Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 5 sierpnia. Imieniny: Emila, Karoliny, Kary
06/06/2020 - 16:40

Sądecka katastrofa wisi na podporze. Przez ten most jeżdżą autobusy pełne ludzi!

Najpierw był alarm, padły obietnice budowy nowego mostu… i co? I nic. Pęknięte dwa dźwigary przeprawy na Kamienicy na osiedlu Zawada od blisko pół roku podpiera tymczasowa, metalowa konstrukcja. Ostatnio ciągle pada deszcz. Wystarczy kilka godzin i spieniona woda górskiej rzeki wściekle uderza w tę plątaninę rur. Okoliczni mieszkańcy po prostu się boją, że któregoś dnia most, po którym jeździ codziennie tysiące aut, po prostu się zawali.

- Ostatnio ciągle pada deszcz. Kilka dni temu, kiedy woda w korycie gwałtownie zaczęła się podnosić, przyszedłem popatrzeć na to żelastwo, które podtrzymuje most – mówi mieszkaniec jednego z pobliskich domów przy ulicy Kamiennej. - Jeśli te ulewy się nie skończą, to się po prostu zawali. Żeby tylko nie było z tego  jakiegoś nieszczęścia.

Przez rzekę mogą przejeżdżać miejskie autobusy i samochody osobowe. Dla tych, o tonażu powyżej 3,5 tony, droga jest zamknięta. Roman Bąba właściciel jedne z sądeckich firm przewozowych,  dziwi się, że droga dla ciężarówek jest zamknięta, a miejskie autobusy codziennie wożą tamtędy ludzi.

- Cały autobus waży ponad 20 ton. Teraz z powodu epidemii, pasażerów jest o połowę mniej, ale gdyby liczyć, że jedzie nim pięćdziesiąt osób, z założeniem, że średnia waga każdego to osiemdziesiąt kilogramów, wychodzi ponad 30 ton. Pusta ciężarówka, bez ładunku, waży 14-15 ton. Pytanie, co jest bardziej niebezpieczne - stawia retoryczne pytanie Bąba.

Czy katastrofa wisi na włosku? Czy może dojść do tragedii? Jak długo wytrzymają tymczasowe podpory? - Jeśli przyjdzie wielka woda, most trzeba będzie zamknąć, bo to może zagrażać jego użytkownikom – usłyszeliśmy z końcem kwietnia w miejskim zarządzie dróg.

Kilka dni temu, po ulewnym deszczu fachowcy oglądali most. – Kiedy pada,  sprawdzamy podpory codziennie,  przy dobrej pogodzie robimy to co tydzień – zapewnia budowlaniec.

Ile jeszcze może potrwać ta prowizorka?  Najpierw mówiło się o tym, że most zostanie naprawiony, a potem , że w tym miejscu zostanie zbudowana nowa przeprawa. W połowie marca wiceprezydent Artur Bochenek mówił, że miasto czeka na decyzję, czy inwestycja zostanie wsparta ze środków województwa przeznaczonych na usuwanie skutków powodzi. Teraz,  na początku czerwca, pada ta sama odpowiedź.

- Wniosek złożyliśmy w zimie.  Zyskał wysoką ocenę, ale decyzji jeszcze nie ma – wyjaśnia wiceprezydent. -  Wciąż czekamy. To czekanie na 16 milionów złotych, czyli 80 procent koszów inwestycji.

Pozytywna opinia to jedno, ale to, czy miasto pieniądze dostanie zależy od decyzji ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji, które dzieli środki z puli na usuwanie skutków powodzi. W sprawę budowy nowego mostu na Kamienicy zaangażował się poseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Wicher.

- Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze – mówi parlamentarzysta.  - Zasada jest taka, że środki z powodziówki muszą być wydane do końca roku. Ale teraz wszystko się pokomplikowało przez koronawirusa, więc można przypuszczać, że te terminy mogą być trochę poluzowane.

Koronawirus spędza też sen z powiek władzom miasta, które mają z tego powodu poważny zgryz.  

- Pytanie czy po tej pandemii wystarczy nam pieniędzy na wkład własny – zastanawia się Artur Bochenek. - Chodzi o kilka milionów. To dlatego prowadzimy rozmowy z gminą Kamionka i Grybów, także ze starostwem powiatowym, żeby się dorzucili. Most co prawda znajduje się na terenie miasta, ale to już są jego obrzeża. Korzystają z niego głównie ościenne gminy. Na pewno montaż finansowy chcielibyśmy przewidzieć z ich udziałem.

Wstępna koncepcja mostu jest już gotowa,  jeżeli będą pieniądze, wtedy zostanie ogłoszony przetarg. Firma. która go wygra, most zaprojektuje i wybuduje – mówi wiceprezydent Artur Bochenek.

Nowy most stanie w miejscu starego, który najpierw trzeba rozebrać. Jak wtedy przeprawić się przez Kamienicę. Będziemy mieć szynobus bis?

- Nie ma obawy – odpowiada Bochenek. - Zostanie postawiony most tymczasowy, ze ścieżką rowerową. To przecież nie jest duży obiekt. Budowa nowego mostu zajmie nie więcej niż rok. A na razie trzymajmy kciuki za to, żeby nie było ulew, bo jeśli przyjdzie duża woda może być różnie. Trzeba się liczyć z tym, że most zostanie zamknięty.

I co wtedy? Teraz z ulicy Kamiennej do centrum Nowego Sącza można się dostać autem w kwadrans.  Jeśli most zamkną, do miasta trzeba będzie jeździć przez Ptaszkową. To może być jeszcze większy komunikacyjny hardcore niż przy budowie mostu heleńskiego. Więc może jednak znowu wybawieniem okaże się szynobus, bo tuż obok mostu na Kamiennej jest most kolejowy i stacja kolejowa w Jamnicy. 

[email protected] fot.jm

Tak wygląda most na Kamienicy. Katastrofa budowlana wisi na podporach




Najpierw był alarm, padły obietnice budowy nowego mostu… i co? I nic. Pęknięte dwa dźwigary przeprawy na Kamienicy na osiedlu Zawada od blisko pół roku podpiera tymczasowa, metalowa konstrukcja






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)