Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
29/11/2019 - 09:30

Dobra książka: Marek Kamiński "Wyprawa" (5)

Chodzenie ulicami Połczyna-Zdroju było dla mnie po­dróżą dookoła świata. Wydaje się, że to dwie oddzielne sfery.

Kiedy byłem dzieckiem, starałem się budować mosty mię­dzy tym, co znane i nieznane, możliwe i niemożliwe. Gdy wysyłano mnie z kanką po mleko albo po obiad do stołówki, to idąc parę kilometrów, wyobrażałem sobie, że wyruszę w samotny rejs dookoła świata jak Leonid Teliga. To było ćwiczenie wyobraźni, które wiele mi dało. Miałem trzyna­ście lat i wiedziałem, że nie popłynę jutro, ale starałem się znaleźć możliwie najkrótszą drogę do tego rejsu. To nie było bezproduktywne marzycielstwo.

Ustaliłem, że za tydzień zacznę pływać żaglówką po jeziorze Drawsko, potem znajdę jakiś klub i zdobędę pa­tent sternika jachtowego, a gdy będę miał piętnaście lat, popłynę w dłuższy rejs. Dopiero później wybiorę się do kapitana jacht klubu i powiem mu, że zamierzam być najmłodszym człowiekiem, który opłynie świat dookoła. Kapitan nie będzie chciał się zgodzić, ja jednak będę go przekonywał, że to rozsławi Polskę. Znajdzie się odpo­wiedni jacht i rozpoczniemy treningi. Wypłynę, kiedy skończę szesnaście lat.

Chodzenie ulicami Połczyna-Zdroju było dla mnie po­dróżą dookoła świata. Wydaje się, że to dwie oddzielne sfery. Chodzimy do szkoły, wyprowadzamy psa, uczymy się, sprzątamy, ale jeżeli naprawdę czegoś chcemy, możemy też w wyobraźni obmyślać odległe cele, szukać mostów i łączników z nimi.

Skoro cel jest odległy, bardzo ważne są nie tylko wyob­rażenia, ale też ludzie, których spotykamy. To oni poka­zują, że to, do czego dążymy, jest możliwe od osiągnięcia. Możemy się od nich sporo nauczyć, choć trzeba pamiętać, że niektórzy będą także wywierać negatywny wpływ na na­sze życie. Mamy wiele możliwości, ale jeżeli zaczynamy słu­chać innych zamiast wsłuchiwać się w siebie, często ich nie wykorzystujemy. Jako dzieci czy nastolatkowie spotykamy dorosłych, którzy – niezadowoleni z własnego życia – pró­bują dostosować nas do własnych wizji bądź przedstawiają nam czarne scenariusze.

Aby nie ulegać takim wpływom, musiałem zamknąć się w swoim świecie. Rzadko spotykałem ludzi, którzy mówili: „Tak, możesz opłynąć glob dookoła, dobrze, że o tym my­ślisz, planuj tę wyprawę”. Reakcja była na ogół zupełnie inna. Powtarzano mi, żebym nie myślał o takich banialu­kach, że szkoda na to czasu i powinienem raczej odrabiać lekcje (...)

Marek Kamiński, „Wyprawa”, Wydawnictwo WAM, 2019
Dziękujemy wydawnictwu WAM za udostępnienie wybranych fragmentów



Dziękujemy za przesłanie błędu

Styczniowy miesięcznik "Sądeczanin"