Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
22/08/2018 - 09:50

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Tomek Michniewicz "Świat równoległy" (3)

Wakacje to czas obfitujący w podróże. Poznając nowe miejsca, ludzi, obyczaje odpoczywamy od codzienności. Bywa jednak, że nasz zachwyt pięknym pejzażem i kłującą w oczy cepelią to tylko powierzchowna prawda o świecie…

Słowenia

„Sportowcy ekstremalni. Podobno inny gatunek człowieka. Uzależnieni od adrenaliny, od kopa, jakiego im daje, poczucia wszechmocy i wyjątkowości. Umysły hazardzistów i ryzykantów w ciałach olimpijczyków.”

„Wśród nich jest grupa, o której nawet inni sportowcy ekstremalni mówią z respektem. Nazwa trudna, żadnego polskiego tłumaczenia. Piloci proximity flying. Elita skoczków spadochronowych, najlepsi z najlepszych.”

„Skok ze spadochronem sam w sobie wydaje się ekstremalny. Wydaje się. Na całej skali to fraszka, zabawa dla początkujących. Dla menadżerów szukających leku na wypalenie, walczących z kryzysem wieku średniego, którzy chcą poczuć, że zajrzeli śmierci w oczy, choć wszystko było pod kontrolą, bo instruktor siedział z tyłu, czuwał, ciągnął za linki. Dalej na tej skali są samodzielne skoki ze spadochronem, czyli skydiving. Z wyższego pułapu, z coraz dłuższym czasem swobodnego spadania. Na tym etapie kończy się kariera znakomitej większości spadochroniarzy. To, co czeka na nich następnie, większość uważa za niepotrzebne ryzyko.”

„Dalej są bowiem BASE. Z jednym tylko spadochronem, bez zapasowego, z niewielkiej wysokości, bo nie z samolotu, a z budynków, mostów, anten. Kilkaset metrów nad ziemią. Skok i od razu otwarcie małego szybkiego spadochronu. Jeden błąd, brak precyzji problem techniczny i człowiek w kilka sekund rozbija się o ziemię, a jego szczątki będą zbierać w promieniu kilkudziesięciu metrów. Na poziom BASE awansują nieliczni. I choć skoki BASE są już niezwykle niebezpieczne, daleko im jeszcze do zaawansowania proximity flying. To jest poziom niemal nieosiągalny.”

„Ze spadochronem skacze się i opada. Szybciej, wolniej, jak kto lubi. Proximity Flying to nie opadanie, tylko poziomy. l to blisko ziemi z olbrzymią prędkością. Skoczkowie wkładają specjalne kombinezony, nazywane wingsuit – skrzydlaty skafander. Wyglądają w nich jak latające wiewiórki. Skaczą w nich z samolotów, pędzą wysoko, na dwóch, trzech tysiącach metrów. Bezpiecznie, bo bez przeszkód. Dopiero blisko ziemi otwierają spadochron i lądują.”

„Takie skoki są uważane za najbardziej niebezpieczny sport ekstremalny świata.”

„- Jak wiele rzeczy w życiu, skoki wyglądają bardzo niebezpiecznie, dopóki nie zaczniesz się tego naprawdę uczyć. Wtedy się okazuje, że możesz mieć nad tym pełną kontrolę…

- Robert, lecisz dwieście czterdzieści na godzinę metr od skały! I twierdzisz, że to nie jest niebezpieczne!

- Pomyśl o tym inaczej.- Tylko się uśmiechnął, lekko pogardliwie – Zapisujesz się do szkoły jazdy. Pierwszego dnia wszystko wydaje ci się skomplikowane, aż przerażające. Samochód sam rusza, skacze, gaśnie. A po trzydziestu godzinach nauki i paru testach jedziesz nim sto pięćdziesiąt na godzinę dwa metry od ogrodzenia. Nasze latanie wydaje ci się niebezpieczne, bo nie masz o nim pojęcia. My nie skaczemy, licząc na szczęście.

- A na co?”

Cytaty pochodzą z książki Tomka Michniewicza „Świat równoległy”, wydawnictwo Otwarte, Kraków 2015

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach