Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
03/12/2020 - 15:30

"Ks. Jan Rybak był tytanem pracy". Wierni z Olesna pożegnali swojego proboszcza

Rodzina, kapłani i wierni z parafii pod wezwaniem św. Katarzyny w Oleśnie pożegnali śp. ks. Jana Rybaka, który zmarł nagle w wieku 66 lat. Przez wiele lat jako wikariusz posługiwał w Limanowej - Sowlinach, Dobrej i Gorlicach.

Ks. Jan Rybak przybył do parafii św. Katarzyny w Oleśnie w sierpniu 2001 roku z kapłańskim doświadczeniem i zaangażowaniem wobec powierzonych mu zadań. Bardzo szybko zorientował się, że czeka go ogrom prac związanych z gruntownym odnowieniem zabytkowej świątyni, remontem plebanii i domu parafialnego.

Zobacz też Zmarł ks. Jan Rybak. Przez wiele lat pracował w Limanowej i Gorlicach

Od samego początku podjął zdecydowane kroki w sferze gospodarczej. Każda podejmowana przez niego decyzja była wcześniej omodlona i powierzona Panu Bogu przez ręce Maryi.

- Ks. Jan Rybak był tytanem pracy. W ciągu 19 lat wykonał ogrzewanie zimnego dotąd kościoła, położył piękną posadzkę z włoskich granitów, odnowił wszystkie zabytkowe ołtarze zgodnie z zasadami sztuki konserwatorskiej, wykonał piękne i estetyczne oświetlenie kościoła, wymienił ławki, doprowadził do odnowienia polichromii świątyni, odnowił wiekowe obrazy, rzeźby, przeprowadził remont i rozbudowę zabytkowych organów, wykonał remont napędu oraz sterowania elektrycznego dzwonów, odwodnił plac kościelny żeby zapobiec niszczeniu murów świątyni, uporządkował cmentarz parafialny, we współpracy z władzami samorządowymi przyczynił się do wykonania parkingu przykościelnego. W ostatnich latach podjął trud wielkiego przedsięwzięcia odnowienia elewacji świątyni parafialnej z równocześnie prowadzonymi pracami remontowymi w kaplicy w Podborzu – wspominają parafianie z Olesna.

Zobacz też Rodzina i parafianie pożegnają śp. o. Stanisława Olesiaka. Znamy datę pogrzebu

Nie sposób wymienić wszystkich przeprowadzonych przez niego prac inwestycyjnych i remontowych, których było znacznie więcej. Mimo ogromu wykonanych prac, które przez cały czas osobiście nadzorował z wysokości rusztowań, placu budowy, rozwiązując na bieżąco wszelkie problemy wespół z wykonawcami, z troską by wszystko zostało wykonane jak najlepiej, a parafia była w stanie udźwignąć zobowiązania finansowe, najwięcej wysiłku wkładał w ożywienie życia religijnego i duchowego parafii.

- Rozumiał każdego człowieka, wszystkie problemy i trudności dotykające jego parafian, traktował jak swoje własne, bo czuł się odpowiedzialny za wszystkich. Nigdy nikogo nie potępiał, darował krzywdy, dla każdego miał czas i dobre słowo. Widząc niedostatek materialny niektórych rodzin, wspomagał je w codziennym życiu. Finansował koszty nauki dzieci z biednych rodzin, pomagał rodzinom dotkniętym skutkami powodzi, pożarów, chorobami i innymi trudnościami. Znając wiele skomplikowanych sytuacji, często odmawiał przyjęcia ofiary za sprawowaną posługę – podkreślają parafianie z Olesna.

Czytaj dalej na kolejnej stronie...







Dziękujemy za przesłanie błędu