Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 12 listopada. Imieniny: Konrada, Renaty, Witolda
10/08/2016 - 15:50

Czy parlamentarzyści pomogą sadownikom z Sądecczyzny? Duda proponuje nową ustawę

Kiedy przy jednym stole zasiadają parlamentarzyści PiS: Jan Duda, Stanisław Kogut, Arkadiusz Mularczyk (Zjednoczona Prawica) i Andrzej Czerwiński z PO, to znaczy, że problem jest poważny. O spotkanie z politykami zabiegali sadownicy oraz wójtowie z gmin Łącko, Podegrodzie i Łososina Dolna. Wszyscy radzili, co zrobić, żeby południe Małopolski nie było za sto lat... nową Puszczą Białowieską, kiedy wszyscy porzucą nieopłacalną produkcję sadowniczą.

Sadownictwo od zawsze uzależnione było od aury, która w beskidzkim klimacie bywa bardzo kapryśna. Jednak o wiele większy problem stanowią niskie ceny zbytu i ostatnio źle pomyślany program Embargo.

– Rozwiązania nie są dobre, bo ten towar odkupiony przez państwo powinien zniknąć z rynku, a nie być z powrotem w niego wtapiany, blokując w tym momencie sprzedaż innych jabłek. Z roku na rok sadownicy są co raz bardziej stratni – mówi Jerzy Zborowski, sadownik z Łącka.

Największy kryzys związany jest z rynkiem owoców miękkich, gdzie przetwórcy dyktują bardzo niskie ceny. Mówi się w tym przypadku nawet o zmowie cenowej. Producenci przetworów owocowych jeszcze kilka lat temu płacili duże pieniądze np. za czarną porzeczkę (nawet 4-5 zł za kg) i zachęcali do jej uprawy, by po czasie ustalić cenę poniżej kosztów zbioru (60-80 gr). Rolnicy podpisują umowy kontraktacyjne, ale nie gwarantują one ceny minimalnej za owoce. Traci na tym zarówno rolnik, jak i podatnik.

– Budżet państwa dopłaca rolnikom, ale pieniądze pośrednio idą do przetwórców. Oni kupują bardzo tanio, a my musimy rolnikom wyrównać straty. Wynika z tego, że tak naprawdę dopłacamy przetwórcom, a nie rolnikom – tłumaczy poseł Jan Duda, członek sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak parlamentarzyści mogą pomóc sadownikom nie tylko z gmin Łącko, Podegrodzie i Łososina Dolna?

– Jesteśmy przede wszystkim po to, żeby tworzyć dobre prawo, które zabezpieczy zarówno interesy rolników, jak i interesy konsumentów. Żywność nie może być zbyt droga, ale nie może być też tak, że rolnik produkując żywność nie jest pewien, że jest w stanie sprzedać, zainwestować na przyszły rok i utrzymać rodzinę. Jesteśmy w trakcie tworzenia ustawy, która ma chronić dochody rolników – dodaje Duda.

Ustawa o funduszach ochrony przychodów rolnych ma równoważyć straty rolników jak chociażby w przypadku uprawy owoców miękkich (ma być to Fundusz ochrony dochodów producentów owoców i warzyw). Będzie on podlegał bezpośrednio prezesowi Agencji Rynku Rolnego. Jeśli dochody spadną poniżej 30 proc., wtedy będą wypłacane rekompensaty. Skąd wezmą sie na to pieniądze? Z 0,2-procentowego podatku przy skupie produktów rolnych.

– Projekt rządowy, o którym mówi poseł Duda ma, nie chce zaznaczać, że jedną, ale dobrą cechę: musi być ustalany społecznie. Więc także i producenci owoców będą mogli sie na jego temat wypowiedzieć, wpłynąć na jego kształt – zaznacza Andrzej Czerwiński.

Łąckie Koło Solidarności Rolników Indywidualnych wystosowało pismo do ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. W liście domagają się m.in. obowiązkowej cenowej kontraktacja z zaznaczeniem ceny minimalnej (zwieranej przed sezonem). Rolnicy z południa Małopolski nadal mają nadzieję na Ustawę górską. Poruszają też problem tworzenia zbiorników retencyjnych na terenie gminy oraz proponują dopłaty do produkcji rolnej, a nie do powierzchni.

– Problem jest złożony i systemowy. Kolejny rok z rzędu ceny porzeczki, wiśni i agrestu są poniżej kosztów produkcji. Nie wiemy, co będzie za chwilę z jabłkiem. Jaki jest sens kiedy koszt zbioru porzeczki kombajnem to 50-70 groszy, a w skupie za to dostaniemy 60 groszy? Nie ma tu mowy o żadnej opłacalności. Sadownicy nie chcą cudów, chcą konkurencji na normalnych zasadach. Przy obecnym systemie natrafiają na ścianę – wyjaśnia Jan Dziedzina, wójt Łącka.  Na terenie gminy jest około 400 gospodarstw, których rodziny żyją tylko z sadownictwa.

Sadownikom z Łącka, Podegrodzia i Łososiny Dolnej pomoc obiecał senator Stanisław Kogut, który chce zorganizować spotkanie rolników z przedstawicielem Agencji Rynku Rolnego.

[email protected], fot. JB, archiwum sadeczanin.info

Czy parlamentarzyści pomogą sadownikom z Łącka?, fot. Janusz Bobrek




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu