Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 9 sierpnia. Imieniny: Klary, Romana, Rozyny
07/07/2020 - 07:25

Szynobus zamiast zamkniętego mostu na Kamienicy w Nowym Sączu. To możliwe?

- Most nadal będzie zamknięty? Dla nas to prawdziwa katastrofa - pomstują mieszkańcy osiedla Zawada i pobliskiej Jamnicy. Po spotkaniu u wojewody z udziałem prezydenta Nowego Sącza i wójta Kamionki Wielkiej, zapadła decyzja o budowie przez wojsko tymczasowej przeprawy, ale zanim to nastąpi, ludzie nadal są odcięci od miasta. Wybawieniem z tych kłopotów mógłby być szynobus, bo obok uszkodzonego mostu jest most kolejowy i stacja. Jakie są realne szanse na takie rozwiązanie?

- Ekspertyza wykazała, że most nie nadaje się do naprawy, pisma z nadzoru budowlanego potwierdziły tę informację – mówił po spotkaniu u wojewody prezydent Ludomir Handzel.

Czytaj też Kamionka Wielka i Nowy Sącz razem zapłacą wojsku za most na Kamienicy

Naprawdę, ten koszmar się nie skończy? – mówią mieszkańcy osiedla Zawada i pobliskiej Jamnicy. Dalej mamy jeździć do Sącza przez Ptaszkową albo tą niebezpieczną, dziurawą i wąską drogą przez Mystków?  Super, że wojsko postawi tutaj tymczasowy most, ale przecież nie zrobią tego w kilka dni.  

- Teraz blisko czterdzieści pięć minut trzeba przeznaczyć na objazdy – pomstują ludzie i po raz kolejny pytają o uruchomienie przez miasto szynobusu. 

- Mamy tu stację kolejową, ale do Sącza jadą cztery pociągi na krzyż w ciągu dnia, bo większość to pośpieszne, które się tu nie zatrzymują. Jak zamknęli most helleński, pociąg udało się uruchomić.  Dlaczego nie uruchomią go dla nas?

Czytaj też Most zamknięty, zero informacji, ludzie są wściekli. Gdzie prezydent Handzel?

Przewodnicząca rady miasta Iwona Mularczyk rozmawiała w tej sprawie z Andrzejem Siemińskim,  dyrektorem Przewozów Regionalnych, który gotów jest zwiększyć ilość składów i częstotliwość kursowania pociągów, ale kluczowa dla sfinalizowania sprawy jest decyzja marszałka Małopolski, bo chodzi przecież o partycypowanie w kosztach kolejowego transportu. Co na to Witold Kozłowski?

- Nie wykluczam takiego rozwiązania. Oczywiście największy udział w kosztach leżałby po stronie województwa, ale liczę na to, że będą w tym partycypować również Nowy Sącz i gminy, których mieszkańcy z pociągu korzystaliby.

O jakich kosztach mowa?

-  Zwróciłam się w tej sprawie z pismem do Przewozów Regionalnych.  Uruchomienie jednej pary na odcinku z Nowy Sącz – Ptaszkowa, tam i z powrotem,  kosztowałoby 1400 złotych.  Myślę, że ludzie korzystaliby z takiego rozwiązania, nawet jeśli za przejazd musieliby płacić.

Jak dodaje Iwona Mularczyk, pociąg mógłby dojeżdżać nie tylko do dworca głównego, ale także do stacji Nowy Sącz Miasto.

Czy będzie szynobus bis?

- W gestii prezydenta pozostaje doprowadzenie tej sprawy do finału – mówi Iwona Mularczyk.

[email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)