Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 września. Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny
01/08/2021 - 14:10

Poezja z Doliny Dunajca: "Weź i otwórz" Bronka z Obidzy

- Bronek z Obidzy (Bronisław Kozieński) jest wrażliwym obserwatorem świata zarówno tego z Doliny Dunajca i Sądecczyzny, jak i jego wersji oglądanych w licznych podróżach zagranicznych w trakcie wyjazdów za pracą po prawie całej Europie. Dzięki temu ukazał się jeszcze jeden wybór jego poezji: „Weź i otwórz”, o którym w "Sądeczaninie" pisze profesor... Nie, nie. Tym razem nie Bolesław Faron. Recenzję tomiku napisał prof. Ignacy Stanisław Fiut, poeta, krytyk literacki i filozof.

Bronek z  Obidzy: ""Weź i otwórz"
Ciągle czynione przez poetę obserwacje sprawiają wrażenie nieufności i sceptycyzmu; są te, pełne podziwu dla świata, ale i krytyczne względem niego. Klimaty liryczne i panegiryczne są obecne w całej jego twórczości, a w „Pielgrzymie”, w „Dunajcowej kołysance” pisze: „A biedny Staszek stacza się dalej/czasem nawet zapada w śpiączkę/Zlituj się, pożycz, do pełna nalej/uspokój bracie ręce drżące”.

Mimo to ma wiele empatii do Beskidu Sądeckiego, jest wyraźnie wrażliwy na otaczającą przyrodę, losy tych ludzi; deklaruje silny związek emocjonalny z krainą, która kojarzy mu się ze szczęściem. W utworze „Malinowym szlakiem” czy „Pocztówka z Obidzy” widać, że jest mocno zakorzeniony emocjonalnie w rzeczywistości  Ziemi Sądeckiej.

Niekiedy reaguje na zjawiska historyczne, społeczne, czy polityczne. „Prawdziwych kart historii „nie da się podrzeć” mówi w wierszu „Opowiem”, a w tekście „Wiśniewski” przypomina: „Upadł Zbyszek, by na nowo mógł podnieść się Janek”. Zaś w wierszu „Na litość diabła” dodaje: „”Żołnierze wyklęci”, dla innych „niezłomni”/dla wielu na wieki zwyczajni przestępcy”. Podmiot liryczny w tego typu utworach jawi się tutaj jako osobowość niezależna, nie ulegająca stereotypom, propagandzie. Dysponuje własnym systemem wartości, w którym dominuje pragmatyzm i etyka wyrosła z uczciwości prostych ludzi.

Tom „Pielgrzym. 66 wierszy” to kontynuacja wcześniejszych motywów jego twórczości, w których Bronek z Obidzy podąża dotychczasową drogą poetycką po Sądecczyźnie, Podhalu i świecie. Wyrasta z rodzimej Obidzy, ale i Łącka, Dolinie Dunajca, jak również z Pienin, Podhala, Bieszczad, sięga po Kresy, ale także Styrię przy granicy ze Słowenią, gdzie poeta wykonywał prace budowlane, czy Deutschlandsberg. Znajdziemy opisy dziecka wybierającego się na wojnę czy piękna jesieni w Austrii.

Można wręcz powiedzieć, że autor nieustannie powraca do swego realizmu baśniowego – np. w wierszu „Malowany anioł”. Poprzez naturę, doświadczenie śmierci najbliższych, poeta stara się wyrazić prawdy ostateczne o życiu, wierze, osobistych wątpliwościach i niepokojach egzystencjalnych. Dobrze klimat tej poezji oddaje np. wiersz pt. „Stojąc nad Obidzą”, w którym czytamy: „Dzień się powoli wykręca na zachód./Podwinie ogon i za chwile zniknie,/jak czarny kocur na słomianym dachu,/przechodząc księżyc i niebieski czyścieć.?(…)/Wszystko stanęło, nic się nie wykręca,/tylko w oddali, jakby krew zalała/ostatni prześwit. Rączka niemowlęca/zaciska piąstkę a w niej ziemię całą.”

