Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lipca. Imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima
19/06/2021 - 05:50

Rewolucja w mobilności i zmora taksówkarzy. Czy w Nowym Sączu brakuje Ubera?

Uber Technologies Inc., to amerykańskie przedsiębiorstwo z siedzibą w San Francisco w stanie Kalifornia. Aplikacja mobilna Uber służy do zamawiania usług transportu samochodowego poprzez kojarzenie pasażerów z kierowcami korzystającymi z aplikacji. Usługi firmy Uber są dostępne w 528 miastach świata.

Pixabay

Uber został założony w 2009 roku przez Garreta Campę i Travisa Kalanicka. Pierwotną nazwą firmy było UberCab (do 2012 roku). Aplikacja Uber oficjalnie wystartowała w czerwcu 2010 roku i obejmowała San Francisco. W sierpniu 2010 dyrektorem generalnym (CEO) spółki został Ryan Graves, który przyczynił się do promocji firmy w Stanach Zjednoczonych, co umożliwiło jej dobry start na rynkach zagranicznych. W dniu 10 maja 2019 roku Uber zadebiutował na amerykańskiej giełdzie New York Stock Exchange.

Początkowo kierowcy Ubera używali samochodów typu Lincoln Town Car, Cadillac Escalade, BMW serii 7 oraz Mercedes-Benz S550. Po 2012 roku firma uruchomiła aplikację UberX, która rozszerzała możliwość wyboru także o małe i ekologiczne samochody, np. Toyota Prius. Mniejsze samochody i niższe ceny za przejazd nimi pozwoliły Uberowi zyskać mniej zamożnych klientów, zwiększyć liczbę klientów stałych i znacząco zwiększyć wpływy w tym segmencie rynku.

Polski oddział Ubera został zarejestrowany w grudniu 2013 jako Uber Poland spółka z o.o. W dniu 19 sierpnia 2014 roku Uber zaczął oferować swoje usługi w Warszawie. W Polsce mogą z niego korzystać mieszkańcy Warszawy (od sierpnia 2014 r.), Krakowa (od kwietnia 2015 r.), Trójmiasta (od czerwca 2015 r.), Poznania (od listopada 2015 r.), Wrocławia (od listopada 2015 r.), Łodzi i Aglomeracji Śląskiej, a także Szczecina (od września 2020 r.). Kierowcy, którzy współpracują z Uberem, od lutego 2016 r. muszą przedstawić dowód prowadzenia działalności gospodarczej. Na polskim rynku Uber oficjalnie pełni rolę pośrednika między pasażerami a dostawcami usług transportowych.

W dniu 1 października 2020 roku weszła w życie tzw. ustawa Lex Uber. To odpowiedź na protesty licencjonowanych taksówkarzy, którzy domagali się wyrównania praw i obowiązków, które dotyczyły już nie tylko zawodowych taksówkarzy, ale także przewoźników oferujących usługi przewozowe pod szyldem Ubera czy Bolta.

Przewożenie osób w piątkowe i sobotnie wieczory jeszcze do niedawna było prawdziwą gratką dla tych, którzy w ten sposób chcieli dorobić sobie do pensji. Niemal każdy kierowca, który posiadał samochód mógł za pośrednictwem takich firm jak Bolt, Uber czy Free Now oferować usługi przewozowe swoim własnym pojazdem, bez uprzedniego przystosowywania go do tego. Taka swoboda w przewozie osób nie spodobała się jednak taksówkarzom, którzy poczuli się niesprawiedliwie potraktowani.

Kierowca jeżdżący pełnoprawną taksówką niejednokrotnie mógł pochwalić się wieloletnim doświadczeniem w przewozie osób, uprawnienia udokumentować licencją, a oprócz tego ponosił wyższe koszty eksploatacji pojazdu, bo oficjalny przewóz osób wiąże się często z koniecznością zapłacenia wyższej składki za ubezpieczenie OC.

