Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
02/02/2024 - 15:30

Czym jest kontemplacja?

„Mam odczucie, że prostota i bezpośredniość są podstawową potrzebą współczesnego człowieka, szukającego równowagi w obliczu skomplikowanego i pełnego pośpiechu świata techniki”

Kontemplacja
tekst br. Piotr Kwiatek OFMCAP

To zdolność patrzenia „oczami serca”. Oznacza głęboki związek przyjaźni, w którym przebywamy sam na sam z Bogiem, w przekonaniu, że On nas kocha. I choć jest modlitwą prostoty, to jednak droga do niej nie należy do łatwych: wymaga czasu, zaangażowania, a niekiedy poświęcenia. Ale zmienia wszystko.

Czym zatem jest kontemplacja? Za najprostszą jej definicję można uznać rzeczownik odczasownikowy „oglądanie”. Słowo contemplari pochodzi z języka łacińskiego i znaczy tyle co oglądać, dostrzegać, widzieć, zauważać. Wyraża prosty akt przebywania w obecności Boga, które różni się od modlitwy ustnej czy myślnej. W pierwszej z nich angażujemy słowa, w drugiej – umysł. Medytacja (łac.. meditatio) oznacza rozważanie, roztrząsanie, analizowanie i myślenie dyskursywne. Kontemplacja zaś jest czynnością prostszą, choć niekoniecznie łatwiejszą. Praktykując ją, niczego nie chcemy analizować, oceniać, zmieniać – zwyczajnie trwamy w zauważaniu. 

Przykład życia

Kiedy przed laty przebywałem we wspólnocie kapucynów w Filadelfii w Stanach Zjednoczonych, doświadczyłem kryzysu duchowego. Był to czas, w którym nie tylko nie dostrzegałem działania Boga, ale zmagałem się z pytaniem, czy On w ogóle istnieje. Cały potencjał intelektualny ukierunkowałem na studiowanie psychologii, jednocześnie ucząc się sztuki psychoterapii. Z jednej strony wiedza i próby zrozumienia natury ludzkiego zachowania bardzo mnie pociągały i rozwijały, z drugiej zaś rzucały cień na doświadczenie duchowe i religijne. Coraz więcej spraw mogłem wytłumaczyć wyłącznie intelektem, bez odnoszenia ich do Boga. Znacznie mniej się modliłem i rzadziej zastanawiałem nad duchowością. Miałem do wyboru dwie opcje: zrezygnować z życia duchowego albo wejść na drogę poszukiwania jego głębszego wymiaru.

Niespodziewanie pewnego dnia otrzymałem książkę zatytułowaną „Rekolekcje kontemplatywne”, której lektura otworzyła przede mną nowe perspektywy, ponieważ dała mi zupełnie inne spojrzenie na duchowość i modlitwę. W wirze wątpliwości jak koła ratunkowego uchwyciłem się zawartych w niej treści. Poruszyło mnie również świadectwo i przykład autora, o. Franza Jalicsa SJ. Spotkałem duchownego, który podobnie jak ja stawiał trudne pytania i przeżywał kryzysy w życiu duchowym. On też błądził, szukał i  pytał. Rozbudził jednak we mnie wiarę w to, że musi istnieć prostszy i bardziej bezpośredni sposób spotkania z Bogiem. Wówczas przyszedł mi na myśl obraz niemowlęcia spoczywającego w ramionach matki (Ps 131), które nie mówi ani nie myśli, tylko doświadcza miłującej obecności. W tym wspólnym doświadczeniu znalazłem pociechę. Pojawiła się nadzieja, ponieważ „jedno słowo, we właściwym momencie wypowiedziane albo usłyszane, napisane lub przeczytane – jak słusznie zauważa flamandzki ksiądz i poeta, Phil Bosmans – jest jak chleb w czasie głodu”. Niewątpliwie wspomniany prezent w postaci książki stał się umocnieniem w  czasie przeżywanej duchowej niemocy.

Rozpocząłem nową wędrówkę, stawiając małe kroki na drodze wzrostu duchowego. Szukałem wolności, pragnąc większej prostoty i  pozytywności w  przeżywaniu wiary. Modlitwa kontemplacyjna dawała mi odpowiedzi na te potrzeby serca. Uspokajała i pomagała płynąć po wzburzonym oceanie życia, pomimo że wciąż nie wiedziałem, gdzie mnie ostatecznie zaprowadzi.

Doszedłem wówczas do wniosku, że ludziom umęczonym długością modlitw i  ilością przepisów liturgicznych, w  których się gubią, warto proponować mniej skomplikowane, ale za to bardziej zrozumiałe i bezpośrednie metody modlitewne. Nierzadko bowiem nadmiernie rozbudowane praktyki religijne przeszkadzają w bezpośrednim kontakcie z Bogiem. Upewniła mnie w tym przekonaniu następująca myśl o. Franza Jalicsa SJ: „Mam odczucie, że prostota i  bezpośredniość są podstawową potrzebą współczesnego człowieka, szukającego równowagi w obliczu skomplikowanego i pełnego pośpiechu świata techniki”  (...)

źródło: Głos Ojca Pio, dwumiesięcznik







Dziękujemy za przesłanie błędu