Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 20 maja. Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Krystyny
01/08/2023 - 07:25

Bezpieczny Kredyt 2 procent. Mieszkania - nowe i z rynku wtórnego szybko znajdują nabywców

Po miesiącu od uruchomienia rządowego programu Bezpieczny Kredyt 2% coraz więcej młodych Polaków starających się o pierwsze mieszkanie decyduje się na pójście do banku i kupno mieszkania lub rozpoczęcie budowy domu. Oto co zaobserwowali pośrednicy kredytowi.

Dwa krakowskie banki są w gronie dziewięciu, które aktualnie udzielają Bezpiecznego Kredytu 2%. To Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie oraz Krakowski Bank Spółdzielczy w Krakowie.

Gdzie można złożyć wniosek o Bezpieczny Kredyt 2%

Lista banków, które podpisały umowy z BGK o współpracy w zakresie bezpiecznego kredytu 2%: dokonywania dopłat i udzielania gwarancji wkładu własnego:

  • Alior Bank S.A.
  • Bank BPS i Banki Spółdzielcze Zrzeszenia BPS
  • Bank PEKAO S.A.
  • Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie
  • Bank Spółdzielczy w Brodnicy
  • Krakowski Bank Spółdzielczy w Krakowie
  • PKO Bank Polski S.A.
  • SGB-Bank S.A.
  • VeloBank S.A.

Długa lista chętnych na kredyt 2 procent

Do końca lipca zostało złożonych ponad 18.000 wniosków kredytowych o Bezpieczny Kredyt. Obecnie tempo składania wniosków nieco spadło, ale najprawdopodobniej jest to spowodowane okresem wakacyjnym. Wciąż przybywa zapytań o zbadanie zdolności kredytowej u pośredników i w bankach. Niektórzy klienci czekają na uzyskanie pozwolenia na budowę.

–  Spodziewam się, że do końca roku liczba wniosków na pewno się podwoi. Za chwilę część kredytobiorców złoży nowe wnioski kredytowe. Wystarczy, że wrócą z wakacji. Reszta osób złoży wnioski jesienią –  komentuje Marcin Berus, ekspert kredytowy Lendi.

Dlaczego ten program cieszy się tak dużym zainteresowaniem? Jak wyjaśnia ekspert, oprocentowanie kredytu po dopłacie wynosi około 2%. Cel inflacyjny to 2,5%. Czyli kredyt w założeniu ma być oprocentowany niżej od inflacji. Zwykłe kredyty są oprocentowanie na poziomie około 8%.

–  Dla kredytu na 500.000 złotych na 300 rat daje to oszczędność 428.000 złotych na koszcie odsetkowym! – wylicza ekspert. I dodaje:

–  Bezpieczny Kredyt jest nie tylko tańszy, ale przede wszystkim jest… bezpieczny dla kredytobiorcy. Dlaczego? Oprocentowanie stałe i dopłaty do rat przez pierwsze dziesięć lat powodują, że nasze stałe koszty w gospodarstwie domowym są niższe. I to, że zmiany polityczne, a tym samym poziom inflacji, nie spowoduje gwałtownego wzrostu oprocentowania kredytu.

Co się dzieje na rynku z mieszkaniami

Wystarczył niecały miesiąc działania programu, żeby ceny zaczęły gwałtownie rosnąć. W szczególności w największych aglomeracjach w Polsce. Zainteresowani programem liczyli swoją zdolność kredytową przed wejściem programu w życie i wstępnie rezerwowali wybrane nieruchomości.

–  Większość kalkulacji zdolności kredytowej zakładała, że kredyty w pierwszym kwartale będą miały oprocentowanie nominalne (od którego liczy się odsetki) na poziomie 2,8%, a faktycznie wyniosło ono 2%. Komisja Nadzoru Finansowego zaktualizowała Rekomendację S dla banków, która narzuca sposób liczenia zdolności kredytowej. Te dwa czynniki spowodowały gwałtowny wzrost zdolności kredytowej – wyjaśnia Marcin Berus,

–  Wtedy do grona już przygotowanych klientów dołączyła spora grupa osób, która nagle zaczęła mieć zdolność kredytową, wystarczającą do nabycia nieruchomości. Odłożony wcześniej popyt na zakup nieruchomości (przez pół roku czekania) zwiększył się. Ceny skoczyły prawie natychmiast. I wciąż rosną. Liczni eksperci ostrzegali, że program Bezpieczny Kredyt będzie miał właśnie taki wpływ na rynek –  dodaje ekspert kredytowy Lendi,

Jak wylicza, finalnie w dużych aglomeracjach liczba nieruchomości, gdzie cena maksymalna nie przekracza 800.000 lub 700.000 złotych zaczyna się kurczyć. Nabywcy zaczynają szukać alternatyw w ościennych miejscowościach albo w gorszych (pod względem komunikacyjnym) lokalizacjach.

Z obserwacji Lendi wynika ponadto, że w średnich pod względem wielkości miastach wzrosty cen są odczuwalne. Cytując jednego z pośredników nieruchomości: „Wyprzedaje mi się to, co stało przez pół roku czy rok. Wystarczy, że cena jest ok. Ludzi kupują nawet najgorsze mieszkania”. W mniejszych miejscowościach klienci szukają działek, żeby wybudować małe domy. Często metodą szkieletową, żeby tylko zmieścić się w maksymalnej kwocie kredytu na 500.000 lub 600.000 złotych.   ([email protected]) fot. pixabay © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu