Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
21/11/2019 - 09:30

Dobra książka: M. Czuma, L. Mazan, "Tate, jedziemy do Krakowa" (4)

Według galicyjskiej kolejarskiej legendy Haas kilkakrotnie dostąpił zaszczytu osobistej rozmowy z Najjaśniejszym Panem, zwracając jego uwagę na niedolę maszynistów kolejowych.

1900

26 lutego

Osobisty maszynista FJ I idzie na emeryturę. Personel C.K. Kolei im. arcyksięcia Karola Ludwika (linia Kraków-Lwów) uroczyście żegna odchodzącego na emeryturę Jakuba Haasa, długoletniego maszynistę dworskiego pociągu Franciszka Józefa I (Kaiserlokomotivführer).

Haas urodził się w 1840 roku w rodzinie drobnych żydowskich rzemieślników w Lipniku nad Beczwą na Morawach, jako syn Daniela i Fejgi. W 1866 roku był pomocnikiem maszynisty pierwszego wojskowego pociągu sanitarnego wywożącego rannych Austriaków z pola bitwy pod Sadową przez Brno na Węgry. Jako maszynista w czasie cywilnej już służby uratował (na drodze żelaznej Lwów-Jassy) w ostatniej chwili pociąg pasażerski przed wjazdem na zerwany most w dolinie Prutu. Po tym wydarzeniu, zgodnie z osobistym rozkazem cesarskim, został maszynistą pociągu dworskiego. Był uznawany powszechnie za najlepszego maszynistę w Austro-Węgrzech, człowieka o żelaznych nerwach. Zapobiegł kilku katastrofom na linii kolejowej Kraków-Lwów. W jednej z takich sytuacji, na odcinku Przemyśl-Jarosław, ratując swój pociąg przed czołowym zderzeniem, osiwiał.  Gdy FJ I zachwycony maestrią Haasa kazał zanieść mu do lokomotywy dwa cygara Virginia, maszynista poprosił o całą skrzyneczkę i dodatkowo skrzynkę wina, na co monarcha, mimo ciężkich czasów, z dobrym uśmiechem przystał. Według galicyjskiej kolejarskiej legendy Haas kilkakrotnie dostąpił zaszczytu osobistej rozmowy z Najjaśniejszym Panem, zwracając jego uwagę na niedolę maszynistów kolejowych (konieczność całkowitej abstynencji w czasie służby, duże wydatki na cele reprezentacyjne, białe rękawiczki itd.).

Jakub Haas wymawiając imię cesarskie, zawsze wstaje. Do końca życia dementował będzie obiegową w Galicji opinię, iż linka sygnalizacyjna łącząca salonkę cesarską z lokomotywą przytwierdzana jest na czas podróży do nogi maszynisty. Umrze w 1935 roku w Przemyślu i pochowany zostanie na tamtejszym cmentarzu żydowskim.

Mieczysław Czuma, Leszek Mazan, „Tate, jedziemy do Krakowa”, Wydawnictwo Anabasis, 2015
Wybór fragmentów: Leszek Mazan







Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2019

Miesięcznik "Sądeczanin" luty 2020