Z kolei w wyborze „Weź i otwórz” Bronek pokazuje dylematy duchowe dnia dzisiejszego w kontekście historycznych dokonań – Baczyńskiego, Chełmońskiego, Ady Sari, ale i szerzącego się również faryzeizmu kulturowego. Wartości „słowiczego wyrazu poezji” są dla niego ważnym antidotum na te negatywne zjawiska. Dla poety ważna jest z perspektywy historycznej dialektyka stosunku władzy do ludzi i ich naiwności wobec niej.

Nawołuje do pojednania między ludźmi, walki z pychą, „by człowiek był człowiekowi Bogiem”, co ułatwia przeżywanie traumy samotności i porzucanie smutku podsycanego przez pandemię. Tu ważne jest doświadczenie domu, ale i nauka Sokratesa, by nie mówić, że „wiem, że nic nie wiem”. Te wszystkie dylematy człowieka dobrze znosi przekaz kolędy „Cicha noc…”, by tę ciszę usłyszeć, bo jest ona dla życia najważniejsza.

Bronek z Obidzy dokonuje analizy pojęcia pamięci, mechanizmów zapominania, które często powodują, ze nasze życie staje się podobne cygańskiemu. Ten wędrowny tryb życia udziela się obecnie i dzieciom pod wpływem nowych technologii, a więc wszyscy pospołu ulegamy nomadyzacji kulturowej i duchowej. Dlatego tak ważna jest pochwała i miłość do ziemi rodzinnej, ale i nadzieja na przeżycie własnego żywota, poznania „Woli Boga” – horyzontów wiedzy powszechnej, w której odnajdujemy własną tożsamość. Ważna jest przy tym prosta egzystencja, ale i odrzucenie agresji religijnej, która nie ma nic wspólnego z przykazaniem „miłości bliźniego”.

Należy zatem dążyć do tego, by pracą zmieniać życie na lepsze. Działanie (tworzenie i praca) stanowią podstawowe źródła „człowieczeństwa człowieka”. Tworzenie artystyczne jest przecież poszukiwaniem i odsłanianiem piękna w formie „wersów słów”. Słowa bowiem pozwalają ludziom dotykać nieba i tworzyć wielkość duchową. Z takim doświadczeniem mamy np. przeżywanie „Krakowskiej jesieni, ale i przemijania, które odkrywa nam, że u podstawy przemijania nas i świata jest jego bycie, czyli owo doświadczane „NIC”, w którym jakoś tkwi jego wieczność. Poeta słyszy w nim również „muzykę Kosmosu”, w perspektywie której wiersze łączą się z przyrodą i wraz z nią ewoluują.

Życie – podkreśla autor – dla poety „nie jest bajką”, ale w swym przekroju dynamiczną piramidą zbudowaną z elementów dobra i zła. Należy więc żyć tak, by unikać zła i nie stać się „martwą duszą”. Poeta zatem modli się do Boga i dziękuje mu za owo piękno krainy nad Dunajcem, gdzie się urodził i dokąd ciągle powraca, by oglądać tam wieczność – Ziemię Łącką i okolice Jazowska, jednoczące jego losy życia z Kosmosem, oglądanym często  z pespektywy Góry Zyndrama

Nie ma wątpliwości, że lektura tych dwóch tomików, podobnie jak i wcześniejszych, wprowadza czytelnika w baśniowy świat, za którym stoją jednakoż realia codzienności, ludzkich trosk i wysiłku; tu każdy może odnaleźć grudki własnych, codziennych emocji.

Informując o tych dwóch dokonaniach literacko-artystycznych Bronka z Obidzy mam nadzieję, że zainteresują Czytelnika i to on, w ostatniej instancji, dokona oceny wartości obu publikacji, które – moim zdaniem – mogą zrobić wrażenie nie tylko artystyczne, ale wzbudzić refleksje nad sensem istnienia. (Ignacy S. Fiut) opr. red.

***

Bronek z Obidzy, „Pielgrzym. 66 wierszy”, posłowie prof. Bolesław Faron – Poezja to błądzenie we mgle, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2020, s. 94 i Bronek z Obidzy, „Weź i otwórz. Nowe wiersze wybrane”, zdjęcia: Stanisław Aleksander Wielkopolski, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2021, s.128







Dziękujemy za przesłanie błędu

„Mecenas Czytelnictwa”