Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 10 grudnia. Imieniny: Danieli, Bohdana, Julii
12/04/2019 - 16:10

Mówicie, że przedszkola w Nowym Sączu nie strajkują. To nieprawda

Kiedy magistrat ogłosił, że w żadnym sądeckim przedszkolu nie będzie strajku, rodzice odetchnęli z ulgą. Teraz okazuje się, że niektóre maluchy, owszem, opiekę mają zapewnioną, ale jedzenie trzeba im przynosić z domu, bo… jest strajk. Alarm w tej sprawie podniosła mieszkanka Nowego Sącza.

Jak to w końcu jest z tym strajkiem w sądeckich przedszkolach? Jest, czy go nie ma?  

- Sądecki magistrat zapewniał, że żadne miejskie przedszkole nie strajkuje - mówi oburzona mieszkanka miasta, która zadzwoniła do naszej redakcji. - Ale to nieprawda. W przedszkolu, które mieści się szkole podstawowej nr 20 przy ulicy Nadbrzeżnej, strajkują. Dzieci możemy co prawda przyprowadzać, ale kuchnia jest zamkniętą na cztery spusty i trzeba przynosić jedzenie  z domu. Najmłodsze maluchy mają po trzy lata - dodaje zdenerwowana.

Czytaj też Panie w przedszkolu strajkują? A niech matka urywa sobie głowę

Małgorzata Belska, dyrektor wydziału oświaty sądeckiego magistratu mówi, że wszystko się zgadza.

- Żadne przedszkole miejskie nie strajkuje. W szkole podstawowej numer dwadzieścia jest oddział przedszkolny. Traktujemy to jako szkołę, której nauczyciele w proteście uczestniczą, ale zapewniamy dzieciom zajęcia opiekuńcze. Kuchnia rzeczywiście jest zamknięta, ale to dlatego, że strajkuje "Gastronom", który zapewnia żywienie.

Jak dodaje Belska, wszyscy rodzice, którzy zadeklarowali, że ich dzieci potrzebują opieki, otrzymali dokładne informacje.

- Przekazaliśmy, że mają się skontaktować z dyrektorką szkoły i powiedzieć, w których godzinach konieczna jest im pomoc. Jeżeli od szóstej trzydzieści, czy od siódmej do szesnastej, prosimy, żeby rodzice to zgłosili. Opiekę zapewniają nauczyciele.  Do dyspozycji placówki są też pracownicy Pałacu Młodzieży.

Ile jest takich punktów przedszkolnych w Nowym Sączu w których nauczyciele strajkują? Wedle zapewnień Małgorzaty Belskiej, tylko jeden, właśnie ten w „dwudziestce”.  

Punkt przedszkolny i przedszkole. W sensie urzędowym to różnica. Dla zdenerwowanych rodziców różnicy nie ma. Po prostu jak dotąd codziennie zaprowadzali swoje dzieci tam, gdzie miały zapewnioną opiekę, gorący posiłek, a oni sami mogli ze spokojną głową iść do pracy.

Czytaj też Chcą 1000 złotych podwyżki. Jaka jest prawda o zarobkach sądeckich nauczycieli? 

Co dalej? Ile jeszcze potrwa ta sytuacja? Nauczyciele strajkują piąty dzień i - co już jest pewne - protest będą kontynuować. Przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz, podczas spotkania z dziennikarzami w Warszawie, stwierdził, że zdaniem zarządu związku zachowanie rządu wobec protestujących jest "oburzające".

- Pozorowanie dialogu i negocjacji i konsekwentne namawianie nas do podpisania porozumienia (...) jest przez nas bardzo negatywnie oceniane - zaznaczył.Broniarz  powiedział również, że ZNP chce wznowienia rozmów ze wskazaniem negocjatora zewnętrznego, który zostanie przez wszystkie strony zaakceptowany. Zapewnił, że strajk, decyzją prezydium, będzie kontynuowany. - Moim zdaniem matury są zagrożone - dodał.

[email protected] fot.Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu