Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 5 czerwca. Imieniny: Bonifacego, Kiry, Waltera
20/05/2020 - 09:00

Wałki na brzuchu i deprecha w Nowym Sączu. Kiedy otworzą siłownie! Jest już data

- No po prostu dramat. Zrobiły mi się trzy wałki na brzuchu i nie mieszczę się w spodnie, bo przez koronawirusa nie mogę chodzić do siłowni– skarży się mieszkanka Nowego Sącza. Jak ćwiczyła, to kilogramy zgubiłam, teraz przez tę przymusową kwarantannę z powrotem je znalazłam. Kiedy to się wreszcie skończy! – dodaje.

- Pyta mnie pani, ile przytyłam? Wstyd powiedzieć. Widać to chyba po moich trzech oponach na brzuchu, których jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy tutaj ćwiczyłam, nie miałam - mówi mieszkanka Nowego Sącza, którą spotykamy pod siłownią przy ulicy Kochanowskiego.

- Przez tego okropnego wirusa znalazłam kilogramy, które wcześniej zgubiłam. Do tego doszła jeszcze praca zdalna z domu i zajadanie stresu. Mam dość! – dodaje ze złością. -  Skoro odmrozili kosmetyczki i fryzjerów, powinni odmrozić także siłownie. W swojej desperacji próbowałam nawet namówić trenerkę z siłowni, żeby zeszła ze mną z ćwiczeniami „do podziemia”, ale kategorycznie odmówiła, bo przecież grożą za to duże kary. To nie do pomyślenia. Wszystko teraz stoi na glowie.    

Czytaj też Sądeckie salony fryzjerskie wreszcie otwarte. Tak działają „po nowemu”[WIDEO]   

- Telefony się do nas urywają mówią Agnieszka i Adam Raconiowie właściciele siłowni przy Kochanowskiego.  - Klienci pytają, kiedy znowu będzie otwarte i mówią, że za nami tęsknią.  Skarżą się na brak ruchu, zbędne kilogramy, ale nie tylko. Pomocy szukają u nas ludzie, którzy z powodu siedzącego trybu życia, co ma zwykle związek z pracą, cierpią na kłopoty z kręgosłupem, inni po prostu chcą rozładować stres.

Rzeczywiście byli tacy, którzy namawiali was do potajemnych ćwiczeń?

- Zdarzało się – śmieje się Agnieszka Racoń. – Ale się nie godziliśmy. Nie wolno, to nie wolno. Trudno, musimy respektować przepisy. – Byli też tacy, którzy prosili o wypożyczenie sprzętu, co przecież nie było możliwe, bo to przecież duże, ciężkie urządzenia.

Klienci nie mogą się doczekać, kiedy będzie otwarte, ale jeszcze bardziej nie mogą się doczekać Raconiowie, którzy rok temu odkupili siłownię od poprzedniego właściciela.  Zrobili remont, zainwestowali w maszyny i cieszyli się, że biznes się kręci, bo na brak klientów nie mogli narzekać. A potem przyszła epidemia i wszystko wzięło w łeb.  

- Siłownię trzeba było zamknąć w najlepszym dla takiego biznesu czasie. Zawsze na wiosnę, w marcu. zaczyna się większy ruch.  Kwiecień i maj to w tej branży najlepsze miesiące. Gdybyśmy mieli otwarte, moglibyśmy liczyć na dobry zarobek – mówi Agnieszka Racoń.  - Tymczasem nie zarobiliśmy ani grosza, a przecież trzeba jeszcze płacić czynsz i rachunki. Trochę nam pomogła Grodzka Spółdzielnia Mieszkaniowa, od której dzierżawimy lokal, bo połowę czynszu nam umorzyli.

- Mimo wszystko jesteśmy dobrej myśli – dodaje. - Nie poddajemy się. Złożyliśmy wszystkie możliwe wnioski, które pozwoliłyby nam skorzystać ze środków z tarczy antykryzysowej, postojowego i z bezzwrotnej pożyczki z urzędu pracy, także ze zwolnienia ze składek ZUS. 

Czytaj też Bomba wybuchła po artykule o autobusie, który jechał z Męciny na tamten świat

Ile to jeszcze potrwa? Kiedy siłownie i kluby fitness ponownie zostaną otwarte?  Jest nadzieja, że z początkiem czerwca.

- Kolejne etapy odmrażania gospodarki ogłaszane są w interwałach co dwa tygodnie, więc być może to będzie już za dwa tygodnie - powiedziała w Radiu Zet wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

To jednak ciągle nieoficjalne informacje. Nie wiadomo też, jakie miałyby obowiązywać sanitarne reżimy.

- Na razie patrzymy na to, co się dzieje w innych krajach w Europie i Stanach Zjednoczonych,  gdzie to odmrażanie przebiega mniej więcej podobnie – mówi Adam Racoń.  – Jak przypuszczam, że nie będzie możliwości korzystania z szatni i pryszniców. Czynne pozostaną tylko toalety. Na pewno będą ograniczenia dotyczące ilości osób -  co oczywiste, konieczność dezynfekowania sprzętu.  

Co z maseczkami?

- Na razie nie wiadomo. Są zwolennicy i przeciwnicy takiego rozwiązania. Dla nas jest o tyle lepiej, że jeszcze przed epidemią, zainwestowaliśmy w specjalne filtry, którymi powietrze oczyszczany, jonizujemy i ozonujemy. Czekamy na konkrety. Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.  

- Chciałam państwa zapewnić, że i w ubiegłym i w tym tygodniu będziemy kontynuować konsultacje z branżą fitness - mówiła w radiu Zet Jadwiga Emilewicz. Wiemy, że większą odporność na koronawirusem mają ci, którzy są sprawni, zdrowi, więc możliwość uprawiania sportu, rekreacji, jest także bardzo ważna. Prowadzimy konsultacje, rozmawiałam z kilkoma sieciami ogólnopolskimi, chcemy przygotować wytyczne, które sprawią, że te salony będą mogły być otwarte – dodała minister rozwoju.  

Czytaj też Dwóch nastolatków z Nawojowej trafiło do więzienia w raju na Filipinach[ZDJĘCIA] 

Jak podała rozgłośnia, z raportu opracowanego przez Federację Pracodawców Fitness wynika, że rynek fitness może stracić w tym roku z powodu epidemii około 2,25 miliarda złotych przychodów. Oznaczałoby to spadek w ujęciu rocznym o ponad 50 procent.

[email protected] fot. jm, AR







Dziękujemy za przesłanie błędu