Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 13 grudnia. Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji
08/11/2016 - 17:20

Ulica Grottgera zablokowana, a pieniędzy nie ma. Konspol rządzi w Nowym Sączu

Sądeczan podążających dziś rano (7 października) samochodem lub piechotą ulicą Grottgera (od ul. Zielonej) do Komendy Miejskiej Policji czekała przykra niespodzianka. Ulicę Grottgera, na wysokości Konspolu, przecinała zapora z blachy i tabliczka: "Uwaga! Roboty rozbiórkowe. Brak przejścia".

Przez cały dzień, nawet po południu, kierowcy i przechodnie zawracali spod zapory. W ciągu piętnastu minut naliczyliśmy pięć aut i czterech przechodniów, choć wieść o blokadzie szybko rozeszła się po okolicy.

Najzabawniejszy był widok dwóch umundurowanych policjantów jadących nieoznakowanym radiowozem, którzy też pojechali "na pamięć" i musieli  gwałtownie hamować.     

Z drugiej strony ulicy Grottgera, od strony zakładu, stanęła tablicę trochę innej treści: "Z powodu rozbiórki muru przejścia, przejazdu brak".

Mur oddzielający ulicę Grottgera od zakładu faktycznie zniknął, ale zapora nie zniknęła. Jak ustaliliśmy pojawiła się w nocy z piątku na sobotę.

- Konspol kupił od miasta ten kawałek ulicy i robi z tym co chce, jak to właściciel - komentują miejscowi.  

Przypomnijmy, że 13 października Holding Konspol wygrał przetarg ustny na fragment ulicy Grottgera. Przetarg odbył się w atmosferze skandalu. Naprzeciwko córki założyciela holdingu stanął znany sądecki przedsiębiorca Marek Poremba, pozostający od lat sporze z Kazimierzem Pazganem (kiedyś byli wspólnikami).

Po dwóch godzinach licytacji i ponad dwustu przebiciach Poręba musiał wyjść do ubikacji. Prowadzący licytację Krzysztof Kurzeja, dyrektor wydziału geodezji UM nie zgodził się zrobić przerwy. Stanęło więc na tym, że za niewiele ponad 10 arów, oddzielających dwie części zakładu, Konspol ma z VAT-em zapłacić pond 6 mln zł, co jest rekordem na sądeckim rynku nieruchomości. Mogło być jeszcze więcej, gdyby Kurzeja poczekał aż Poremba wróci z toalety.  

Skargę Poremby na sposób przeprowadzenia przetargu i jego wynik prezydent Nowak załatwił odmownie 27 października i tym samym klamka zapadła. Problem w tym, że wedle naszych informacji na konto Miasta Nowego Sącza nie wpłynęły jeszcze te miliony i nie było wizyty u notariusza celem spisania kontraktu sprzedaży.      

Bez powodzenia próbowaliśmy dziś potwierdzić w Ratuszu nasze informacje. Dyrektor Kurzeja jest na urlopie, jego zastępczyni odesłała nas do biura prasowego UM, a rzecznik do chwili publikacji tego tekstu nie odpowiedział na nasze nieskomplikowane pytanie, czy pieniądze od Konspolu są już na koncie Miasta Nowego Sącza?

Więcej szczęścia miał dziś radny Piotr Lachowicz.

- Dyrektor Kurzeja, chociaż jest na urlopie, odebrał ode mnie telefon - opowiada Lachowicz. - Wyjaśniał, że firma Konspol wystąpiła do pana prezydenta o zgodę na wyburzenie muru i postawienie ogrodzenia zabezpieczającego. Prezydent zgodę na wyburzenie muru dał, ale rzekomo nie zgodził się na ogrodzenie terenu. Nic z tego nie rozumiem, bo ogrodzenie stoi - głowi się radny.  
Lachowicz zwraca uwagę, że Konspol wyburzył mur, który postawił na dziko przed ponad dwudziestoma laty, zatem można by rzec, że obecnie zlikwidował własną samowolę budowlaną, co jest pocieszające.

Poremba mówi krótko: "Honorowy obywatel Nowego Sącza może w tym mieście więcej niż zwykły obywatel" i zapowiada batalię sądową.  

Próbowaliśmy uzyskać dziś po południu stanowisko Konspolu w sprawie blokady ulicy Grottgera sprawie, ale też się nie udało. - Prezesa nie ma w firmie, proszę dzwonić jutro - usłyszeliśmy w sekretariacie zarządu Holdingu Konspol.

Kierowcom winniśmy wyjaśnienie, że do Komendy Miejskiej Policji można się obecnie dostać tylko od strony ulicy Jana Pawła II.  
(HSZ), fot. własne       

Konspol zablokował ulicę Grottgera




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu