Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 listopada. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii
06/10/2019 - 09:35

Dobra książka: Katarzyna Olubińska "Bóg w wielkim mieście" (7)

Katarzyna Olubińska, dziennikarka programu Dzień Dobry TVN. Autorka bloga "Bóg w wielkim mieście". Opowiada o swojej drodze do Boga, pięknie małych gestów, celebracji życia. Rozmawia z gwiazdami pierwszego formatu o sprawach, wobec których wszyscy jesteśmy równi: o miłości, przyjaźni, strachu, cierpieniu, śmierci, rodzinie, karierze, marzeniach, szczęściu. Co się zmienia, gdy najważniejsze wydarzenia życia przeżywa się razem z Bogiem?

 „Wielkie miasto to też takie imprezy, na których nie wypada nie być, zwłaszcza jeśli dotyczą ludzi dla ciebie ważnych. Na przykład czterdziestka mojego kolegi w jednym z warszawskich klubów, przygotowywana starannie od wielu miesięcy. Przypadła akurat w Wielkim Poście, kiedy staram się trzymać z daleka od hucznych imprez i klubów. Zawsze przed postem, dokładnie we wtorek poprzedzający Środę Popielcową, robimy sobie ze znajomymi huczne pożegnanie z imprezami. Tego roku też tak było.

Wracając w tę wtorkową noc taksówką do domu, zapytałam taksówkarza, czy jest duży ruch, skoro są ostatki. Odwrócił się, przyjrzał mi się uważnie i zapytał: „Pani też nie jest stąd? Kiedyś ludzie obchodzili ostatki, teraz codziennie piją tak samo, bo rytm wyznaczają imprezy firmowe, a nie święta. W wielkim mieście wszystko, co było kiedyś normalne, jest dziwne”. Niedługo później ja także jechałam na imprezę w środku Wielkiego Postu.

Obiecałam dawno temu, że będę, dlatego też postanowiłam pojawić się chociaż na chwilkę, złożyć jubilatowi życzenia i wspólnie z innymi gośćmi sprawić, żeby ten dzień był dla niego wyjątkowy. Z niektórymi gośćmi widziałam się po raz pierwszy. Z jednym z nich rozmawiało mi się wyjątkowo dobrze. Typowa dusza towarzystwa, taki wodzirej. Po chwili spytał, czym się zajmuję zawodowo. Postanowiłam nie ułatwiać mu zadania i pewnie ta wesoła zgadywanka trwałaby dalej, gdyby nie to, że zaproponował mi drinka, którego nie zamierzałam wypić. W Wielkim Poście po prostu staram się nie pić alkoholu. Wyjaśnianie tego było jednak ostatnią rzeczą, na którą miałam ochotę. Dopytywał i dopytywał, aż w końcu wyjawiłam prawdziwy powód: „Nie napiję się z tobą, bo staram się nie pić alkoholu w Wielkim Poście”.

Jego reakcja nie była dla mnie dużym zaskoczeniem. Taki wyraz twarzy widziałam już u kilku osób, głównie na imprezach, kiedy podczas rozmowy ktoś nagle wtrącał teatralnym szeptem: „Bo wiesz, Kasia jest baaardzo wierząca”, przeciągając na „baaaaaardzo”, i towarzystwo przyglądało mi się, niemal jakby ujrzało przybysza z kosmosu.
Tradycyjnie zaczęły się pytania, po co mi to, oraz dzielenie się poglądami na temat księży, co to „mogliby się wziąć do roboty” i tym podobne. Powiedziałam jednak, że jeśli ktoś nigdy nie doświadczył całego piękna, jakie kryje się w Kościele, ale go krytykuje, to tak jakby narzekał na film, że jest zły, zanim go zobaczy, tylko dlatego, że wszyscy tak mówią.

Gdy mój nowy kolega upewnił się, że mówię serio, zaczął najpierw niby niewinnie żartować, że nie sądzę chyba, aby „mojego Boga” obchodziło, co ja piję, a czego nie. Po chwili nie byłam już „modnie ubraną sympatyczną koleżanką”, lecz – jak wysyczał – „ograniczoną osobą, która na własne życzenie się unieszczęśliwia”. Kiedy z wyraźną pogardą w oczach stwierdził, że jest mu mnie żal, i próbował mnie obrazić, wzruszyłam tylko ramionami i postanowiłam omijać go do końca imprezy. Nie zaproponował mi już drinka ani kawy, ani nawet przeprosin. Zastanawiam się, jaką musiał mieć minę, kiedy się później dowiedział, że dziewczyna, która wyglądała w jego oczach na „kogoś ze świata mody”, nie tylko jest wierząca, lecz jeszcze prowadzi blog Bóg w wielkim mieście…”

Katarzyna Olubińska, „Bóg w wielkim mieście”, Wydawnictwo WAM, 2017

Wybór fragmentów: IG

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu