskim.  Wstępnie podjęliśmy uzgodnienia i dobrze to szło do przodu, w dobrym klimacie.  Ale jak to się wszystko zderzy z sytuacjami w lokalnych wspólnotach, wtedy piętrzą się problemy. Jako politycy czy to parlamentarni, czy samorządowi, naprawdę zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. W tej chwili potrzebna jest tylko zgoda społeczna – dodaje Kozłowski.  

Ile jednak na zgodę społeczną można czekać! Jest też interes społeczny tych, którzy tak jak wykluczeni komunikacyjnie mieszkańcy Sądecczyzny,  potrzebują szybkiego dojazdu do autostrady A4. Może zatem należałoby zmienić zapisy prawne dotyczące realizacji inwestycji. Mogą to zrobić posłowie. Czy to możliwe? Czytaj dalej na następnej stronie







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe

PARTNERZY AKCJI