Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 sierpnia. Imieniny: Franciszka, Kazimiery, Ruty
17/07/2019 - 21:20

O Chinach w Starym Sączu. Czego możemy się od nich nauczyć?

W Starym Sączu trwa X Międzynarodowe Interdyscyplinarne Seminarium Naukowe. Uczestniczą w nim przedstawiciele wielu krajów m.in. z Ameryki, Francji, Austrii, Węgier, czy Niemiec. Program spotkań jest niezwykle bogaty w wykłady, ale także różnorodne wycieczki i koncerty.


Prezentowane wykłady są skarbnicą wiedzy. Jednym z ciekawszych okazał się ten, poświęcony Chinom, będącym potęgą gospodarczą, ale i państwem o wspaniałej kulturze. Wzrost gospodarczy tego kraju na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat wprawia świat w zdumienie.  

Referat pt. "Chiny kontra reszta świata" wygłosił prof. Jerzy Michałowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Prelegent już na wstępie zaznaczył, że temat ten jest niczym rzeka. Ktokolwiek by się o Chinach nie wypowiadał, może mieć rację, a jednocześnie będzie to wiedza niezwykle cząstkowa i niepełna, ponieważ mowa jest o jednej z najstarszych cywilizacji świata.

- Chiny same siebie określają jako państwo środka. Środka, czyli czegoś do czego dąży całe otoczenie, które jest jak potężna gwiazda, a nawet jak czarna dziura, która wciąga, wysysa i podporządkowuje sobie otoczenie. – mówił profesor Michałowski. - Z Chinami muszą się liczyć wszyscy, nie tylko ci, którzy je lubią, ale również ich przeciwnicy. Wszyscy są, a także będą pod wpływem tego kolosa, zarówno od strony materialnej, ekonomicznej, politycznej, kulturowej a także filozoficznej.

W minionym roku świętowaliśmy setną rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Nie tylko my mieliśmy, co świętować. Na przełomie 2018 i 2019 roku Chińczycy obchodzili 40-lecie rozpoczęcia największego eksperymentu społeczno-gospodarczego w dziejach, który przyniósł im niebywały rozwój.

Uczestnicy seminarium mogli dowiedzieć się m.in., że w przeszłości Chińczycy wyznawali zasadę „bogacenia się po cichu”. Jak tak ogromne państwo, może bogacić się w ten sposób? Przecież to niemożliwe! Otóż jest to możliwe. Wystarczy nie chwalić się, nie nagłaśniać ewentualnych sukcesów, gdyż przyjdzie na to odpowiedni czas. Należy zachować pokorę i skromność oraz nie wysuwać się zbytnio na pierwsze miejsce.

Kolejnym elementem, który pokazuje podejście Chińczyków do życia jest koncepcja „ptaka w klatce”. Co jest ptakiem, a co klatką? Ptakiem jest oczywiście wolny rynek, a klatką jest planowanie. Profesor Jerzy Michałowski komentuje to tak:

- Rynek wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, jest podstawowym interesem państwa. Jeśli jednak koliduje to z interesem narodowym, wtedy pojawia się „widzialna ręka państwa”, by dopilnować jego interesów.

Wynika z tego, że Chińczycy nigdy nie działali spontanicznie, ponieważ wiązało się to ze zbyt dużym ryzykiem. Selekcja przeprowadzana jest w każdej dziedzinie, zawsze wszystko musiało być przemyślane.

Chiny stały się potęgą gospodarczą, doszły do wszystkiego same i twierdzą, że nikt nie jest w stanie powtórzyć ich drogi. Potwierdzeniem tego faktu może być średnie PKB, które wynosiło przez czterdzieści lat około 9,5 proc. W ciągu tego okresu żadne państwo nie było w stanie osiągnąć równie wysokiego wyniku.

- Nie mieści mi się w głowie to, że przez taki okres można było obejść się bez recesji, ale to nie znaczy, że w tym państwie nie ma kłopotów. – komentuje profesor. – Obecnym kłopotem jest dla nich zeszłoroczna stopa wzrostu, która wynosi 6,4 proc. i wciąż jest numerem jeden na świecie, mimo że dla Chińczyków nie jest to satysfakcjonujące. Jeśli chodzi o wielkie kraje, taki wynik jest szczytem marzeń. My Polacy, chcielibyśmy mieć taką stopę wzrostu. Obecnie dochód Chin oscyluje w granicach 12,5 – 12,9 bilionów dolarów.

Na przełomie 2014 i 2015 roku okazało się, że według tzw. parytetu siły nabywczej Chińczycy wyprzedzili gospodarkę amerykańską. Zaś jak mówi historia, pod koniec XIX wieku Ameryka przegoniła gospodarkę brytyjską. Od tego czasu nikt ani przez chwilę nie zagroził przewadze i potędze USA, ale Chińczykom to się udało. Dlaczego? Dlatego że dokonali tego procesu wyprzedzania właśnie „po cichu”.

Oczywiście Chiny, jak każdy kraj, mają rosnący dług publiczny. Mimo tego, w najbliższych kilkunastu latach zamierzają uzyskać globalną przewagę na świecie i postawić akcent na promocję własnej kultury. Chiny dążą do tego, aby stać się krajem samowystarczalnym pod względem technologicznym. I pewnie wcześniej, czy później się tak stanie. Co na temat oszczędności powiedział nam profesor Michałowski?

- Chińczycy, obojętnie czy są biedni, czy bogaci, zawsze oszczędzają. Stopa oszczędzania sięgała tam nawet 50 proc. PKB, co jest niesamowite, ale takie są dane, których nie można podważyć - dodał -  Dzięki oszczędnościom mają swój kapitał. Jak wiadomo dobrobyt trzeba "wyprodukować" samemu, ciężką, długotrwałą pracą. Stare przysłowie mówi: „oszczędnością i pracą ludzie się bogacą.”

Justyna Hejmej, Fot. Justyna Hejmej

Stary Sącz: Chiny kontra reszta świata. Oszczędnością i pracą one się bogacą




W Starym Sączu trwa X Międzynarodowe Interdyscyplinarne Seminarium Naukowe. Uczestniczą w nim przedstawiciele wielu krajów m.in. z Ameryki, Francji, Austrii, Węgier, czy Niemiec. Program spotkań jest niezwykle bogaty w wykłady, ale także różnorodne wycieczki i koncerty.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"