Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
26/03/2018 - 10:55

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Ewa Andrzejewska "Historia z Piekła rodem" (1)

Ewa Andrzejewska, emerytowana architekt, choć gdańszczanka z urodzenia „wrosła” w Nowy Sącz na dobre. Na kartach papieru utrwala miasto już nieistniejące, ale wciąż tkwiące w pamięci mieszkańców. Zwłaszcza starszego pokolenia. Ratuje od zapomnienia wspomnienia mówione z sądeckiej dzielnicy Piekło. Pomysłodawczyni i realizatorka projektu „Historia z Piekła rodem” zaktywizowała lokalną społeczność i zapisała historię mówioną miejsca, które, podobnie jak warszawska dzielnica Praga, miało swoją odrębność i może stać się atrakcją turystyczną Nowego Sącza. Ewa Andrzejewska znalazła się w gronie osób zgłoszonych do tegorocznej, szóstej, edycji konkursu o nagrodę im. ks. prof. Bolesława Kumora w kategorii ”Sądecki autor”.

W Nowym Sączu z nazwą dzielnicy Piekło mogło być tak: 

W XVI wieku starosta grodowy w Nowym Sączu zbudował dla dyteistów zbór i szkołę za rzeką Kamienicą; miejsce to zwano Piekłem.(…) Działalność ich wytworzyła w łonie polskiego arianizmu osobną sektę nowosądecką. Nie tylko na przedmieściu Zakamienicy, lecz także w zamku królewskim odbywały się ariańskie nabożeństwa i kazania. W 1570 roku list królewski wezwał do usunięcia z zamku i miasta sekciarzy.(…) Arianizm w Nowym Sączu powoli zanikał, wspierany gorliwością duchowieństwa popieranego przez starostów i kasztelanów sądeckich.(…) Około 1607 zbór ariański w Nowym Sączu zlikwidowano.

Ale mogło być i tak:

Aleksander Sz.: mówił w latach dwudziestych: prawdziwe Piekło widać było jak schodziłem z rynku w dół na most. Takiego sztetla za rzeką, jak tutaj, nigdy nigdzie nie widziałem. Na Starym Piekle w piątek, na szabas, we wszystkich oknach niziutko nad ziemią płonęły światła. Żydzi zapalali świeczniki. Wchodziło się w las menor, w żywy ogień, który z ziemi wychodził. Taki widok miałem z góry, jak szedłem z miasta . 

Mogło być i tak:

Jak głosi ustna tradycja, nazwa przedmieścia Piekło również pochodzi od spelunki „Piekło” znajdującej się ongiś na Placu Piekło.

Mogło być i tak:

Adam K.: znałem handlarza skórami Rolę z Kochanowskiego. Jak wracał z targu z Boconia, to zatrzymywał się na takiej wyspie z kamyczków na Kamienicy, obok mostu. Inni furmani też się tam zatrzymywali. Konie piły wodę, a oni palili wieczorami ogniska. Byłem małym chłopcem i szedłem przez most. Szliśmy w dymach, a pod nami był ogień. Krzyczałem: mamo, mamo, popatrz, widać piekło. A mama mówiła: jak będziesz niegrzeczny, to tam się znajdziesz. 

Mogło być i tak;

Wiesława R.: przed wojną do sklepu Składnicy weszła pani w wysokiej ciąży, a za nią zaraz przyszedł wariat z nożem. Osłupiała, jak go zobaczyła. Ludzie się za nią ujęli. Jak na Piekło to był prawdziwy wariat. I od tego poszła nazwa.

I jeszcze tak; 

Kiedy Trzetrzewiacy pobili się z Piątkowiakami, mówiło się, że wrzało jak w Piekle.

Cytowane fragmenty pochodzą z książki:

„Historia z Piekła rodem”

Redakcja: Ewa Andrzejewska

Wyd. Stowarzyszenie Maryan, Flexergis 2017

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu