Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 25 stycznia. Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany
19/10/2021 - 09:40

Władysław Bieda: pieniędzy jest więcej, natomiast potrzeby mieszkańców rosną

Władysław Bieda od blisko jedenastu lat włada Limanową. Pod jego rządami samorządowy budżet urósł o ponad sto procent. Do tego dochodzą inwestycyjne sukcesy miasta, czego inni włodarze mogą mu pozazdrościć.

- Czuje się pan szczęśliwym człowiekiem, skoro jest pan dysponentem budżetu, który pod pana rządami urósł o sto procent? To pytanie Władysławowi Biedzie zadał Zygmunt Berdychowski podczas gali Rankingu Oceny Aktywności Gmin Subregionu Sądeckiego, w którym Limanowa zgarnęła drugą, główną nagrodę.

- Kiedy objąłem funkcję burmistrza, budżet Limanowej wynosił niecałe 50 mln złotych. Teraz to 108 milionów. Ale nie wiem czy szczęście burmistrza mierzy się wielkością budżetu. Pieniędzy jest więcej, natomiast potrzeby mieszkańców rosną. Wątpię czy którykolwiek z burmistrzów czy wójtów może powiedzieć, że ma za dużo pieniędzy.

Jak podkreśla Bieda, w rządzeniu miastem trzeba postawić na równomierny rozwój w każdej dziedzinie, ale jak mówi, czasem są to przedsięwzięcia, których na co dzień nie widać, jak choćby wodociągi i kanalizacja. - W tym przypadku musieliśmy nadrabiać zaległości, choć jeszcze nie udało się zbudować sieci w stu procentach. Na pewno bardziej spektakularne są takie inwestycje jak rewitalizacja centrum miasta, rozbudowa miejskiego parku, który kiedyś zajmował powierzchnię 1,5 hektara, a teraz ma ponad 10 hektarów. Zbudowaliśmy też nowy dom kultury.

Czytaj też Budują u nas kolejny dworzec. Gdzie stanie ta superbudowla? [WIZUALIZACJA] 

Za tym inwestycyjnym rozmachem idą duże pieniądze. Wszystko razem kosztowało ponad 53 miliony złotych. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i jak przyznaje Bieda, mieszkańcy rozwój miasta doceniają, ale mają też coraz większe oczekiwania. Teraz potrzebują obwodnicy. Z końcem ubiegłego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała z limanowskim samorządem umowę na opracowanie dokumentacji inwestycji w ciągu drogi krajowej nr 28. Inżynierowie firmy, która wygrała przetarg opracują studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe dla inwestycji. Na razie przygotowali trzy warianty przebiegu drogi.

Jak wskazuje burmistrz, obwodnica Limanowej nie tylko odciąży z ruchu centrum miasta. Ułatwi też podróż pomiędzy Nowym Sączem i Rabką. Pozytywnie wpłynie również na spójność komunikacyjną południowej Małopolski. Na tym nie kończą się burmistrzowskie plany.  

- Namawiam też marszałka województwa, na przebudowę odcinka drogi pomiędzy Limanową a Gdowem mówi Władysław Bieda. - To służyłoby nie tylko naszemu miastu, ale też mieszkańcom Nowego Sącza i Krynicy. Wiele osób wybiera dzisiaj najkrótszą drogę do Krakowa, przez Limanową. My sami staramy się wybudować dwa nowe mosty, żeby przejazd przez gminę był znacznie łatwiejszy.

 Sukcesy burmistrza, który rządzi miastem już drugą kadencję, każe zadać pytanie czy swoje doświadczenie ma zamiar spożytkować w samorządzie regionalnym. Może nadawałby się na nowego marszałka Małopolski?

Nigdy nie myślałem o tym, że mógłbym być marszałkiem – mówi ze śmiechem Bieda.- Nie mam aż tak wysokich aspiracji. Staram się, żeby Limanowa się rozwijała i to stanowi dla mnie priorytet. Myślę, że szczególnie ważne są właśnie komunikacyjne rozwiązania.

Zdaniem burmistrza to właśnie teraz nasz region ma swoje pięć minut, bo Małopolską rządzi pochodzący z Sądecczyzny marszałek. - Zauważmy, że gdy zarząd województwa był reprezentowany w dużej mierze przez zachodnio-północną część województwa, to właśnie tamtejsze drogi zostały wyremontowane, wybudowano nowe połączenia, obwodnice miast i skrzyżowania.

Liczy pan na to, że marszałek Kozłowski zagwarantuje równy podział środków dla całego regionu, ale trochę równiejszy dla Sądecczyzny? – pytał Zygmunt Berdychowski?

- Myślę, że te różnice należałoby wyrównywać. Komunikacja stanowi układ nerwowy dla gospodarki regionu.  

Czytaj też Co z tym biznesem miasta z wojskiem. Kiedy ruszy budowa koszar dla terytorialsów 

W rozmowie padły też pytania o porażki jakich doświadczył burmistrz Limanowej.

- Do porażek nikt nie chce się przyznawać, ale zaskoczyło mnie niepowodzenie jednej inwestycji przyznaje Bieda. - Wybudowaliśmy plac targowy z prawdziwego zdarzenia z podziemnym parkingiem. Chcieliśmy ucywilizować handel w miejscu, gdzie kiedyś były blaszaki i stoły, z niskim poziomem sanitarnym. Wyglądało to katastrofalnie. Teraz warunki są super, a plac stoi prawie pusty. Czasami trudno przewidzieć, jaka będzie reakcja mieszkańców na to, co wydaje się ważne i oczywiste.

Porażki zawsze wpisane są w zarządzanie miastem, ale trzeba iść do przodu. Jak w burmistrzowskiej wyobraźni Limanowa rysuje się za pięć, dziesięć lat?

- Myślę, że dzięki sfinalizowaniu budowy linii Podłęże-Piekiełko widzę Limanową z dobrym połączeniem z Krakowem i Nowym Sączem, z jazdą koleją w czterdzieści minut do stolicy województwa i niecałe trzy godziny do Warszawy. Dzięki temu staniemy się sypialnią dla Krakowa. Wtedy będziemy mieć w naszym mieście teatr, operetkę, nowe szkoły i przedszkola.(jagienka.michalik@sadeczanin.info) fot. S.S







Dziękujemy za przesłanie błędu