Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
09/10/2022 - 17:50

Leszek Mazan: strój podegrodzki zmusza do szacunku. Czemu nie zachwyca się nim cała Polska?

- Strój podegrodzki ma w sobie coś zmuszającego do szacunku, do zachwytu, a równocześnie coś odlotowego, coś z hasła „Po nas choćby potop”, łagodzącego obyczaje, tchnącego nadzieją na lepsza przyszłość – pisze Leszek Mazan w październikowym wydaniu miesięcznika „Sądeczanin”.

- Kiedy Lech Wałęsa miał złożyć oficjalną wizytę królowej Elżbiecie II, na dyplomatycznej linii Londyn-Warszawa rozszalał się dyskusja: w jakim stroju ma wystąpić polski prezydent? Jak wiadomo mógł skorzystać z obligatoryjnych wówczas trzech możliwości: 1. fraka, 2. stroju narodowego, 3. nie iść w ogóle – przypomina Leszek Mazan, felietonista miesięcznika „Sądeczanin”:

Po długich a ciężkich dyskusjach protokół dyplomatyczny naszego MSZ ogłosił historyczną decyzję: Pan Prezydent wystąpi w stroju narodowym (czarny garnitur).

Nie pamiętam jaki był finał tej historii. Gdyby – w co osobiście wątpię – nasz prezydent dał się przekonać do wersji „na ludowo”, pałac Backingham zobaczyłby m.in. pasiaste spodnie i pawie pióra, a ja po raz kolejny zadałbym sobie a muzom pytanie: dlaczego nie granatowy sukienny kaftan, spodnie zwane, jeśli dobrze pamiętam, „błękiciami” z czerwonymi lampasami i kapelusz, na widok którego „dziewki w miejscu nie dostoją”?

Czytaj również: Stroje, tradycje i zwyczaje Lachów Sądeckich. Tak ubierali się nasi przodkowie

Dlaczego nie strój lachowski, mogący śmiało konkurować z krakowskim, uznawanym na wszystkich kontynentach za kolorową polską wizytówkę? Mało znana historia: w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku udało się, z myślą o tamtejszej Polonii wyeksportować do USA pierwszą partię żywieckiego piwa.

Pierwszą i na długo ostatnią. Po prostu Polonusy nie potrafiły rozszyfrować tajemnicy etykiety z parą tańczącą w jakichś podejrzanych egzotycznych przyodziewach. Ki diabeł? Była to para górali beskidzkich, ale kto ta wie, może to znowu jakaś komunistyczna propaganda?

Sprzedaż ruszyła po wprowadzeniu na etykietę piwa Żywiec strojów krakowskich. Dlaczego nie podegrodzkich? Jak można było zaprzepaścić taką okazję? Dlaczego, jeśli udało się nam wywalczyć w centrum Warszawy neon „Zwiedzajcie ziemię sądecką”, nie potrafiliśmy się zdobyć na piar w skali makro?

Strój podegrodzki ma w sobie coś zmuszającego do szacunku, do zachwytu, a równocześnie coś odlotowego, coś z hasła „Po nas choćby potop”, łagodzącego obyczaje, tchnącego nadzieją na lepsza przyszłość.

Sam byłem świadkiem podejmowania w Łabowej przez władze powiatowe bardzo wysokiego rangą dostojnika z puli centralnej. Dostojnika, ku zaskoczeniu gospodarzy, ciężko było „zmiękczyć” nawet wspaniałymi pstrągami, kołaczami, „nie szedł” nawet, o zgrozo, na najlepszą łącką śliwowicę.

Posłano więc w trybie ekstra pilnym po podegrodzką kapelę. Muzykanci, oderwani od indywidualnych zajęć towarzyskich, z pełnym oddaniem otoczyli stolik dostojnika, śpiewając z duszy i serca:

Nasz prezes kochany
Jeszcze nie pijany
Ale mam nadzieję
Że wnet pysk zaleje
Horasia!

Brak troski o właściwy piar towarzyszył naszemu miastu przez wieki…

Dalszą część można przeczytać w październikowym wydaniu miesięcznika „Sądeczanin”. Gdzie kupić miesięcznik? Sprawdź tutaj: Sprzedają go w kioskach, sklepach, a nawet w sądeckiej pasiece i Miasteczku Galicyjskim (oprac. [email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu