Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 czerwca. Imieniny: Antoniego, Gracji, Lucjana
12/02/2024 - 23:35

Stanowski i Mazurek orzą pole pod nowe media. Kanał Zero zamiast starych tele-wizji?

Tradycyjne media, których szefom i mocodawcom wydawało się, że będą w nieskończoność orać nam mózgi swym przekazem, zostają w tyle, stając się coraz częściej tylko pożywką dla nowych kanałów. I nic dziwnego, bo codziennie dają pole dla zjadliwych komentarzy.

Sam, jadąc autem do pracy z włączonym radiem, trzy razy przeżyłem skok ciśnienia, gdy słyszałem najpierw ministra-koordynatora SŁUŻB SPECJALNYCH, którego ktoś wpuścił na antenę Polskiego Radia 24 by opowiadał jak zlikwidować obecny Trybunał Konstytucyjny, potem profesora ekonomii renomowanej warszawskiej uczelni, przekonującego, że Orlen, nie wiedzieć po co, wbrew rozsądkowi rozrósł się do tego stopnia, że nie da się już go ogarnąć ani logistycznie, ani… intelektualnie.

A na koniec zapowiedź nowego dyrektora radiowej Dwójki, że ten cudowny dotąd kanał z najlepszym wydaniem klasyki, z dziennikarzami najwyższej próby, olśniewającymi  każdego, kto słuchał choćby relacji z konkursu Chopinowskiego, jak dotąd zupełnie impregnowany na polityczny bełkot, będzie odtąd obejmował „poszerzoną publicystykę” i inne gatunki muzyki.

Ech, muzyki… Słuchając radiowej muzyki, ma się wrażenie, że tradycyjne stacje radiowe już odpuściły wyścig z iTunes czy Spotify. Puszczają głównie jakieś otrzepane z kurzu przeboje lat 90., za które pewnie płacą grosze.

Zostaje tylko zacisnąć pięści, albo iść gdzie indziej. I tę drugą możliwość wybiera coraz więcej ludzi, mających dostęp do internetu, do YouTuba, X, a w coraz mniejszym stopniu porażonego wirusem TikToka Facebooka, czy samego TikToka, w odróżnieniu od swego chińskiego odpowiednika, sprawiającego wrażenie platformy skonstruowanej by spełniać oczekiwania osób o najniższych wymaganiach. Tym bardziej dziwi, kiedy wiceministra Lubnauer (MEN) bierze udział w eventach organizowanych przez TikToka i jeszcze się tym chwali…

Bo czasy się zmieniły. Media już nie tworzą poglądów odbiorców. To zwyczaje odbiorców zmieniają media. Na kanałach społecznościowych pojawiają się nowe gwiazdy, zgarniające uwagę i kształtujące poglądy.

Wyrzucony z Fox News Tucker Carlson zaczął publikować swój podcast na odzyskanym przez Elona Muska z mainstreamu kanale X i z miesiąca na miesiąc zgromadził milionową widownię. Nie wiem, czy polscy dziennikarze ruszyli „na swoje”. zachęceni właśnie jego przykładem (setki milionów odbiorców wywiadu z Putinem dają do myślenia), czy już może Igora Janke, który na naszym podwórku pierwszy utarł nosa lokalnym big mediom, jako jedyny zamieniając parę zdań z Barackiem Obamą, gdy ten przyleciał do Polski opowiadać o „polskich obozach koncentracyjnych”. A może nawet Maksa Kolonki z czasów, gdy ten jeszcze panował nad swoim przekazem.

Krzysztof Stanowski porzucił  wspólników Kanału Sportowego i zaczął tworzyć swoje milionowe (debata o CPK) Zero, relacjonujące już nawet rolnicze strajki. Felietoniści RMF zebrali się, by odpalić Radiowców bez cenzury i patrząc na zasięgi, idzie im coraz lepiej.

Na ile polskie kanały internetowych gwiazd dziennikarstwa to efemerydy? Już dziś patrząc na duet Stanowski - Mazurek, trudno się oprzeć wrażeniu, że obaj, przyzwyczajeni do patrzenia kamerze prosto w twarz, w duecie głupio się czują, musząc się ograniczać jedynie do półprofilu. Czy Mazurek wybierze wkrótce solową karierę, a Stanowski znów porzuci swych pracowników, których widownia nie będzie liczbie jego miłośników dorastała do pięt, co prognozował niedawno Grzegorz Marczak, nieco już zapomniany współtwórca swego czasu przełomowego, potem kupionego przez Interię, Antyweba?

Nieważne, W okresie dzieciństwa nowego przekazu, przy dorastaniu nowych mediów, mogą się dziać rzeczy najróżniejsze. O obecnych gwiazdorach, za pięć, sześć lat pewnie nikt nie będzie pamiętał . Przyjdą inni, błysną jaśniej.

Trzeba tylko mieć nadzieję, że wszystko nadal może się obracać wokół dziennikarstwa, nie celebryctwa, że błyskotliwi komentatorzy nie zaczną się hurmem pchać w politykę, zapowiadając swe starty w różnych kampaniach, a miarą powagi każdego kanału informacyjnego lub publicystycznego nie będzie to, czy ma swego pretendenta, równie poważnego jak Max Kolonko, w wyborach prezydenckich… (tomasz.kowalski@sadeczanin,info)







Dziękujemy za przesłanie błędu