Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
03/12/2019 - 15:15

W podsądeckich gminach rosną ceny za śmieci, a jak będzie w Nowym Sączu?

W nowym 2020 roku mieszkańcy wielu podsądeckich gmin będą mieli terapię szokową. Płacą już, bądź będą musieli płacić więcej za odbiór śmieci. Czy taki scenariusz czeka także mieszkańców Nowego Sącza?

Zapytaliśmy prezydenta Ludomira Handzla, czy szykuje się podwyżka cen za odbiór śmieci z terenu miasta.

- Nie jesteśmy wyspą na oceanie i ten trudny temat, jakim są ceny śmieci analizujemy – powiedział portalowi Sądeczanin.info prezydent Ludomir Handzel. – Zajmują się tym pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Trzeba określić faktyczne koszty ponoszone w tym zakresie, bo mieszkańcy nie powinni płaci złotówki więcej niż to, co rzeczywiście wynika z kosztów.

Prezydent nie wyklucza jednak takiej ewentualności, że ceny za odbiór śmieci w Nowym Sączu mogą wzrosnąć.

Krzysztof Krawczyk, prezes spółki NOVA, która zajmuje się odbiorem śmieci potwierdził nam, że spotkał się w tej sprawie z dyrektorem Wydziału Obsługi Komunalnej, ale o tym, jakie były efekty rozmowy nie chce mówić.

- Na ten temat nie chciałbym się wypowiadać – mówi prezes Krawczyk. Zaznacza, że to Rada Miasta Nowego Sącza ostatecznie decyduje o podwyżkach cen za odbiór śmieci.

Przypomnijmy, że stawka za odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości położonych na terenie Nowego Sącza oraz ich zagospodarowanie nie byłą podnoszona od kilku lat.

Czytaj także: Nowy Sącz: Czy miastu grozi śmieciowy „włoski scenariusz”?

Mieszkańcy miasta za śmieci segregowane płacą miesięcznie 7,50 złotych od osoby, a w przypadku odpadów niesegregowanych opłata ta wynosi 13 zł .

Kilka tygodni temu miasto ogłosiło przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów z tereny miasta w 2020 roku, ale został on unieważniony.

Przypomnijmy też, że w lipcu o mało co nie ziścił się włoski scenariusz śmieciowy. Przypomnijmy, że latem zarząd spółki poinformował prezydenta Handzla, że jeśli miasto nie podwyższy spółce rekompensaty za zagospodarowanie, segregowanie i unieszkodliwianie odpadów z terenu Miasta Nowego Sącza może skutkować to tym, że spółka nie będzie się mogła wywiązywać z tego zadania. Okazało się, że ryczał, jaki do tej pory miasto przekazywało spółce nie pokrywa, niestety kosztów, jakie ponosiła w związku z wywiązywaniem się z tego zadania. Szukano pilnie pieniędzy w miejskim budżecie.

W wakacje pojawił się nawet prezydencki projekt uchwały w sprawie „ustalenia stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi”. Projekt ten zakładał podniesienie stawki za odpady segregowane z 7,50 do 17 zł., a za niesegregowane z 13 do 34 zł , ale ostatecznie wybrano inne rozwiązanie, a mianowicie została przesunięta kwota 3 mln złotych z dopłat do taryfy dla mieszkańców za wodę i odprowadzanie ścieków, które miały wpłynąć do spółki Sądeckie Wodociągi. Było to zabezpieczenie, że do końca roku ceny za odbiór śmieci z terenu miasta i ich zagospodarowanie się nie zmienią.

Jakie zdanie ma na ten temat zapytaliśmy radnego Michała Kądziołkę (PiS – Wybieram Nowy Sącz), przewodniczącego tego klubu i wiceprzewodniczącego Rady Miasta Nowego Sącza.

- Ciężko mi na ten temat w tej chwili mówić, bo jeszcze nie mamy informacji na ten temat – mówi radny Kądziołka. – Uważam, że prezydent łatwo obiecuje darmowe parkingi i darmową komunikację miejską, a musimy pamiętać o tym, że w przestrzeni publicznej nie ma słowa darmowe. Bo za to trzeba zapłacić z pieniędzy miejskich. Uważam, że należałoby przeanalizować ceny wszelkich usług komunalnych i nie tylko i tak to wszystko zbilansować, aby mieszkańcy Nowego Sącza nie odczuli uszczerbku w swoich portfelach.

Jak będzie po nowym roku?

[email protected], fot. IM.



Dziękujemy za przesłanie błędu

Styczniowy miesięcznik "Sądeczanin"