Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
11/07/2019 - 22:10

Kryzys śmieciowy ma już wymiar globalny

Władze Indonezji zapowiedziały, że odeślą do Australii ponad 210 ton śmieci, przesłanych do miasta Surabaya w ośmiu kontenerach. Niedawno decyzję o wysłaniu odpadków do Kanady podjął rząd Filipin. Kraje Azji południowowschodniej nie chcą stać się światowym wysypiskiem śmieci.


śmieci. fot Pixabay
Australijskie śmieci były oznaczone jako łatwe do recyklingu odpady papierowe. Przy bliższej inspekcji okazało się, że zawierają materiały niebezpieczne i toksyczne, plastikowe butelki i opakowania, zużyte pieluchy.  Ministerstwo środowiska Indonezji zarekomendowało, by odpady re-eksportować. Śmieci znowu stały się problemem Australijczyków.

Chiny mówią: wystarczy

W 2018 roku Chiny ogłosiły, że nie będą już przetwarzać kartonów, plastikowych butelek i starych gazet. Zakazały importu 24 typów odpadów przetwarzalnych, które do tej pory chętnie sprowadzali. Decydenci państwa środka doszli do słusznego wniosku, że ich gospodarka wytwarza takie ilości śmieci, że chińskie zakłady recyklingowe nie potrzebują importu amerykańskich i europejskich resztek. Na zachodzie wybuchła panika, a świat recyklingu stanął na głowie by znaleźć kolejne miejsce do utylizacji odpadów. Na celownik trafiły ubogie kraje Azji południowo wschodniej – Indonezja, Malezja i Wietnam.

Przez lata kraje zachodu przez ponad 50 lat wykorzystywały Chiny jako swoiste wysypisko śmieci. Odpady trafiały (przynajmniej teoretycznie) posegregowane i gotowe do recyklingu. Chiny przyjmowały około 56% światowych plastikowych odpadów oraz znaczną ilość odpadów papierowych. Nagła zmiana kursu azjatyckiej potęgi, motywującej zmianę dbałością o środowisko i zdrowie swoich obywateli, zmusiły państwa zachodu do gwałtownego poszukiwania innych rynków.

Chętnych do przyjmowania odpadów znaleziono w Azji południowo-wschodniej. Prywatne firmy zaczęły wysyłać zasobniki pełne odpadów z gospodarstw domowych i innych nienadających się do powtórnego przetwarzania odpadów. Kontenery opisane fałszywymi listami przewozowymi, opisującymi je jako zawierające nadający się do recyklingu plastik, lądują w portach Indonezji czy Malezji

Co teraz z odpadami?

Po decyzji Chińczyków państwa rozwinięte zaczęły desperacko szukać innych rynków, na których mogły by zutylizować miliony ton plastiku i papieru. Za cel obrały sobie kraje, mające (lub nie mające wcale) liberalne przepisy chroniące przed importem odpadów i słabszą kontrolę graniczną.

W przeciągu kilku miesięcy od zmiany prawa przez Chiny, Malezja potroiła swój import odpadów plastikowych.  Sytuacja niebawem jeszcze się zaostrzy, gdyż do końca 2019 roku Pekin zamierza ograniczyć sprowadzanie kolejnych kategorii śmieci – złomu okrętowego, części samochodowych, drewna i urządzeń elektrycznych. Zarazem Chińczycy sami zaczęli eksportować trudny do przetwarzania plastik do Malezji (Hong Kong to od lat jeden z największych jego eksporterów). W ościennych krajach chińskie firmy masowo budują zakłady recyklingowe. 

śmieci plastikowe

Bunt słabych

W maju obecnego roku zakończył się sześcioletni spór pomiędzy Kanadą a Filipinami. Ponad 1500 ton śmieci i elektronicznych odpadów, które w 2013 roku zostały przerzucone na Filipiny jako nadający się do recyklingu plastik, zostało odesłanych do Kanady. Spor o odpady zakończył się w filipińskim sądzie, który orzekł, że Kanada musi wziąć odpowiedzialność za swoje śmieci.

Kanadyjczycy, grając na zwłokę, nie zrobili w sprawie nic. W zatarg zaangażował się ekscentryczny prezydent Filipin Rodrigo Duterte, skonfliktowany z premierem Kanady Justinem Trudeau, który krytykował Duterte za bezkompromisową i krwawą wojnę z handlarzami narkotyków. Filipińczyk odwołał ambasadora i konsulów z Kanady oraz zagroził, że przetransportuje i zostawi śmieci na kanadyjskich wodach terytorialnych. A przy okazji zasypie kanadyjską ambasadę w Manili śmieciami. Kanadyjczycy ugięli się, a Duterte skomentował to w charakterystyczny dla siebie sposób: Cieszcie się, bo wasze śmieci wracają do domu. Jeśli chcecie, możecie je zjeść.

Kraje Azji południowo wschodniej już zauważyły zagrożenie i podjęły kroki by chronić swoje środowisko. Malezja cofnęła zezwolenia na import odpadów. W maju 2018 r. Wietnam tymczasowo zakazał importu zagranicznych odpadów z tworzyw sztucznych, ponieważ nie jest w stanie przerobić ogromnej ilości importowanych śmieci.

Kraje Ameryki Północnej i Europy, które od lat eksportowały miliony ton resztek do Azji, nie są przygotowane by radzić sobie z produkowanymi przez własną gospodarkę odpadami. Mają restrykcyjne przepisy chroniące środowisko a koszt pracy jest o wiele wyższy niż w Azji. Oczywiście, wyjściem jest powrót do opakowań wielorazowego użytku, odejście od plastikowych torebek i opakowań. To nowe wyzwanie dla współczesnego biznesu i polityków, którzy mają prawne narzędzia nacisku na przedsiębiorców. Oby mu podołali. (Tomasz Dzbeński)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu