Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
19/06/2019 - 05:45

Co to za dziwny pomysł. Pracownicy Fakro zbierają… kilometry. Coś z tego mają?

Sami się skrzyknęli i postanowili pomóc czwórce chorych dzieci swoich kolegów z pracy. Grupa zapaleńców z sądeckiej firmy Fakro wymyśliła… kilometry nadziei. Każdy przejechany na rowerze kilometr to cegiełka. Postanowili, że pokonają 50 tysięcy. Będą z tego konkretne pieniądze.

Akacja ruszyła z początkiem czerwca, ledwie kilkanaście dni temu, a zapaleńcy z Fakro  pokonali już 27 495 kilometrów nadziei. Po uzyskaniu 50 tys. każde z czwórki potrzebujących dzieci otrzyma 4 tys. zł od firmy. Łącznie Fakro przekaże 16 tys. zł – mówi Renata Damasiewicz specjalista ds. reklamy medialnej.

czytaj też Wszystkie kobiety Fakro. Łamią męski monopol w branży budowlanej

W zbieraniu kilometrów jest też element rywalizacji. Wyniki liczy specjalna aplikacja na urządzenia mobilne umożliwiająca monitoring dokonań sportowych. Liczba kilometrów przerosła oczekiwania organizatorów.

- Nie spodziewaliśmy się, że kilometrów będzie tak szybko przybywać. Chęci i zapał pracowników są ogromne, sprzyja nam także piękna, słoneczna pogoda, zachęcając do aktywności na świeżym powietrzu – tłumaczy Sławomir Gawlik, dyrektor marketingu FAKRO.

Dodatkową mobilizacją dla pracowników jest konkurs. Co dwa miesiące zostaną nagrodzeni trzej uczestnicy rywalizacji z najlepszym wynikiem, na poszczególnych etapach konkursu. Jak dotąd najwięcej, bo aż 1163 kilometry pokonał na rowerze Paweł Martuś.

- Uwielbiam sport, a jazda na rowerze szosowym jest moją pasją i odskocznią od codziennych obowiązków. Cieszę się, że robiąc to co kocham, mogę wesprzeć innych – wyjaśnia lider rywalizacji.

Na drugim miejscu z wynikiem 844 kilometry plasuje się Piotr Broniszewski, który podkreśla, że każdy może kiedyś potrzebować pomocy.

Czytaj też  Jak w Fakro pożenili słynnego himalaistę z oknami dachowymi

- Teraz pomocy potrzebują dzieci naszych kolegów z firmy. Cieszę się, że mogę do tej pomocy dołożyć swoją cegiełkę. Dobro zawsze wraca – tłumaczy Piotr Broniszewski.

Akcja ma charakter nie tylko pomocowy, chociaż to jej główne założenie – tłumaczy Anna Korczyk, specjalista ds. PR, koordynator przedsięwzięcia. – W ten sposób pracownicy się integrują, spotykają się podczas wspólnych treningów i wzajemnie się  mobilizują do aktywności sportowej. To ogromna wartość tej inicjatywy

Zbieranie kilometrów nadziei potrwa do 31 października. Do rywalizacji mogą się włączyć pracownicy Fakro i ich rodziny. Więcej informacji na stronie kilometrynadziei.fakro.pl.

[email protected] fot. Fakro

Postanowili pomóc czwórce chorych dzieci swoich kolegów z pracy. Grupa zapaleńców z sadeckiej firmy Fakro wymyśliła… kilometry nadziei. Każdy przejechany na rowerze kilometr to cegiełka




Fot. Fakro
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu