Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 września. Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda
24/11/2016 - 18:15

W Nowym Sączu wprowadzą „zielone” zamiast złotówki?

Już jutro (23. 11.) w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu spotkają się sądeccy - i nie tylko - przedsiębiorcy zainteresowani wprowadzeniem do lokalnego obrotu „zielonych. I nie o dolary tu chodzi, tylko o alternatywną do złotówki walutę, która używana będzie jedynie w transakcjach między przedsiębiorcami i klientami tylko na naszym sądeckim rynku.

Co daje „zielony” - używając oficjalnej nazwy - polska waluta lokalna?

Zdanie w tej sprawie zabrali już członkowie Sądeckiej Kooperatywy Spożywczej.

- Istotą projektu jest, by waluta lokalna Zielony była narzędziem służącym do zwiększenia sprzedaży produktów i usług polskich przedsiębiorców i zbudowania lojalnej grupy klientów i partnerów biznesowych - czytamy w ich oficjalnym komunikacie do mediów.

- Pieniądz lokalny jest nieodsetkowy. Nie zadłuża, lecz umożliwia utrzymanie środków pieniężnych na stałym poziomie, co jest podstawą do rozwoju lokalnych gospodarek. Pieniądz lokalny obsługuje transakcje na rynku lokalnym bez możliwości jego swobodnego transferowania czy spekulacji, zapobiegając niepożądanym zjawiskom gospodarczym - zapewniają inicjatorzy akcji.

SKS skupia się jednak korzyściach - określmy je w uproszczeniu - lojalnościowych. Przedsiębiorcom, producentom i klientom będzie się po prostu opłacało używać tej waluty.

Zobacz też: Sądecki Bon Zakupowy. Przedsiębiorcy budują lokalny patriotyzm gospodarczy?

Czy „zielony” okaże się sukcesem na miarę Eksperymentu Sądeckiego z czasów Gomułki? Czas pokaże.  Są jednak tacy, którzy zwracają uwagę na fakt, że na podobnej zasadzie działa Sądecki Bon Zakupowy.

Józef Pyzik, szef Sądeckiej Kongregacji Kupieckiej, którego poprosiliśmy o opinię przyznaje z miejsca, że nie zna dokładnie idei lokalnej waluty. Jeśli miałoby to być dublowanie koncepcji Sądeckiego Bonu Zakupowego, który funkcjonuje w funduszach socjalnych, Pyzik jest sceptyczny.

- Ale jeśli ma to być coś innego, taka waluta, która nie wypływa z sądeckiego krwiobiegu finansowego, to jestem za. Bo  tylko taka waluta, która stale krąży w zamkniętym obiegu umacnia lokalny rynek gospodarczy. Podobne rozwiązania budują więź ekonomiczną między sklepami, obywatelami, przedsiębiorcami mniejszego kalibru, do których ja tez się zaliczam - podkreśla Pyzik zastrzegając, że sam też będzie w jutrzejszym spotkaniu w tej sprawie uczestniczył.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne 







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe

PARTNERZY AKCJI