Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
12/07/2016 - 05:50

Czy Chińczycy będą jeść jabłka z Sądecczyzny?

Czy sadownicy z Sądecczyzny będą eksportować jabłka na Daleki Wschód? Takie szanse daje lokalnym producentom podpisane niedawno polsko-chińskie memorandum o współpracy obejmujące między innymi bezpieczeństwo żywności. - Otwieramy drzwi na polskie jabłka. Reszta należy do przedsiębiorców - mówią Chińczycy. To dobra wiadomość, ale im więcej szczegółów, tym więcej schodów - mówią lokalni sadownicy.

Po tym jak Rosja nałożyła embargo na polskie jabłka sądeccy sadownicy szukają nowych kierunków eksportu. I choć część owoców znalazła nabywców na Ukrainie, Białorusi, w Rumunii i na Węgrzech, to jednak nadal potrzebne są nowe, zagraniczne rynki.

Od pewnego czasu zainteresowanie polskimi jabłkami wykazywali Chińczycy. Nadzieje polskich producentów wzrosły po tym, kiedy ministerstwo rolnictwa podpisało szereg dokumentów, umożliwiających eksport owoców do Państwa Środka. Jakie są szanse sądeckich sadowników na dotarcie z ofertą na tamtejsze rynki?

- To bardzo ważna umowa, bo bez tego w ogóle nie mielibyśmy szans na wejście z towarem do Chin - mówi Jan Golonka, prezes Sądeckiej Grupy Producentów Owoców i Warzyw „Owoc Łącki”. - Przecież tam wszystkie decyzje zapadają na szczeblu centralnym. To bardzo chłonny rynek, który wypełniłby lukę po obłożonym embargiem rynku rosyjskim.
 
Podpisana na ministerialnym szczeblu umowa to zaledwie uchylenia drzwi na rynek Dalekiego Wschodu. Takiego sformułowania użył chiński minister odpowiedzialny za jakość żywności Zhi Shuping
 
- Otwieramy drzwi na polskie jabłka. Reszta należy do przedsiębiorców - powiedział podczas wizyty w stolicy. 

Jakie zatem kroki poczynili  sadownicy z Sądecczyzny?  Sadownicy z Łącka na razie  dołączyli do zrzeszającego dwadzieścia grup producenckich, funkcjonującego od dwóch lat konsorcjum Appolonia.  

- Polska jest największym na świecie eksporterem jabłek, jednak wciąż są one produktem „no name” - tłumaczy Golonka. Konsorcjum chce to zmienić i zbudować silny owocowy brand. Także w Chinach. 

I to są te dobre wiadomości - mówi prezes „Owocu Łąckiego”. - Bo dalej zaczynają  się schody, a konkretnie problemy z logistyką i jakością jabłek.  Mnożą się pytania o to, jak owoce zniosą tak daleki transport i jak nawiązać kontakt z miejscowymi kupcami.  

Zdamiem Stanisława Zelka, prezesa Grupy Producentów Owoców Zelsad z Tęgoborzy  wchodzenie sadowników na chiński rynek wymaga wsparcia ze strony budżetu państwa.
 
- Nasza obecność na Dalekim Wschodzie musi być poprzedzona profesjonalną kampanią promocyjną polskich owoców. Grup producenckich nie stać na takie działania, tym bardziej, że ostanie lata ze względu na rosyjskie embargo i utratę dużego wschodniego rynku przyniosły nam straty.

Niebagatelną kwestią w zdobywaniu chińskiego rynku są też upodobania smakowe tamtejszych konsumentów,  na co zwraca uwagę Jan Golonka.

- Nasze jabłka są przeważnie słodko-kwaśne, tymczasem Chińczycy jedzą odmiany słodkie. I tu jest problem. Trzeba ich przekonać, żeby polubili nasze owoce. Generalnie zagraniczne rynki potrzebują odmian jednokolorowych: całkiem czerwonych, żółtych lub zielonych. My natomiast mamy jabłka dwukolorowe, do tego mało odporne na transport. Dominuje odmiana szampion lub idared, tak lubiana na rynku rosyjskim. Być może część odmian jabłek czerwonych spełniłaby chińskie wymagania i wytrzymałaby transport.

Zdaniem Golonki podpisane z Chińczykami porozumienie to na rynku eksportowym znaczący przełom, ale w sensie formalnym, który - przynajmniej na razie  - nie przyniesie lawinowego wzrostu sprzedaży jabłek do Państwa Środka.

- Polscy sadownicy mówią o potrzebie eksportu w granicach od 800 tys. do 1 mln ton jabłek, a na razie mowa jest o 40 tysiącach. W tym sensie to rzeczywiście zaledwie uchylenie drzwi.  

Sama Sądecka Grupa Producentów Owoców i Warzyw „Owoc Łącki rocznie sprzedaje około 6-7 tys. ton jabłek. Co najmniej połowę z tego moglibyśmy wysyłać na eksport.

Agnieszka Michalik

Fot:  archiwum (Owoc Łącki, zakład w Olszanie)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu