Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 31 marca. Imieniny: Balbiny, Kamila, Kornelii
09/12/2019 - 19:30

Przed nami premiera książki „W drodze po koronę Ziemi” Polecamy!

Już niebawem ukaże się bardzo interesująca książka o górach. To zapis rozmowy Jakuba Kowalskiego z Zygmuntem Berdychowskim, zdobywcą szczytów Korony Ziemi, przewodniczącym Rady Programowej Forum Ekonomicznego, niestrudzonym społecznikiem Sądecczyzny. To również barwna opowieść o najwyższych górach świata; ale też o tym, jak ich zdobywanie z przygody przekształcało się w pasję.

Wszystkie szczyty Zygmunta Berdychowskiego. czyli "W drodzę po Koronę Ziemi"
Ta książka powstawała kilka lat, niespiesznie tworzona z zapisków, notatek, rozmów i żywych wciąż wspomnień. Stała się zapisem bardzo osobistym, dotykającym strefy na co dzień przez wiele osób zazdrośnie skrywanej - źródeł motywacji, nieustannych zmagań ze sobą, uczuć i myśli towarzyszących docieraniu do granic fizycznej wytrzymałości, a często wręcz śmierci.

Książka zawiera bogaty materiał zdjęciowy, i - co nadaje jej szczególnie wyrazistego charakteru - fragmenty osobistego notatnika, prowadzonego przez Zygmunta Berdychowskiego na bieżąco, podczas kolejnych wypraw. Znaleźć tu można nieupiększone, tworzone w kolejnych obozach zapiski. Takie jak ten:

- 3 maja. Zaczęły się poważne Himalaje. Twardy śnieg oślepia, słońce świeci mocno. Powiem szczerze, że bałem się tego wejścia na Przełęcz Północną, bo w ubiegłym roku ledwie dałem radę, a dwa lata temu… szkoda gadać. Garmin pokazał, że szliśmy 5 godzin i 32 minuty. Mój średni puls w trakcie marszu wynosił 103. Tym razem nie popełniłem błędu i nie rwałem do przodu. Było ciężko, jak nigdy dotychczas. Dobrze, że szedłem w grupie, bo często się zatrzymywała i łatwiej było ukryć swoją słabość…

Wszystkie szczyty Zygmunta Berdychowskiego

Nie miał pan obaw przed przyznaniem się do słabości? - pytamy Zygmunta Berdychowskiego. – Zdawałoby się, że w góry wyruszają sami twardziele…
- Próba budowy wizerunku faceta, który nigdy się nie bał, kompletnie do mnie nie pasuje – mówi „Sądeczaninowi” Zygmunt Berdychowski. - Cuchnęłoby to fałszem już z daleka. Zresztą w najwyższych górach nie da się okłamywać siebie i innych. Nie da się zaklinać rzeczywistości.

Ekstremalne warunki, śmierć czyhająca na każdy błąd. Tak jest w Himalajach. Można te góry porównać z czymś innym?
- Ze śmiercią wciąż ma się do czynienia powyżej 8 tysięcy metrów na Mount Everest, widać ją i na Sziszapangmie, ale mój naprawdę najtrudniejszy moment miał miejsce na Alasce, przy pierwszej próbie wejścia na McKinley. Już powyżej 4 tysięcy metrów straciłem przytomność, dopadła mnie choroba wysokościowa i kto wie, jakby się to skończyło, gdyby w bazie nie było lekarza… Za drugim razem sakramencko wymarzłem, ale to nic w porównaniu z tym, co działo się przy pierwszej próbie…

No właśnie. Gdy pierwsza próba się nie udaje, pan nie odpuszcza. Zawsze jest kolejny raz, kolejna próba, póki się nie uda… Będą więc i kolejne ośmiotysięczniki, aż zdobędzie je pan wszystkie?
- Chciałbym, choć dopiero się przekonamy, czy wszystko pójdzie po mojej myśli. Poza Mount Everest i Sziszapangmą mam już za sobą Cho Oyu i Manaslu, ale sporo szczytów wciąż na mnie czeka…

Zdradźmy jeszcze tylko, co odpowiada w książce Zygmunt Berdychowski na pytanie jak to się wszystko zaczęło:
 - Jak to w życiu - przypadek – mówi. - Byłem w Szymanowicach, przyjeżdżam tam latem na weekendy, bo na co dzień pracuję w Warszawie przy organizacji Forum Ekonomicznego. W Szymanowicach był wtedy też Jarek Szostakowski, mąż mojej siostry Dzidzi, wykładowca fizyki na Politechnice Warszawskiej. Ponieważ z powodu kontuzji nie mogliśmy biegać, zaproponował mi wyprawę w słowackie Tatry.

Przyznam, że w takich górach jak Tatry, nie byłem już dawno, bo wszystko, czego szukałem, znajdowałem w Beskidach i Gorcach. Chętnie skorzystałem jednak z zaproszenia: wzięliśmy przewodnika i poszliśmy na Gerlach. Oczywiście strachu było co niemiara, ale jednak się udało. Spodobało mi się to, że potrafiłem przezwyciężyć swój lęk…

Więcej, zdecydowanie więcej, znajdziecie w najnowszej książce „W drodze po Koronę Ziemi”, która ukaże się jeszcze w grudniu tego roku. Zapraszamy na spotkania autorskie. Polecamy! ([email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu