Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 23 kwietnia. Imieniny: Ilony, Jerzego, Wojciecha
05/03/2021 - 16:05

Wierzyciel to ten, kto wierzy dłużnikowi

Kredyt ma to do siebie, że trzeba go oddać z nawiązką, z procentami: albo w ratach, albo w całości.

Dłużnicy Boga

XIX niedziela zwykła

Każdy z nas spłaca lub spłacał jakiś kredyt: na dom, na studia, na samochód, na zakup czegoś, na co trudno uzbierać. Kredyt to gospodarowanie cudzymi środkami finansowymi, tak jakby były moje, pożyczka, z której korzystam. Żyć na kredyt to żyć, wydając nie swoje pieniądze, pieniądze, których faktycznie się nie ma. Prawdopodobnie nawet sobie nie uświadamiamy, że słowo „kredyt” ma swoje źródło w łacińskim czasowniku credo, czyli „wierzę” (52).

Pokrewieństwo to ma odzwierciedlenie w słowie „wierzyciel”, którym w języku bankowym określa się osobę udzielającą kredytu. Wierzyciel to ten, kto wierzy dłużnikowi (53). U podstaw kredytu są bowiem wiara i zaufanie, jakie kredytodawca okazuje kredytobiorcy. Kiedyś terminy „wiara” i „kredyt” stosowano zamiennie.

Święty Augustyn w komentarzu do rozdziału szóstego Ewangelii według św. Jana odwołuje się do modelu kredytu. Ksiądz Przemysław Szewczyk tak komentuje myśl Augustyna: „wiara […] w pewnym sensie to jest kapitał udzielony przez Boga człowiekowi tak jak kredyt, który został zaciągnięty przez człowieka udającego się do banku. Kredyt to nie są moje pieniądze. Kredyt to jest własność, która nie jest moją, ale została mi całkowicie dana do mojego użytku. I mam to jako swoje, ale wiem, że to nie jest moje. I to jest rzeczywistość wiary, czyli działanie Boga, który jawi się jako moje, bo dokonuje się we mnie, ale pochodzi ostatecznie od samego Boga i On jest jego źródłem” (54). […]

Kredyt ma to do siebie, że trzeba go oddać z nawiązką, z procentami: albo w ratach, albo w całości. „Z chrztem – czytamy na jednym z blogów chrześcijańskich – ma się sprawa jak z tym zaciągniętym kredytem. Niby wszystko i od razu. Odkupienie, wiara, łaska, zbawienie. Ale to dopiero początek. To otrzymany skarb łaski, ale i zaciągnięty kredyt wiary. Już jakby wszystko mam w rękach. Ale życiem przychodzi ten kredyt spłacać: dojść do wiary i nią żyć” (60). Jesteśmy dłużnikami Boga, On jest naszym wierzycielem. Pociągnął nas do siebie, dał nam kredyt, zaufał. W gruncie rzeczy to najpierw On uwierzył w nas, a dopiero potem my w Niego. Dobrze będzie o tym pamiętać, gdy zaraz będziemy składać wyznanie wiary, które zaczyna się od słowa credo, co można by też przetłumaczyć: „jestem dłużnikiem”.

12 sierpnia 2018

Ks. Andrzej Draguła, Plaża zbawionych. Kazania na czasie, Wydawnictwo WAM, Kraków 2021
Dziękujemy Wydawnictwu WAM za udostępnienie cytowanych fragmentów

Andrzej Draguła, ur. 1966 r. Ksiądz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, dr hab. teologii, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, kierownik Katedry Teologii Praktycznej w Instytucie Nauk Teologicznych US, członek Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk w kadencji 2018–2020 oraz 2020–2023, wykładowca na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu oraz w Akademii Katolickiej w Warszawie.







Dziękujemy za przesłanie błędu

SĄDECZANIN ROKU 2020

„Mecenas Czytelnictwa”