Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
19/09/2019 - 09:45

Dobra książka: Edward Sri, "Kim jestem, by osądzać?" (4)

Chrześcijanom trudno dzisiaj odpowiadać na zarzuty stawiane pod adresem wyznawanych przez nich zasad moralnych. Sami często rozumieją je jako listę zakazów i nakazów lub tor przeszkód, które trzeba pokonać, by dostać się do nieba. Edward Sri podkreśla, że Bóg dał nam moralność jako drogowskaz do szczęścia. Pisze, czym w klasycznym rozumieniu są cnota, wolność i tolerancja. Uczy, w jaki sposób głosić prawdę z szacunkiem i empatią.

„Gdy spojrzymy na nasze życie przez pryzmat tej chwili, w której dokona się jego ostateczne podsumowanie, zoba­czymy w zupełnie nowej perspektywie nasze codzienne za­jęcia, troski, dążenia i tęsknoty. Dostrzeżemy wyraźnie, co jest w życiu naprawdę ważne. Oczywiście, chcemy odnieść sukces zawodowy, dorobić się, być lubiani w towarzystwie albo nawet sławni. I chcemy się dobrze bawić. To absolutnie normalne. Jednak gdy zastanowimy się nad głębokim sen­sem życia, większość z nas uzna, że trzeba szukać go gdzie indziej. Że w życiu chodzi o coś więcej niż udaną karierę, zasobne konto, komfort, popularność i rozrywki. Nie chcie­libyśmy, żeby do tych rzeczy ograniczyło się podsumowanie naszego życia w dniu, gdy bliscy zbiorą się, żeby nas wspo­minać. „Był wspaniałym człowiekiem, miał piękne życie” – oto, co chcielibyśmy, by o nas powiedziano. Konkretnie, dla każdego będzie to znaczyło coś innego, ale wszyscy pomy­ślimy o relacjach, jakie mieliśmy z bliskimi, i o wartościach (czyli cnotach), które decydują o jakości tych relacji. Też mi odkrycie, powie czytelnik, i będzie miał słuszność. Prawdzi­wy sens życiu nadają dobre, głębokie relacje. To rzecz oczy­wista”.

Edward Sri, „Kim jestem, by osądzać”, wydawnictwo W drodze, 2019

Dziękujemy wydawnictwu W drodze za udostępnienie wybranych fragmentów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu