Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 16 września. Imieniny: Jagienki, Kamili, Korneliusza
23/08/2019 - 15:35

Cud różańcowej modlitwy. Znacie ten wiersz?

Niejeden z nas zna ten wiersz. Ale dla tych, którzy jeszcze nie przeczytali, przytaczamy go w całości. Jak wielką siłę ma różańcowa modlitwa, opowiada też Katarzyna Olubińska.

W tym roku nie odbędzie się "Różaniec do granic". Za to ponad 20 tysięcy osób zadeklarowało dotąd uczestnictwo w wydarzeniu "Polska pod Krzyżem", mającym odbyć się 14 września, na lotnisku Aeroklubu Włocławskiego w Kruszynie pod Włocławkiem. Wiele osób, jadąc na to wydarzenie, pewnie odmawiać będzie różaniec. Przeczytajcie też ten wiersz:

"W małej izdebce, tuż obok łóżka, Z różańcem w ręku klęczy staruszka Czemuż to babciu mówisz pacierze? Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę. Wierzę, że te małe paciorki z dębiny Moc mają ogromną, odpuszczają winy Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

Pierwsza dziesiątka jest za papieża Niech nami kieruje, Bogu powierza. Druga w intencji całego Kościoła Modlitwą silny wszystkiemu podoła. Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna... Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości Dał wolną wolę dla całej ludzkości. Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę, Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę, Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

Awantury, alkohol, płacz i siniaki Czemu swym dzieciom los zgotował taki? Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia, Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia. Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki, Bogu polecam swych wnucząt udręki, Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty, Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty. "Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie. Na nic te posty i twoje modły, Bo los już taki musi być podły."

Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona. Wie, że jest chora, niedługo skona. Co będzie z synem, z jego rodziną? Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną? I zmarła nieboga. Wezwano syna Ten twardo powiedział - nie moja to wina. Lecz widząc w trumnie matki swej trupa, Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa. Zobaczył różaniec swej zmarłej matki, W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki.

Nie ma paciorków - patrzy i nie wierzy, Palcami starte od milionów pacierzy. Tylko piąta dziesiątka była jak nowa, Przypomniał swe kpiące o niej słowa. Na palcach zobaczył od łańcuszka rany, Wybacz mi - krzyknął - Boże mój kochany!

Ożyło w końcu syna sumienie, Przysięgam ci matko, że ja się zmienię. Całował zimne swej matki dłonie, Twarz łzami zoraną i siwe skronie. Rzucił nałogi, oddał się Bogu, Szczęście gościło w ich domu progu. I codziennie wieczorem, całą rodziną, Różaniec mówili za matki przyczyną..."

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu