Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 20 czerwca. Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała
13/04/2022 - 07:55

Tak się zaciska pasa w Nowym Sączu. Drożyzna bije ze sklepowych półek

- Nie ma rady, w tym roku trzeba zacisnąć pasa, mówią mieszkańcy Nowego Sącza, zagadnięci o zakupy na Wielkanoc. Jedni rezygnują z niektórych produktów, inni polują na promocje. Wszystkich bije po kieszeniach cenowy szok ze sklepowych półek.

- Żona zrobiła długą listę zakupów. Ja chodzę po sklepach, ona wszystko przyrządza na świąteczny stół – mówi mieszkaniec osiedla Zawada zagadnięty w jednym z dyskontów. – Na święta przyjeżdża z Krakowa nasza córka z wnukami i  syn, jeszcze kawaler. Już prawie wszystko kupiłem, dzisiaj jeszcze robię ostatnie sprawunki. Wszystko okropnie podrożało – narzeka.  Rok temu produkty z podobnej listy kosztowały nieco ponad 300 złotych, tym razem  pękło 500 złotych. Drogo nas ta Wielkanoc kosztuje.

Czytaj też I znowu biją na alarm. Do sklepów trafiły zatrute słodycze. Może to kupiliście  

W tym roku zaciskamy pasa –  mówi młode małżeństwo. - Chcemy się  zmieścić w trzystu złotych. Nasze pensje zjada inflacja, a podwyżek u nas w pracy nie było i jak na razie wcale się na to nie zanosi.

Zaciskanie pasa przed wielkanocnymi świętami to ogólnopolska tendencja, wynika z sondażowych badań pracowni Ariadna przeprowadzony na zlecenie firmy windykacyjnej Kruk.  Podobnie jak przed rokiem najwięcej ankietowanych chce zmieścić się z wydatkami świątecznymi w kwocie do 300 zł. Niemal co trzeci badany planuje, że jego zakupy wielkanocne będą kosztować nie mniej niż 300 zł, ale nie więcej niż 500 zł . Zakupy powyżej 800 zł zrobi 9 proc.  ankietowanych.

Jak zmieniło się to w porównaniu do 2021 roku? Co piąty ankietowany (20 proc.) odpowiedział, że wyda mniej niż przed rokiem, z czego 64 proc. chce kupić mniej a 26 proc. poszuka tańszych zamienników produktów. Z kolei 37 proc. chce wydać tyle samo pieniędzy, co przed rokiem, z czego 68 proc. zamierza mniej kupić i podobnie, jak poprzednia grupa badanych, 26 proc. planuje poszukać tańszych produktów.

Czytaj też Jest nowy superprzekręt. Czyszczą bankowe konta, kradną dane i zaciągają kredyty 

Co czwarty ankietowany (25 proc.) wie już, że na tegoroczne zakupy wielkanocne wyda więcej pieniędzy, z czego aż 91 proc. wskazuje, że wynika to ze wzrostu cen, a tylko 5 proc. jako powód wzrostu swojego świątecznego budżetu wskazuje, że zamierza kupić więcej niż przed rokiem. Warto dodać, że 18 proc. badanych trudno było oszacować tegoroczne wydatki na święta Wielkiej Nocy.

- Wysokie ceny powodują, że z większą uwagą podchodzimy  do planowania świątecznych zakupów. Na wielkanocnych stołach być może będzie skromniej, ale jest też szansa, że mniej się zmarnuje – komentuje Agnieszka Salach z bura  prasowego firmy Kruk. - Spośród 37 proc. badanych, którzy jednoznacznie odpowiedzieli, że z ich wielkanocnej listy zakupowej w tym roku znikną niektóre wydatki, aż 63 proc. odpowiedziało, że kupi mniej jedzenia. Ponad połowa zrezygnuje z kupna artykułów dekoracyjnych, jak kwiaty czy inne ozdoby, 23 proc.  z kolei nie będzie obdarowywać dzieci specjalnymi prezentami. Warto dodać, że 26 proc.  zrezygnuje z wyjazdu do rodziny – co może wynikać z wysokich cen paliwa, ale też ogólnej drożyzny – dodaje Salach.

Z badania wynika, że 28 proc.  nie zamierza ograniczać się podczas zakupów wielkanocnych, a 35 proc.  ankietowanych wciąż jeszcze waha się, czy zrezygnuje z zakupu jakichś produktów.   

Z jakich środków finansowych pokryjemy zakupy wielkanocne? Zdecydowana większość, bo 82 proc. Polaków, zamierza sfinansować zakupy wielkanocne ze swoich bieżących dochodów. Z kolei 21 proc.  skorzysta ze swoich oszczędności. To aż o 10 proc.  badanych więcej niż przed rokiem. Tylko 3 proc.  ankietowanych zamierza skorzystać z debetu na swoim koncie. Nieliczni zamierzają pożyczyć pieniądze od rodziny lub znajomych, czy wziąć pożyczkę w banku.

 Czytaj też Szokujące wyliczenia. Przez raty kredytów można dostać palpitacji serca w Sączu

- Wysokie ceny w sklepach, ale też obecna sytuacja, może wpływać na większą dyscyplinę kosztów poszczególnych gospodarstw domowych. Nasze najnowsze badanie pokazuje chociażby, że dużo wcześniej planujemy swoje wydatki. Oszczędzamy, kiedy wiemy, że w niedługim czasie będą one wyższe. Pokazuje to chociażby fakt, że dwa razy więcej osób niż jeszcze rok temu, odłożyło pieniądze na wielkanocne zakupy. A zatem coraz więcej osób dostrzega korzyści z wcześniejszego planowania domowego budżetu  – wyjaśnia Agnieszka Salach.

– W sytuacji drożejącej żywności ograniczanie wydatków oznacza mniejszą konsumpcję. Niewiele pomaga wprowadzona w lutym  tarcza antyinflacyjna, gdyż wzrosty cen są tak silne, że obniżka VAT-u nie jest w stanie zmienić trendu – wskazuje Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego z Santander Bank Polska i dodaje, że dziś praktycznie niemożliwe jest znalezienie artykułu spożywczego, który byłby tańszy niż przed rokiem.  

Marzec przyniósł kolejny szok cenowy. Niektóre towary w sklepach zdrożały nawet o ponad 70 proc.  Jak wynika z  comiesięcznego raportu autorstwa Uce Research, Hiper-Com Poland i Wyższych Szkół Bankowych, ceny codziennych zakupów wzrosły o 15,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego.  

Jak jest top drożyzny?  Czytaj dalej na następnej stronie kliknij  TUTAJ







Dziękujemy za przesłanie błędu