Od 1 października 2020 roku bez uprawnień kierowca nie może oferować usług przewozowych. Każdy, kto zamierza podjąć współpracę z Uberem i innymi pośrednikami, musi posiadać licencję i wozić ze sobą dokument poświadczający posiadane uprawnienia.

Według zapisów Lex Uber również samochód pełniący funkcję taksówki powinien być do tego odpowiednio przygotowany. Pojazd musi być oznaczony, m.in. poprzez umieszczenie lampy taxi na dachu. Oprócz tego w pojeździe powinien zostać zamontowany taksometr oraz kasa fiskalna (Uber uzyskał bowiem w końcu homologację od Głównego Urzędu Miar na swoje wirtualne kasy fiskalne; za jej przygotowanie odpowiada zabrzański Elzab). Dzięki temu kierowcy mogą  wystawiać paragony na smartfonach.

Po wprowadzeniu tych zmian przewóz osób zaczął wiązać się z większymi kosztami użytkowania pojazdu. Kierowcy zobaczyli to m.in. podczas zakupu ubezpieczenia komunikacyjnego. Regularne i częste korzystanie z samochodu zwiększa bowiem ryzyko uczestnictwa w kolizji czy wypadku, a przewóz osób oznacza, że ubezpieczyciel w razie wypadku będzie musiał zapewnić odszkodowanie większej liczbie poszkodowanych, bo pasażerowie taksówki również mogą ucierpieć w wypadku drogowym.

Zmiany wprowadzone ustawą Lex Uber odczuli nie tylko kierowcy i pośrednicy, ale również klienci Bolta, Free Now. Z racji tego, że ci pierwsi zostali obarczeni wyższymi kosztami związanymi z dostosowywaniem się do przepisów i eksploatacją samochodu, podniesieniu uległy również stawki za przewóz, które choć w części zrekompensowały zwiększone wydatki przewoźników.

W przyszłości ma się zmienić jeszcze jedna rzecz. Twórcy aplikacji rozważają bowiem ponowne ukrywanie informacji o tym, gdzie konkretnie chce dojechać dany klient, a także ile na danym kursie można zarobić. Aktualnie mamy do czynienia z takimi sytuacjami: zamawiamy Ubera, widzimy na mapie, że mnóstwo aut wokoło, ale nikt nie chce przyjechać? To dlatego, że kierowcy nie chcą krótkich kursów i wybierają sobie tylko te najbardziej opłacalne.

Dlatego też Uber chce ukryć trasę przejazdu. To o z pewnością zirytuje przewoźników. Tak jak dziś cel podróży pozwala kierowcy oszacować, czy dojazd do pasażera mu się opłaca, czy też lepiej byłoby poczekać na inny kurs w okolicy, tak w przyszłości Uber może zmusić swoich "pracowników" do akceptowania przejazdów w ciemno.

Mimo uregulowania ustawą Lex Uber wielu kwestii, nie wszystko jeszcze zostało uporządkowane. I tak Rzecznik Praw Obywatelskich zabiegał o uregulowanie praw pracowników platform internetowych. Rzecznik wskazał, że udział platform zatrudnienia w rynku pracy stale rośnie, a osoby, które świadczą tam pracę, nie są w Polsce odpowiednio chronione. Tymczasem Konstytucja zobowiązuje władze do ochrony każdej pracy, nie tylko tej świadczonej w ramach Kodeksu pracy.

Rzecznik zaapelował zatem do wicepremiera Jarosława Gowina o podjęcie działań zabezpieczających takich pracowników. Przytoczył, że w Wielkiej Brytanii Sąd Najwyższy uznał, że kierowcy Ubera, jednej z platform zatrudnienia, powinni być zakwalifikowani jako pracownicy w myśl prawa brytyjskiego. Tym samym mają prawo do świadczeń z tytułu urlopu, minimalnego wynagrodzenia za pracę i przerw w pracy. (Dubij, fot. Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu