Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 15 listopada. Imieniny: Amielii, Idalii, Leopolda
19/10/2019 - 07:30

Dobra książka: "Złość, jak nie zmienić jej we wściekłość?" (6)

Gdy zaczniemy agresywnie wyrażać naszą wrogość, trudno będzie utrzymać ją pod kontrolą. Lepiej więc nie zaczynać.

Potężnym źródłem agresji bywa także obrona kolektywnego systemu znaczeń, czyli podzielanych społecznie wartości, stylów życia i ideologii. Przekonują o tym badania nawiązujące do teorii opanowywania trwogi, sformułowanej przez Jeffa Greenberga, Sheldona Solomona i Toma Pyszczynskiego. Głosi ona, że aby przynajmniej stłumić nieznośny lęk egzystencjalny, ujmujemy siebie i swój los jako część większej, trwałej całości społecznej, z którą podzielamy poglądy i wartości. Zyskujemy w ten sposób przekonanie o symbolicznej nieśmiertelności.

Dlatego uznajemy wspólny światopogląd za dobry, chronimy podzielane wartości przed krytyką i atakami „obcych”, próbujemy ich „nawrócić” na „naszą prawdę”. Okazuje się, że agresywne tendencje wobec obcych wzrastają, gdy bardziej wyrazista staje się świadomość nieuchronnej śmierci. Moim zdaniem „wojna polsko-polska” zaostrzyła się po katastrofie smoleńskiej właśnie dlatego, że nagła śmierć prawie stu osobistości uczyniła wyrazistą nieuchronność śmierci, wyostrzyła lęk egzystencjalny i tym samym wyzwoliła potrzebę ochrony podzielanego światopoglądu.

Przyjrzyjmy się kwestii tak zwanej katarktycznej roli agresji, czyli możliwości redukcji napięcia emocjonalnego poprzez akt agresji. Sądzono, że agresywne wyrażenie złości wobec danej osoby zmniejsza prawdopodobieństwo kontynuacji zachowań agresywnych wobec niej. Badania jednak wskazują, że wielokrotne wyrażenie słownej lub fizycznej agresji w stosunku do tej samej osoby prowadzi raczej do narastania wrogości, mimo że po pierwszym akcie agresji spada poziom fizjologicznego napięcia. Co więcej, wyrażenie wrogości wobec jednej osoby nasila zachowania agresywne wobec innych ludzi.
Dzieje się tak, ponieważ agresja może przynosić różnego rodzaju nagrody, w tym przyjemność związaną z redukcją napięcia. Roy Baumeister zwraca uwagę, że sadyzm – przyjemność z zadawania cierpień innym – może być skutkiem czynów agresywnych, nie zaś początkiem czy motorem agresji. Po drugie, mamy tendencję do uzasadniania słuszności naszego (także agresywnego) zachowania, a jednym ze sposobów, by agresor mógł myśleć o sobie dobrze, jest przypisanie ofiarom cech negatywnych, które rzekomo usprawiedliwiają agresję. Czasem prowadzi to do dehumanizacji ofiar, odmawiania im cech typowo ludzkich.

Gdy zaczniemy agresywnie wyrażać naszą wrogość, trudno będzie utrzymać ją pod kontrolą. Lepiej więc nie zaczynać.

Cytaty z rozdziału: „Inaczej niż w raju", Krystyna Skarżyńska

„Złość. Jak nie zmienić jej we wściekłość”, redakcja Piotr Żak, Dorota Krzemionka, wydawnictwo Charaktery, 2019
Dziękujemy wydawnictwu Charaktery za udostępnienie wybranych fragmentów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu