Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 27 maja. Imieniny: Amandy, Jana, Juliana
13/03/2019 - 07:40

Nauczyciele nie odpuszczają. Trzeci dzień okupują małopolskie kuratorium oświaty

Związkowcy z oświatowej Solidarności, wśród których są nauczyciele z Nowego Sącza nie odpuszczają i nadal okupują małopolskie kuratorium oświaty. Żądają podwyżek i chcą rozmawiać z premierem lub szefową resortu edukacji Zapowiadają, że będą protestować aż do skutku.

Najpierw akcję protestacyjną, i to w czasie szkolnych egzaminów gimnazjalnych zapowiedzieli związkowcy z ZNP, teraz nerwy puściły nauczycielom z Solidarności, którzy już drugi dzień okupują siedzibę małopolskiego kuratorium oświaty. Wśród nich jest szefowa sądeckiej oświatowej "Solidarności" Maria Gorzula.

Czytaj też Nauczyciele z Nowego Sącza okupują małopolskie kuratorium. Chcą podwyżek [WIDEO]  

- Było nas siedmioro, teraz dołączyli do nasz nauczyciele z Warszawy, z Kielc i Gdyni. Zajmujemy salę konferencyjnej. Mamy karimaty, materace i śpiwory. Można wytrzymać.

Rzeczywiście będziecie okupować kuratorium aż do skutku?

- Chcemy rozmawiać. Uważamy, że dorośli swoje sprawy powinni rozwiązywać między sobą. Nie wyjdziemy stąd dopóki nie przyjedzie do nas premier Mateusz Morawiecki lub minister edukacji Anna Zalewska.

Jak na razie szykuje się sytuacyjny pat, bo się spotkanie szefowej MEN Anny Zalewskiej z liderami oświatowej Solidarności w Warszawie zakończyło się fiaskiem. Minister nie przedstawiła żadnych konkretnych propozycji - żalą się związkowcy, którzy żądają podwyżek płac o 15 proc. od pierwszego stycznia 2019 roku, także wyrównania stawek za ubiegłe miesiące oraz 15 proc. od pierwszego stycznia 2020 roku. Dałoby to średni wzrost wynagrodzeń o 1000 zł.

Oświatowa Solidarność krytykuje też wydłużony czas awansu zawodowego nauczycieli.  Według nowych zasad nauczycielem kontraktowym można zostać dopiero po blisko dwóch latach, wcześniej wystarczył dziewięciomiesięczny straż.

Czytamy te postulaty.  Myślę, ze większość trzeba realizować, i rozłożyć na kolejne miesiące – mówiła w rozmowie z dziennikarzami w Warszawie minister Anna Zalewska.

Ale oświatowa „Solidarność” nie chce czekać. W Katowicach nauczyciele wyszli na ulicę. W ten sposób doszło do połączenia sił ze związkowcami z ZNP, który żądają podwyżki w wysokości 1000 złotych i grożą strajkiem w czasie egzaminów gimnazjalnych i tych dla ośmioklasistów. 

Czytaj też ​Czy będzie strajk w sądeckich szkołach zamiast gimnazjalnych egzaminów?

- Na razie to jest protest „Solidarności” – mówi Maria Gorzula. My przeprowadzamy procedurę wejścia w spór zbiorowy.  ZNP jest już na etapie referendum ma na etapie mediacji.

Czy „Solidarność” będzie protestować w czasie egzaminów?- pytamy.

 -Nie podjęliśmy jeszcze takiej decyzji – mówi Gorzula. 

Z okupującymi kuratorium nauczycielami spotkał się wojewoda małopolski Piotr Ćwik

-Rozmowy przebiegły w spokoju, ich tematem były postulaty nauczycieli – wyjaśnia rzeczniczka wojewody Joanna Paździo, która  znaczyła, że wojewoda chce, aby rozmowy o postulatach nauczycieli przebiegały "w dialogu" i spokoju i miały merytoryczny charakter.

Tymczasem minister Anna Zalewska zapowiada, że egzaminy się odbędą, bo nie ma możliwości ich przełożenia. Szefowa resortu edukacji chce rozporządzeniem zastąpić strajkujących nauczycieli, nauczycielami z innych szkól, także tymi emerytowanymi. Jak mówi, przepisy powinny dawać dużą wolność dyrektorom odpowiedzialnym za przeprowadzenie egzaminu.

ZNP protestuje i twierdzi, że minister nie ma takich uprawnień. Pytanie tylko, czy minister Zalewska będzie miała, kim zastąpić nauczycieli, skoro do protestu dołączyła „Solidarność”.

Minister Edukacji Anna Zalewska,  pytana na antenie Polskiego Radia o nauczycielskie protesty podkreślała, że to jedyna grupa zawodowa, która w 2017 roku miała waloryzację i zapewnione trzy kroki podwyżek, jedne z większych w historii. Szefowa resortu przypomniała też, że od 2012 roku nie było podwyżek, zostały zapowiedziane w 2017 roku i są konsekwentnie realizowane.

- W 17 miesięcy 508 zł dla większości nauczycieli w minimalnym wynagrodzeniu - powiedziała minister. Wskazała też, że przeznaczono setki milionów złotych na każde zajęcia dodatkowe płatne, wprowadzono 1000 zł dla nauczyciela stażysty na start i są też kilkusetzłotowe dodatki.

[email protected] fot. YouTube

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Majowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach