Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 grudnia. Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja
20/10/2021 - 14:00

Kto nie buduje drogi do Brzeska lecz ją burzy. Prezydent Handzel o "sądeczance"

Budowa drogi do Brzeska niby posunęła się do przodu, bo Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wreszcie udało się złożyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji, ale to ledwie kolejny krok w urzędowej procedurze. Sądeccy posłowie z parlamentarnego zespołu do spraw rozwiązań komunikacyjnych w Małopolsce zapewniają, że trzymają rękę na pulsie. W tę moc sprawczą zespołu wątpi prezydent Ludomir Handzel. Dlaczego?

Czy parlamentarny zespół do spraw rozwiązań komunikacyjnych w Małopolsce, w skład którego wchodzą sądeccy posłowie, jest skuteczny w swoich zabiegach o przyśpieszenie budowy nowej drogi do Brzeska, która ma połączyć Nowy Sącz z autostradą A4? Lokalni politycy, na czele z szefem zespołu Arkadiuszem Mularczykiem, nieustannie zapewniają, że trzymają rękę na pulsie.

czytaj też Poseł Arkadiusz Mularczyk: to milowy krok w budowie "sądeczanki"

Czy wątpi w to prezydent Ludomir Handzel? - Dopóki przewodniczącym zespołu, jest osoba, która potrafi tylko burzyć a nie budować, myślę, że nic nie zbudujemy – mówił Handzel w dyskusji na temat wykluczenia komunikacyjnego i poszukiwaniu efektywnych rozwiązań prowadzonej przez Zygmunta Berdychowskiego podczas gali Rankingu Gmin Subregionu Sądeckiego. - Mamy już wojnę z Unią Europejską, Rosją, Niemcami, od niedawna z Czechami, nawet ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Zaczynam się obawiać o pokój, a nie tylko o wybudowanie drogi – stwierdził prezydent.

Tak jak wszyscy Ludomir Handzel podkreśla, że wyczekiwana od lat nowa droga pozytywnie wpłynie nie tylko na rozwój miasta, ale także całego subregionu sądeckiego, z Limanową i Gorlicami. - Tak naprawdę to powinniśmy mówić o niej „droga Brzesko – granica państwa”, żeby nie straszyć nazwą i pokazać, że jest to też połączenie z uzdrowiskami i brama na południe Europy.

Z tą strategiczną dla Sądecczyzny inwestycją wiążą się także i obawy. Jak podkreślał Zygmunt Berdychowski dynamicznie rozwijające się miasta w chwili uzyskania połączenia z Krakowem tracą część ze swojej witalności i energii rozwojowej. - Tak stało się z Tarnowem. Ci, którzy są najlepsi i mogą wnieść najwięcej w rozwój miasta po prostu przenoszą się do stolicy Małopolski – podkreślał Berdychowski.

 

Zdaniem Handzla,  ci najlepsi i tak wyjeżdżają i będą wyjeżdżać, ale jak podkreśla nie brak takich, którzy do Nowego Sącza wracają. - Trzeba ułatwić tę komunikację, żeby przepływ ludzi był szybszy. To usprawni działanie i jednocześnie ściągnie turystów do Nowego Sącza i naszych pięknych gmin. Mieszkaniec Krakowa, który wstaje rano w sobotę i zastanawia się, gdzie jechać, od razu myśli, że wycieczka do Nowego Sącza czy Muszyny jest niemal jak wyprawa na Chorwację i wybiera inny kierunek. Kiedy zyska lepszy dostęp przyjedzie tutaj.

- Jest pan optymistą – stwierdziłł Berdychowski. - Droga przyniesie Nowemu Sączowi rozwój, będziemy korzystać z dobrodziejstwa szybkiego połączenia. Ale czy to oznacza, że ze swojego budżetu, którym pan zarządza, w przyszłym roku wyda pan na przygotowanie systemu komunikacyjnego miasta już jakieś konkretne pieniądze?

Co na to prezydent? Odwołuje się do jednego ze wskaźników rankingu, którym były pieniądze na promocję miasta per capita. - Pewnie nikt tu nie wie, ale w grudniu 2019 rada miasta podjęła decyzję, że ten paragraf będzie miał zero złotych w roku 2021. To są działania polityczne i złośliwe. Niektóre panie myślały, że profil facebookowy „prezydent Ludomir Handzel” zamilknie. Nie zamilknął. Wiele z tych złośliwych działań prowadzi do tego, że brniemy do przodu.

Jako mieszkańcy Nowego Sącza,  przełamując te polityczne bariery, jesteśmy gotowi włączyć nasze miasto do systemu dróg krajowych. Są na tej sali samorządowcy, którzy już dwa lata temu podpisali porozumienie w sprawie przebiegu „sądeczanki” przez nasze tereny. Mówię tu między innymi o panu Andrzeju Romanku, pani Renacie Stawiarskiej. Już wtedy zgodziliśmy się co do wytyczenia trasy, a potem szuka się powodów by udowodnić, że to samorząd się nie zgadza. To nieprawda. My chcemy tej drogi - zapewniał Handzel.

Zdaniem Zygmunta Berdychowskiego, kiedy mówimy o planach, o przyszłości, samorządowcy, również ci sądeccy, są gotowi podpisywać różnego rodzaju dokumenty.  Tak było w dwutysięcznym roku, kiedy w Starym Sączu uroczyście sygnowali deklarację dotyczącą budowy „sądeczanki”.  W jego ocenie samorządowcy wykazują brak determinacji by przełamać impas w realizacji inwestycji. - Wspomniał pan o posłach, ale czy prezydent Nowego Sącza, starosta sądecki, limanowski gorlicki, którzy decydują o przyszłości w wystarczającym stopniu zaangażowali się w działania na rzecz budowy tej drogi? – pytał Berdychowski.

- Jestem o tym przekonany – stwierdził Ludomir Handzel. -  Wymieniłem tylko nazwiska samorządowców, którzy zapisali się pozytywnie na rzecz realizacji inwestycji,  ale jestem przekonany, że wszyscy samorządowcy, chcą tej drogi i zrobią wszystko, żeby powstała. Podpisaliśmy porozumienie, wydaliśmy zgodę na to, żeby nowa trasa przebiegała przez Nowy Sącz, Łososinę, Chełmiec i pewnie dalej na południe. Wiemy jakie to ważne dla gospodarki naszego regionu.  Chodzi nie tylko o turystów. Dotyczy to także przewożenia towarów, bezpieczeństwa, bo do Krakowa jeżdżą karetki.  Pamiętajmy też o studentach, którzy dojeżdżają do Krakowa. Chcemy, żeby wracali i zostawiali tutaj pieniądze.

Dyskusja dotyczyła też pieniędzy jakimi dysponuje Nowy Sącz. Budżet miasta to ponad 700 milionów złotych. Ile z tego w przyszłym roku prezydent i samorząd przeznaczą na budowę dróg lub modernizację układu komunikacyjnego?

czytaj też Jak pani wójt nędzę zamieniła w bogactwo i obraca grubymi milionami

Prezydent mówił, że na tego rodzaju inwestycje miasto rokrocznie przeznacza kilkadziesiąt mln złotych, ale utyskiwał na brak przewidywalności w konstruowaniu planu finansowego dla samorządów.- Jest październik. Kreujemy swoje budżety na przyszły rok w dużej niepewności. Nie wiemy, czy Polski Ład wejdzie, czy ta katastrofa się wydarzy, czy nie. Jeżeli tak, to będę musiał w Nowym Sączu wyłączać światła, likwidować instytucje i w straszliwy sposób ciąć bieżące wydatki.

Od momentu, kiedy Ludomir Handzel zaczynał urzędowanie w magistracie, miejski budżet wzrósł o ponad 100 mln złotych. - Czy wydatki na drogi rosły równie szybko?

Wedle zapewnień prezydenta rosną znacznie szybciej, czego dowodzi rozkopany Nowy Sącz. - Najważniejsza inwestycja, to teraz obwodnica wschodnia, czyli możliwość takiego bypassa, poprowadzenia ulic Pieczkowskiego, Witosa w kierunku Lwowskiej, przerzucenie ruchu nową przeprawą mostową przez Kamienicę w kierunku Kamionki Wielkiej, Nawojowej, Krynicy- mówił Ludomir Handzel. (jagienka.michalik@sadeczanin.info) fot.







Dziękujemy za przesłanie błędu