Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 1 kwietnia. Imieniny: Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta
17/10/2019 - 23:10

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko - wciąż wiele pytań w 35. rocznicę męczeństwa

„Ja się poświęciłem i ja się nie cofnę” – te słowa bł. ks. Jerzy Popiełuszko wypowiedział w Krynicy-Zdroju do kilku duchownych, na trzy miesiące przed swoją śmiercią. Wyjątkowo zapamiętał je o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, który spędzał urlop w tym górskim mieście. W uzdrowisku parę dni wypoczywał również błogosławiony.

bł. Jerzy Popiełuszko

Po drodze zjechali na stację benzynową, wtedy ks. Jerzy znów odzyskał przytomność i chciał wydostać się z bagażnika ale por. Waldemar Chmielewski i por. Leszek Pękala uniemożliwili mu to. Po chwili odjechali w pobliskie zarośla. Kpt. Grzegorz Piotrowski wyciągnął błogosławionego, pobito go drewnianą pałką. Pozostali włożyli mu do ust knebel z ręcznika, który przewiązali sznurkiem. Wrzucili go znów do bagażnika. Przed tym jak ksiądz stracił przytomność kpt. Grzegorz Piotrowski groził mu pistoletem, że zabije go, jeśli ten nie będzie leżał spokojnie.

W końcu, po raz trzeci kiedy zauważyli, że duchowny chce się wydostać, skręcili w boczną drogę leśną i położyli księdza na ziemi. Znów był bity pałką po głowie, włożono mu nowy knebel do ust i zaklejono plastrem. Następnie zabójcy sznurem przywiązali mu do nóg worek z kamieniami. Nogi pokurczyli do tyłu i założyli na szyję pętlę ze sznura, której końce przywiązali do nóg, przy próbie prostowania nóg, pętla zaciskała się na szyi. Potem ks. Jerzy został wrzucony do Wisły z tamy pod Włocławkiem. Wiadomość o porwaniu księdza podano oficjalnie 20 października 1984 r. w „Dzienniku Telewizyjnym”. Według protokołu sekcji zwłok błogosławiony zmarł w skutek uduszenia, wcześniej nim został wrzucony do wody.

Okoliczności, w jakich zamordowano księdza Popiełuszkę nie są do końca wyjaśnione. Wiemy jednak na pewno, że zabójcy ks. Jerzego śledzili wszelkie jego poczynania i świadomie w przemyślany sposób dążyli do jego zamordowania. Podczas zeznań i tzw. „procesu toruńskiego” unikali jednoznacznych odpowiedzi na pytania dotyczące inspiratorów zbrodni, lecz wydaje się, iż wykonywali polecenia najwyższych czynników ówczesnej władzy.

Wydarzenia potwierdzają tezę, że ks. Popiełuszko bity i gnębiony, wykazał się heroizmem; przyjął męczeństwo godnie i mężnie. Na przestrzeni lat wielu z historyków i dziennikarzy śledczych podejmowało badania związane z ostatnimi godzinami czy dniami życia warszawskiego kapłana. Hipotezy co do zgonu błogosławionego 25 października 1984 r., oparte są na materialne dowodowym śledztwa, które w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszko prowadził prok. A. Witkowski w latach: 1990-1991 i 2002-2004 (sprawę dwukrotnie mu odbierano, dążył do postawienia zarzutów gen. Cz. Kiszczakowi).

Według dziennikarza śledczego W. Sumlińskiego, żoliborskiego kaznodziejo zabito 25 października, ciało wrzucono do zalewu tego samego dnia, wydobyto je następnego dnia i ponownie zatopiono. Okoliczności tej zbrodni, a także wyreżyserowany tzw. proces toruński, według dziennikarza śledczego, miał być ukartowaną grą będącą fundamentów umów tzw. okrągłego stołu i późniejszych przemian ustrojowych. Skazani oprawcy po odbyciu części zasądzonej kary zostali zwolnieni z więzień. Okoliczności morderstwa ks. Popiełuszki do dziś nie zostały oficjalnie powtórnie zbadane i ostatecznie wyjaśnione.

Dalej czytaj na następnej stronie

35. rocznica męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. "Ja się poświęciłem i ja się nie cofnę..."




Ja się poświęciłem i ja się nie cofnę... - mówił. Mija 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Fot: zbiory Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie.






Dziękujemy za przesłanie błędu