Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 22 października. Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłšwa
10/08/2019 - 19:05

Sto lat sądeckiej przedsiębiorczości: meble gięte z Jazowska

Jedna z najważniejszych fabryk związanych z produkcja drewna mieściła się w Jazowsku. Kierowali ją Aderowie, żydowska rodzina przemysłowców. Jednak początki przemysłu w Jazowsku nie były takie łatwe.

Właścicielem wsi był Stanisław Fihauser. Zarządzający jego dobrami Antoni Skąpski planował zakupić wieś. W 1875 r. właściciel przywiózł jednak do swoich posiadłości Żydów, oznajmiając wszystkim, że sprzedaje tutejsze majątki. Jak się okazało, już dwa tygodnie później Jazowsko dostało się w ręce Aderów. Rozczarowany Antoni Skąpski zanotował: „A więc szatan zwyciężył, Jazowsko, perła w Sądecczyźnie, Żydom sprzedane”. Aderowie zapłacili za wieś  1 200 000 złotych reńskich, a oficjalnym nabywcą była spółka „Ader et Robinson”. W tym czasie na Sądecczyźnie niemal cały przemysł drzewny, ale również sklepy meblowe, były w rękach żydowskich.

W 1892 r. pojawił się w Jazowsku przemysł drzewny, najpierw w postaci tartaku. Podobne przedsiębiorstwa Aderowie prowadzili w Mszanie Dolnej i Jarosławiu. Dwa lata później utworzono w Jazowsku fabrykę mebli, działającą pod nazwą: Michał Ader, produkcja drzewna. Przemysłowcy podawali rok 1884 jako początek interesu. Wyposażenie zakładu Ader kupił od firmy Thonet, której rodowód sięga 1819 r. Warto nadmienić, że założyciel tej fabryki – Michael Thonet – wynalazł metodę gięcia drewna na gorąco (1835 r.). Ponadto był on prekursorem, potentatem i niedoścignionym wzorem w przemyśle meblarskim. Wzory narzucane przez Thoneta stały się wyznacznikami linii produkcyjnej w ówczesnej gospodarce. Aderowie korzystali więc z usług i sprzętu najlepszych zakładów na świecie.

Historię fabryki mebli giętych znakomicie przedstawił Grzegorz Olszewski, historyk badający dzieje Jazowska. Zainteresowani czytelnicy w artykułach Pana Olszewskiego odnajdą więcej informacji na temat działalności zakładu. Dzięki jego badaniom wiemy, że w fabryce Aderów działał m.in. tartak i suszarnia. W bejcowani miały pracować kobiety, które ręcznie nakładały politurę. Ponadto panie pracowały także wykonując plecione oparcia do krzeseł. Dzięki przemysłowi do Jazowska zawitała nowa technologia – przy fabryce pojawił się telefon i telegraf.

Ader posiadał niemal 300 ha lasów. Pracowali w nich mieszkańcy regionu, którzy ściągali także drzewo do zakładu. Posiadłości Adera sięgały Maszkowic i Obidzy. Zakład był ogrodzony, a prowadziły do niego dwie bramy. Jedną z nich, prosto do Starego Sącza, wywożono gotowe elementy mebli. Następnie towar wędrował na eksport w cały świat. Jak chwalili się właściciele, ich produkty wysyłano do Egiptu, Indii a nawet do Syrii czy Afryki. W jednym z ogłoszeń zapisano: „eksportuje do wszystkich zakątków świata i to zarówno do bogatych i wysoko rozwiniętych krajów zamorskich, jak i do najodleglejszych kolonij”. Do produkcji wykorzystywano nawet wióry, w które pakowano gotowe elementy.

Po śmierci Michała Adera, w 1911 r. fabryka nadal była prowadzona pod jego imieniem. Zakład przeszedł jednak na synów mieszkających w Krakowie: Jakuba, Zygmunta, Maurycego i Wilhelma. Okresem przestoju w produkcji okazał się czas I wojny światowej, bowiem wielu z robotników zostało wcielonych do armii. Po 1918 r. zakład ponownie zaczął pracować, a właściciele zaczęli stawiać na wykwalifikowaną kadrę kierowniczą, sprowadzając fachowców m.in. z Buczkowic.

Firma prowadziła biuro w Krakowie przy ulicy Gertrudy 10. W latach kryzysu gospodarczego, na przełomie lat 20.i 30., Bank Gospodarczy musiał udzielać Aderom wysokich pożyczek: 50 tysięcy zł (1927 r.), 10 tysięcy zł (1928 r.), 25 tysięcy zł (1929 r.). W 1931 r. Zygmunt z pozycji właściciela spadł na funkcję wspólnika. W latach 30. współwłaścicielami byli Fryderyk Reich, Jerzy i Stefan Ader.  

Dalej czytaj na następnej stronie

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu