Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 6 grudnia. Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja
15/08/2016 - 21:05

Grybów: Most jak cała kolej. Świetna przeszłość i niepewna przyszłość

Gdy grybowianie byli z wizytą u papieża Jana Pawła II, ten gdy tylko usłyszał, że są z Grybowa z miejsca skojarzył to miejsce z mostem kolejowym, o którym dziś piszemy. Ten sam most wystąpił w jednym z najsłynniejszych filmów Krzysztofa Kieślowskiego „Podwójne życie Weroniki”. Dziś wymaga gruntownego remontu.

Grybów ma własne połączenie kolejowe od 1876 roku. Pierwszy, kamienny most, wysadzili Niemcy. Ten, który dziś można podziwiać powstał w 1949. To cudo inżynierii i kolejnictwa. Niestety od wielu lat nie był remontowany. Jego rola została zmarginalizowana podobnie jak zmarginalizowano i ograniczono połączenie kolejowe Sądecczyzny z resztą Polski.

Mieszkańcy Grybowa nie kryją żalu.

Zobacz też: Na przejeździe na Traugutta już zębów nie zgubisz! Co z resztą?

- Jest mocno zniszczony. A na domiar złego ktoś wybrał podłoże zaraz obok głównego filaru. Wyrwa jest głęboka na kilka metrów - alarmował nas ostatnio jeden z miejscowych, który uważa, że sprawa wymaga szybkiej interwencji zanim wysoka woda spotęguje zniszczenia.

- Most jest własnością Polskich Linii Kolejowych, do których wystąpiliśmy z wnioskiem o interwencję – mówi Paweł Fyda, burmistrz Grybowa.

Samorządowiec wie, podobnie jak większość osób, którym most jest bliski sercu, że remont podobnego obiektu to wielomilionowy wydatek, którego finansowania nie da się zabezpieczyć z dnia na dzień.

ES [email protected]

Grybów: Most jak cała kolej. Świetna przeszłość i niepewna przyszłość




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu