Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 8 grudnia. Imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza
16/09/2019 - 15:55

Dobra książka, Edward Sri, "Kim jestem, by osądzać?" (1)

Chrześcijanom trudno dzisiaj odpowiadać na zarzuty stawiane pod adresem wyznawanych przez nich zasad moralnych. Sami często rozumieją je jako listę zakazów i nakazów lub tor przeszkód, które trzeba pokonać, by dostać się do nieba. Edward Sri podkreśla, że Bóg dał nam moralność jako drogowskaz do szczęścia. Pisze, czym w klasycznym rozumieniu są cnota, wolność i tolerancja. Uczy, w jaki sposób głosić prawdę z szacunkiem i empatią.

„Nie ma takiego momentu w historii ludzkości, który był­by wolny od przemocy; silniejsi zawsze zastraszali i gnębili słabszych, pretekst do prześladowań znajdowali bez proble­mu. Mógł to być kolor skóry, płeć, wiek, środowisko pocho­dzenia czy też wyznawana religia. Wiadomo, że tego typu fanatyzm jest rzeczą niedopuszczalną. Nikt nie ma prawa pogardzać drugim człowiekiem, nieważne, czy jest bliski, czy obcy, i jakie ma poglądy. Dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie nowym sposobem tyranizowania ludzi. Chodzi o zjawisko, które kardynał Ratzinger (dziś papież emeryt Be­nedykt XVI) nazwał „dyktaturą relatywizmu”. Relatywizm to pogląd, który, w swojej mocnej wersji, uznaje wszystkie stanowiska i wybory moralne za jednakowo ważne, a więc neguje istnienie obiektywnej prawdy, pozwalającej odróż­nić dobro od zła. Relatywista będzie twierdził, że każdy ma własną prawdę, a przekonanie o jej słuszności jest czysto su­biektywne, bo odzwierciedla ona wyłącznie osobiste opinie, uczucia i tęsknoty. Ja mam swoją prawdę, a ty swoją, nie ist­nieje natomiast jedna, obiektywna prawda, w świetle której wszyscy stoimy”.

Edward Sri, „Kim jestem, by osądzać”, wydawnictwo W drodze, 2019
Dziękujemy wydawnictwu W drodze za udostępnienie wybranych fragmentów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu